KP #102: Krótka relacja z Coperniconu

Parę słów o tegorocznym Coperniconie, którym odbył się w miniony weekend w Toruniu.

  • Agnieszka Brodzik

    W podcaście same superlatywy, ale w zasadzie zapomniałam o jednej uwadze krytycznej, która nie dotyczy zresztą tylko Coperniconu. Zauważyłam, że na niektórych konwentach organizatorzy nadmiernie eksploatują swoich gości, efektem czego mamy mnóstwo punktów programu z tymi samymi prowadzącymi. Seba i Korsarz mieli ich łącznie 7 (chyba) i to praktycznie ciurkiem, gdzieś widziałam wpis podsumowujący konwent, gdzie jakiś gość wymienił aż dwanaście (!) punktów ze swoim udziałem. Niejeden profesjonalista prowadzący na co dzień wykłady albo szkolenia nie ogarnie tylu rzeczy w tak krótkim czasie, a co dopiero zwykłe szaraczki. A już nawet pomijając komfort gości to moim zdaniem psuje się w ten sposób program: goście często są dorzucani do przypadkowych paneli, zaś uczestnicy konwentu ciągle widzą te same twarze i słuchają tych samych głosów.

    • Szymas

      Poza tym nie wygląda to najlepiej w programie. Sprawia wrażenie sztucznego mnożenia prelekcji i paneli.