Poszukiwana

Dean Koontz

Zapytany kilkanaście lat temu, kogo widziałbym w dziesiątce autorów potrafiących wycisnąć z czytelnika ostatnie poty, bez wahania wskazałbym na Deana Koontza. Historie amerykańskiego pisarza skutecznie udowadniały nieopierzonemu wówczas czytelnikowi, że nieustanne napięcie i szybka akcja to nie tylko domena literatury stricte sensacyjno-przygodowej spod znaku Toma Clancy’ego czy A.J. Quinnella. Niezapomniana Pieczara gromów, walka Laury Shane w Gromie czy Tunel strachu – wspominany przy każdej wycieczce z moim synkiem do wesołego miasteczka – to wszystko opowieści, które pomimo niezbyt skomplikowanych fabuł zawierały to „coś”, co na zawsze zmieniło moje literackie zainteresowania.

O powieściach Koontza, tych historiach „starej daty” prawdopodobnie już zawsze będę wypowiadał się w superlatywach, gdyż w pewien sposób ukształtowały one – do spółki z Conanem Howarda, Sherlockiem, Jackiem Ryanem i bohaterami wielu innych książek – moje dzieciństwo. Oczywiście, wraz z biegiem lat dostrzegam pewne ich literackie niedociągnięcia. Bohaterom koontzowych przygód z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych można chociażby zarzucić brak drugiego dna, jakiejś głębi która uczyniłaby z nich prawdziwe postaci z krwi i kości. Nie zmienia to jednak faktu, że historie z ich udziałem czyta się jednym tchem i nadal stanowią znakomitą odtrutkę na monotonię dnia codziennego.

Co sądzę o Poszukiwanej? Ilekroć w Polsce ukazuje się „najnowszy bestseller Koontza” zawsze postanawiam zaryzykować i dać mu szansę. Głównie ze względu na mój sentyment do autora, ale także z powodu wiary w powrót Pana ze zdjęć zdobiących okładki książek wydawanych przez Amber w latach dziewięćdziesiątych. Dziecięca naiwność każe żywić nadzieję, że zamiast przylizanego i patrzącego z wiarą w przyszłość dziadziusia[1] otrzymam tego prawdziwego Koontza. Tego z ciemną grzywą, wąsami i wyrazistymi brwiami[2], który szokował Nieśmiertelnym, Szeptami czy Pieczarą gromów. Doświadczenie uczy: nie należy oceniać książek po okładkach. Podejrzewam, że to samo dotyczy wyrokowania o tekstach na podstawie zdjęć ich autorów. Niemniej zmiana aparycji Deana Koontza wydaje się idealnie obrazować to, co zadziało się z jego literackimi pomysłami na przestrzeni ostatnich dwudziestu, trzydziestu lat.

***

Zaczynając lekturę Poszukiwanej obiecałem sobie, że dotrwam do końca, chociażby fabuła powieści z rozdziału na rozdział przyprawiała o coraz mocniejsze zgrzytanie zębami. Słowa dotrzymałem, choć wymagało to dużej samodyscypliny. Kolokwialnie mówiąc: dawno książka nie zmęczyła do tego stopnia, że miałem ochotę odesłać ją Naczelnej z dopiskiem „sama to sobie czytaj!”.

Skąd takie odczucia względem najnowszej powieści Deana Koontza? Jeżeli miałbym wskazać element najmocniej utrudniający odbiór powieści, powiedziałbym, że nudna historia. Bohaterka z poczuciem ważnej misji oraz tajemnicza postać Ashley Bell to w mojej ocenie zbyt mało, aby móc mówić o dobrej, wartej polecenia książce. Warstwa zewnętrzna historii – mówię tutaj o pierwszoplanowej postaci oraz miejscu poszczególnych wydarzeń – choć budowana z pietyzmem, nie rekompensuje bardzo wolno rozkręcającej się fabuły. Literackie gawędziarstwo Koontza, które miałem okazję poznać także podczas lektury Miasta[3], nie spełnia moich oczekiwań. Od Koontza, od tego faceta sprzed dwudziestu paru lat oczekiwałem dynamicznej, energicznej akcji z nagłym zwrotem akcji i prostym, dosadnym zakończeniem. Oczekiwałem tego, ponieważ wiem, że w tego typu tekstach ów autor sprawdzał się doskonale.

Patrząc na Poszukiwaną Koontza pod kątem konstrukcyjnym można uznać, że stanowi ona literacką hybrydę, co może zarówno przemawiać na jej korzyść jak i zupełnie przeciwnie. Autor kładzie wyraźny nacisk na zaciekawienie czytelnika nie tylko kryminalną intrygą, ale także rzeczywistością będącą areną opisywanych wydarzeń. Zabieg jak najbardziej trafiony, gdyż dzięki chociażby szczegółowemu obrazowi medycznych badań związanych z diagnozowaniem chorób przypadek Bibi Blair sprawia wrażenie bardziej autentycznego. Jednocześnie wykorzystana przez autora fachowa terminologia nie sprawia czytelnikowi zbyt dużego kłopotu w odbiorze. Osoby akceptujące narracyjną rozwlekłość powinny docenić także literacką manierę charakterystyczną dla obecnego stylu wypowiedzi amerykańskiego pisarza. Kiedy porówna się jego dawne i obecne książki widać wyraźną tendencję do porzucenia przez Koontza czystego horroru na rzecz literackich hybryd. W Poszukiwanej odnajdziemy nie tylko elementy kryminału, lecz także powieści obyczajowej czy typowego fantasy.

Jeżeli chodzi o Bibi Blair, główną bohaterkę Poszukiwanej, to w sposób zdecydowany odbiega ona schematem od bohaterów Koontza z jego pierwszych książek. Jest to jeden z nielicznych plusów powieści. Czytelnik otrzymuje postać, którą bez większych trudności może ulokować we własnej, dzisiejszej rzeczywistości. Dziewczynę z sąsiedztwa, z dobrze nakreślonym charakterem i prawdziwymi rodzicami mającymi prawdziwe problemy. Oceniając podejmowane przez Bibi Blair decyzje nie będziemy widzieć w nich zautomatyzowanych działań postaci pozbawionych zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego realizmu[4]. Rzucająca wyzwanie śmierci dziewczyna, choć momentami denerwująca i infantylna, zyskuje w oczach czytelnika nie tylko poprzez bycie w centrum wydarzeń, lecz także z uwagi na własną osobowość. Podobne wrażenie zrobiła na mnie postać Martine Rhodes z Fałszywej pamięci, bohaterka zmagająca się ze strachem przed samą sobą.

Kilka dni temu, podczas internetowej dyskusji poświęconej literackiemu horrorowi wampirycznemu jedna z osób biorących w niej udział stwierdziła, że ceni Stephena Kinga między innymi z uwagi na jego gawędziarstwo. Patrząc na przeciętną liczbę stron powieści Koontza przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych z pewnością nie podejrzewalibyście, że autor w ostatnich latach z powodzeniem nadrabia błędy młodości. Poszukiwana, Miasto czy Twoje serce należy do mnie i wiele innych pozycji mijającej dekady to powieści pełne nie tylko dopracowanych postaci, ale również bogate w szczegółowy obraz świata przedstawionego. Czytelnik sięgając po historię Bibi Blair nadal zetknie się z krótkimi rozdziałami, lecz nie będą one kończyły się – przynajmniej nie za każdym razem – kolejnymi cliffhangerami. Koontz, idąc za przykładem chociażby wspomnianego Stephena Kinga, dynamizm fabularny stawia na równi z rzetelną rozbudową planu poszczególnych wydarzeń, co spełni oczekiwania osób zainteresowanych pozycją łączącą elementy charakterystyczne dla typowej powieści obyczajowej z kryminałem.

***

Niestety, Poszukiwana to nie powrót do przeszłości. Po zakończonej lekturze dostrzegłem smutną prawdę: Koontz z okresu mojego dorastania nie wróci już nigdy. Choć bardzo cenię np. cykl o przygodach Odd Thomasa i ubolewam nad faktem, że wydawnictwo Albatros postanowiło nie wydawać kolejnych powieści poświęconych wspomnianemu bohaterowi, to jednak względem pozostałych książek z ostatnich piętnastu lat mam bardzo mieszane uczucia. Od autora świetnych Szeptów czy rewelacyjnych Nocnych dreszczów oczekuję szybkiej, pełnej napięcia fabuły z nieoczekiwanymi zwrotami akcji i generalnie atmosfery rodem z Psychozy Roberta Blocha. Cieszę się, że pomimo pisarskiej przemiany Koontz nadal ma rzesze fanów i mam nadzieję, że jego książki nadal będą widywane na polskim rynku. Wierzę także, że jakiś wydawca pokusi się o kolejne powieści z udziałem Odd Thomasa. Niemniej od pisarza z mojego dzieciństwa oczekuję prawdziwego horroru lub chociaż jego drobnej namiastki w postaci mocnego thrillera.


[3] Powieść Deana Koontza z 2014 roku, która została wydana w Polsce przez Wydawnictwo Albatros w 2016 roku. http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1654,3639,miasto.html

[4] Do takich postaci, tj. nieskomplikowanych fabularnie zaliczyłbym chociażby Laurę Shane [Grom] Susan Harris [Ziarno demona], Susan Thorton [Pieczara gromów]. Nie oznacza to bynajmniej, że „stary” Koontz nie potrafił tworzyć wyrazistych bohaterów. Owszem, na kartach jego powieści pojawiali się i tacy, ale mimo wszystko stanowili oni jedynie tło dla opisywanych historii.

Książkę kupicie w dobrej cenie w księgarni internetowej Czytam.pl pod tym linkiem.

  • Autor: Dean Koontz
  • Tytuł oryginalny: Ashley Bell
  • Przekład: Jacek Spólny
  • Data publikacji: 2017-05-23
  • Cena: 32,90
  • Format: s. 448
  • Opis z okładki: Pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Timesa”. Jedna z najlepszych książek roku według portalu Bookpage. Lektura obowiązkowa dla miłośników mrocznych kryminałów psychologicznych, jak również dla wielbicieli współczesnej literatury z elementami grozy i niesamowitości. Dziewczyna, która powiedziała śmierci NIE Bibi Blair jest energiczną, wesołą i dzielną młodą kobietą... Tyle, że właśnie dowiedziała się od lekarza, iż został jej rok życia. Jej odpowiedź brzmi: „Zobaczymy”. Nagłe ozdrowienie Bibi zadziwia cały świat medyczny. Dziewczynę pochłania jednak obsesja, że została oszczędzona po to, by ocalić także kogoś innego. Kogoś o nazwisku Ashley Bell... Ale ocalić przed czym? Przed kim? I kim jest Ashley Bell? Odnalezienie jej staje się dla Bibi obsesją. Wkracza na drogę pełną niebezpieczeństw, zarówno nadprzyrodzonych, jak i zupełnie namacalnych. Błyskotliwie poprowadzona, porywająca opowieść o fascynującej bohaterce wplątanej w zawiłą, misternie utkaną historię naszpikowaną zwrotami akcji.