religia

HEX

Zacznę od samego końca, a więc posłowia, bo skupia się w nim autor na kwestii, którą wskazałbym jako jedną z niewielu wad książki. Później skoncentrujemy się na superlatywach. Heuvelt już po finale powieści informuje czytelnika o czymś, co mogło go od początku lektury gryźć i powodować dysonans. Historia pierwotnie osadzona była w fikcyjnej holenderskiej miejscowości […]

Egzorcysta

Ostatnie pogłoski o prawdziwych satanistach słyszałem, jak sądzę, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, ale może wtedy zasłyszane historie o czarnych mszach i odwróconych krzyżach robiły na mnie po prostu wielkie wrażenie przez wzgląd na mój ówczesny wiek. Obecnie temat wydaje się już być niemal zupełnie oswojony i pozbawiony dreszczyku. Black metal mniej kojarzy się z paleniem […]

Pieśń bogini Kali

„Pieśń bogini Kali” to pierwsza powieść Dana Simmonsa i, niestety, wyraźnie się to czuje. Najmocniej na poziomie narracji, która przez większość czasu jakby pędzi nie wiadomo gdzie, zupełnie niepotrzebnie, bo książka nie jest przeładowana akcją – ma po prostu gadatliwego narratora, który skupia się nie na tym, co trzeba. Przede wszystkim jednak Simmons już chyba […]

Teodycea na co dzień

Gdy skończyłem czytać najnowsze wydanie „Egzorcysty”, pojawiła mi się przed oczyma scena z ostatniego filmu Martina Scorsese, zatytułowanego „Milczenie”. Pewien Jezuita, siedemnastowieczny misjonarz, poświęca swe ideały i symbolicznie wypiera się wiary, aby uratować życie japońskich chrześcijan, skazanych na śmierć w męczarniach. Był to jedyny sposób na ich ocalenie, na Boga nie mógł liczyć. On bowiem […]

Na opak

Długo musieliśmy czekać na ten tomik. W 1957 roku wyszły „Opowieści z dreszczykiem, noc druga” zawierające wyjątkowo cenioną w dorobku Onionsa „Wabiącą ślicznotkę” (tutaj przetłumaczoną jako „Zew pięknej”), później tylko efemeryczne wydawnictwo Civis Press w tomiku Ewersa czy Strobla zapowiedziało nigdy nie opublikowany tom jego opowiadań (a był to początek lat dziewięćdziesiątych) i wreszcie publikację obiecało […]

Książka miesiąca: listopad

Jałowa ziemia w próżni czyli rzecz o „Pustkach” T.S. Eliot pisał, że najokrutniejszym miesiącem jest kwiecień1. To wtedy aura, przemieszana ze stanem ludzkiego ducha, doprowadza do melancholii, niezdrowego podniecenia lub niewytłumaczalnego lęku. Eliot i autor „Pustek”, Andrew Michael Hurley, są synami angielskiej ziemi, co stanowi klucz do zrozumienia ich literackich dokonań. Dzięki temu wiemy, że […]

Pustki

„Pustki” to dopiero debiut Andrew Michaela Hurleya i w pewnym sensie da się odczuć, że to pisarz jeszcze nieopierzony. Pod pewnymi względami oczywiście nad wyraz dojrzały – niech świadczy o tym choćby pięknie poprowadzona relacja między narratorem i jego młodszym, niepełnosprawnym bratem – jednak nie potrafiłam oprzeć się wrażeniu, że brakuje mu zwyczajnie odwagi. Być […]

Przyszła na Sarnath zagłada

W posłowiu zbioru Maciej Płaza wspomina o tym, że wahał się czy podejmować się pracy nad drugim tomem przekładów Lovecrafta dla wydawnictwa Vesper, jako że w pierwszym wyeksploatował rzeczy najważniejsze i najlepsze. Myślę, że każdy czytelnik, który ma już „Sarnath” za sobą, zgodzi się, że nie tylko było warto, ale wręcz że istniała wyraźna konieczność […]

Dominus

Rozpoczyna się dość nietypowo, bo… cudami. Alexander zajmuje się rubryką ze skandalami watykańskimi i właśnie bierze się za temat dziwnego przybysza, który pojawił się w czasie mszy odprawianej przez papieża i na widok którego cała Gwardia Szwajcarska pada na kolana. Po tym wydarzeniu dochodzi do cudownych uzdrowień ślepców i chorych na raka. Ginie dwóch profesorów, […]

Widzialne i niewidzialne

Edward Frederick, środkowy z trojga braci Bensonów, może się poszczycić nie tylko największą ilością napisanych opowieści niesamowitych, ale też wyższą ich, w stosunku do rodzeństwa, oceną. Zwłaszcza kilka z nich zapisało się w historii horroru jako kanoniczne – mimo iż samego nazwiska autora próżno szukać na listach pierwszej ligi klasyków.

Przebudzenie

Stephen King, mimo blisko siedemdziesiątki na karku, nie zwalnia tempa i nadal serwuje nam jedną lub dwie książki rocznie. Z ich jakością bywa jednak różnie i sięgając po kolejną powieść nigdy nie wiemy, na co trafimy. Wystarczy choćby wspomnieć, że po jednym z najlepszych jego dokonań, czyli „Dallas ’63” otrzymaliśmy bardzo słabe w mojej ocenie […]

Zielona twarz

Duchowa przemiana Hauberissera Wszelkie publikacje klasyków literatury grozy (może wyjątkami w postaci Poego i Lovecrafta) budzą w środowisku miłośników horroru ekscytację tak niewielką, że niemal niezauważalną. Mam wrażenie, że sam sporo tu zawiniłem, stosując wyżej wymieniony termin. „Klasyka” stała się słowem-kluczem, które właściwie znaczy tyle, co „literatura sprzed około czterdziestu-pięćdziesięciu lat”, niezależnie od jej rzeczywistego statusu […]

Przewiń do góry