KP#124: Szalupy z Glen Carrig

W ramach Biblioteki Grozy Wydawnictwa C&T ukazała się, wyczekiwana przez wielu, powieść Hodgsona „Szalupy z Glen Carrig”. Paweł Mateja i Michał Rakowicz postanowili sprawdzić czy ta opowieść dorównuje swą jakością najlepszym dokonaniom anglika. Co łączy tę książkę z Lovecraftem? Dlaczego jest utworem tak wyjątkowym w ramach serii? Komu byśmy ją polecili? Posłuchajcie!

  • maszynistaGrot

    Ja tam wstyd się przyznać, ale jakoś zwlekam z tym Szalupami… Po Carnackim mam trochę urazy do Hodgsona. Po cichu liczyłem że BG wyda ”Dom na granicy Światów” zachwalany przez Pawła, a tu jakieś Szalupy… :D

    A co do opowieści marynistycznych. Ciekawa działka, ale jak mówicie w podcaście o Conradzie to mam wątpliwości. Bardzo opornie szedł mi, ale podobno klasyk gatunku, więc może się nie poznałem, ech wole Szekspira i Dostojewskiego. A co do morza, to czekam od lat z niecierpliwością na nowe wydanie „Moby Dicka” ale jakoś żadne wydawnictwo się nie pali :D

    • Żarłok Tv

      Z marynistycznych ostatnoi czytałem opowiadanie Doyla „Czart” z Sherlocka Holmesa. ujdzie. Też zwlekam z tym Hodgsonem, ale Dom na granicy swiatow jest na allegro :) Swoją drogą – słuchałeś moich ostatnich audycji o C&T http://konglomeratpodcastowy.pl/audycja-zkury/dziwne-zjawiska/ & http://konglomeratpodcastowy.pl/audycja-zkury/nie-ma-wedrowca-2/ ?

    • Ale nie czekaj na nowe wydanie Domu, stare i tak trzeba mieć na półce nawet dla samej okładki ;)

      • maszynistaGrot

        Jak byś porównał Dom i Szalupy…? Cały czas pozostajesz przy zdaniu, że ta pierwsza powieść jest wybijająca się, czy Szalupy zbliżają się poziomem do Domu?

        • Początek „Szalup” jest na poziomie „Domu”, równie chory i ciężki nastrój, później słabnie. Czyli po całości nie aż tak dobra jak „Dom”, ale nadal naprawdę świetna rzecz.