Sentinel

Jeffrey Konvitz

Pierwsza połowa lat 70tych, Stany Zjednoczone. Po ogromnym sukcesie diabolicznego „Dziecka Rosemary” i serwującego równie intensywny niepokój „Egzorcysty”, niczym grzyby po deszczu pojawiają się nowe produkcje i powieści traktujące o czcicielach Złego i nadejściu niosącego ostateczną zagładę ludzkości Antychrysta. Chwytliwy materiał zainteresował również pewnego lubującego się w fantastyce i opowieściach grozy amerykańskiego scenarzystę i literata. Na fali popularności filmu Friedkina rzuca on na rynek sataniczny horror z domieszką kryminału i dramatu psychologicznego. Recepta na bestseller oczywiście gwarantowana („Sentinel” rozszedł się w nakładzie przekraczającym 1 milion egzemplarzy), a jak wygląda powieść Jeffreya Konvitza od strony artystycznej?

Piękna, aczkolwiek psychicznie delikatna modelka Alison Parker poszukuje apartamentu na Manhattanie. Jednym z odwiedzonych przez nią miejsc jest solidna kamienica, po której zakamarkach oprowadzą ją panna Logan. Odpowiadając na pytanie o pozostałych lokatorów, wspomina jedynie o niewidomym księdzu, całe dnie przesiadającym w oknie swego pokoju na poddaszu budynku…

Po rozmowie ze swym partnerem, prawnikiem Michaelem Farmerem, Alison decyduje się na przeprowadzkę. Dość szybko zaczynają ją jednak dręczyć koszmary, związane z niedawną śmiercią znienawidzonego ojca i podjętą przez nią próbą samobójstwa. Nieoczekiwanie dla samej siebie, poznaje niebawem innych mieszkańców domu – ekscentrycznego staruszka nazwiskiem Chazen oraz dwie lesbijki, bulwersujące modelkę swym bezpruderyjnym zachowaniem. Wkrótce bierze także udział w dziwacznym przyjęciu urodzinowym zwierzaka pana Chazena.

Jednak kolejnej nocy dzieje się coś koszmarnego. Przebudzona nagle kobieta słyszy w apartamencie kroki, a poszukiwania ukazują jej oczom nagie, ożywione ciało ojca, atakujące ją przy próbie nawiązania kontaktu. Przerażona Alison dźga je kilkakrotnie trzymanym w ręce nożem, po czym wybiega na ulicę.

Po zgłoszeniu zdarzenia policji, sprawą zajmuje się detektyw Gatz, od dawna usiłujący odnaleźć dowody na to, iż śmierć żony Michaela nie była samobójstwem. Zakłada równocześnie, że prawnik zechce tym razem doprowadzić do podobnego stanu kolejną kobietę…

Zapomnijcie o rozterkach filozoficznych i psychologicznych w otoczce barokowego języka. Mamy tu do czynienia ze standardami znanymi od kilku dekad w amerykańskiej nowelistyce „klasy B”, a może dokładniej: nowelistyce i filmografii, bo z nią również miał wiele do czynienia autor „Strażnika”. Do klasycznych zatem rozwiązań i metod straszenia satanicznej powieści grozy, dorzucił jeszcze rys dramatu kobiety znajdującej się na skraju załamania nerwowego i wątki kryminalne. Nie dziwi też, że detektyw Gatz ma kilka stwierdzeń wyciętych rodem z „Kojaka”. Zatem, w konstrukcji najważniejszych person dramatu nie ma przesadnych innowacji, więcej tu rutyny i znanych od lat dialogów. Również i akcja oraz rozwój wydarzeń w powieści Konvitza rozegrane są klasycznie, z oczywistym dla czytelnika efektownym finałem. Mimo wszystko jest to całkiem zgrabnie napisany kawałek prozy, z kilkoma świetnie zbudowanymi scenami: przerażonej Alison przeszukującej z latarką pozbawiony światła apartament, groteskowym i złowieszczym przyjęciem u pana Chazena, odkrywaniem prawdy o miejscu i jego lokatorach przez Michaela…

Na koniec wspomnę jeszcze o znanej zapewne części czytelników adaptacji filmowej, dokonanej w roku 1977 przez Michaela Winnera – przeniósł on na ekran lwią część wątków powieści, mimo tego celuloidowy Strażnik nie uchronił się przed paroma dłużyznami i zgrzytami fabularnymi, oraz rutynową (to już słowo-klucz w tym przypadku) pracą reżysera, niezdolnego do wykrzesania z mało innowacyjnej powieści czegoś odkrywczego. Zaś sam Konvitz 5 lat po pierwszym wydaniu powieści stworzył dwie kontynuacje swego najbardziej popularnego dzieła, noszące tytuły „The Guardian” i „The Apocalypse”.

  • Autor: Jeffrey Konvitz
  • Tytuł oryginalny: Sentinel
  • Wydawca: Star Book
  • Data publikacji: 1983
  • Format: 256 s.