Polski horror, czyli o filmie grozy słów kilka

Paweł J. Rodan

Książka Pawła J. Rodana pt. „Polski horror”, to opracowanie dotyczące kilku pełnometrażowych filmów grozy rodzimej produkcji. Zaliczają się do nich “Lokis”, “Wilczyca”, “Powrót wilczycy”, “Diabeł”, “Labirynt”, “Medium” i “Widziadło”. Autor to absolwent kulturoznawstwa (ze specjalizacją – filmoznawstwo i wiedza o mediach) oraz reżyser kilku pozycji krótkometrażowych. Publikacja Rodana, pretendująca do miana prekursorskiej pozycji w temacie grozy na naszym rynku, jest dość interesująca, choć niestety, niewolna od błędów. Ale po kolei.

Podstawową wadą tej książki jest słaba dostępność na rynku. Przecież aby oceniać takie kwestie jak chociażby treść, należy najpierw książkę nabyć. I tu jest problem, bo jeszcze dwa miesiące po wydaniu, nie było jej w żadnej z kilkudziesięciu księgarń w Rzeszowie. Nie miała jej także sieć Empik ani Kolporter. Dostępna jest jedynie drogą wysyłkową na stronie wydawcy – www.Nemezis.info. To niewątpliwy minus, bo nie każdy ma ochotę płacić 10 zł za przesyłkę. Brak książki w punktach dystrybucyjnych Empiku czy Kolportera, a także większości bardziej znaczących księgarń internetowych powoduje, że może ona trafić tylko w ręce zagorzałego fana, który straci mnóstwo czasu na szukanie tej pozycji.

Spowodowane jest to zapewne bardzo kiepską reklamą, która ograniczyła się do jednego numeru ‚Czachopisma (#5)’ – pisma tematycznego poświęconego grozie. Jednak z uwagi na fakt, jak nieregularnie się ten magazyn ukazywał (obecnie już nie istnieje), to reklama nie miała możliwości trafić do szerszego grona zainteresowanych. Poza tym patronem medialnym były portale Horror.com.pl i Gildia.pl, a także Telewizja KINO POLSKA.

Trudności z kupnem trochę rekompensuje dodatek załączony do książki – krótkometrażowy film „Utopiec” (DVD), zrealizowany zresztą przez samego autora. Obraz, mimo klimatu grozy, pozostawia wiele do życzenia. Widać w nim już na początku niepewną rękę reżysera. Może byłoby lepiej po kilku minutach, ale niestety – wtedy “Utopiec” już się kończy.

Jak wspomniałem książkę reklamuje się jako prekursorską pozycję w temacie i niewątpliwie taką jest. Nawet opracowania Kołodyńskiego (“Film grozy” z 1970 i jego rozszerzone, drugie wydanie – “Wywiad z wampirem” z 1986) nie omawiają stricte polskiego filmu grozy, a jedynie wzmiankują na ten temat, nie eksplorując go w dokładniejszym ujęciu. Poza tym są to pozycje obecnie bardzo trudno dostępne. Dlatego dziwi mnie, że autor omówiwszy szczegółowo starsze filmy, nie podjął się analizy świeższych produkcji, jak chociażby „Legenda” czy „Diabeł”. Są to filmy jedynie wspomniane we wstępie – tak jak niektóre produkcje krótkometrażowe sprzed lat („Ślepy tor” K.T. Toeplitza, czy „Wenus z Milo”) – a w ogólnym opracowaniu pominięte. Szkoda, bo można było poświęcić im nieco miejsca, kosztem np. rozdziału pierwszego, zupełnie niepotrzebnie przypominającego historię horroru jako gatunku literackiego. Czytelnik sięgający po tę pozycję interesuje się filmem, a początki literackie zna albo nic go one nie obchodzą. Po co powielać ten temat? Moim zdaniem jest to zbyteczne i już na początku lektura potrafi znudzić.

Każdemu omawianemu filmowi poświęcono osobny rozdział, co czyni książkę przejrzystą i wygodną do przeglądania. Układ jest właśnie jedną z najważniejszych zalet publikacji. Łatwo w niej odnaleźć fragmenty dotyczące jednego, konkretnego dzieła, co tworzy coś na kształt leksykonu o małej liczbie haseł.

Poszczególne filmy autor skrupulatnie analizuje, rozkładając je na czynniki pierwsze, z zaciekłością godną filmoznawcy, ale tu pojawia się pewien paradoks. W większości przypadków usiłuje udowodnić, że produkcje, które opisuje nie są bynajmniej horrorem! Powołuje się przy tym na definicję i cechy horroru wymienione w książce N. Carolla „Filozofia horroru”. Cytuje obszerne jej fragmenty, wspomina ją co kilka zdań – słowem – jest to podstawa jego analizy, swoista biblia gatunku grozy. Jednak w wielu momentach razi to swoją natarczywością, a autor wygląda na osobę, która nie posiada własnych, konkretnych poglądów, ale bezustannie zasłania się tezami, zaczerpniętymi z innej pozycji. Być może pan Rodan czuje, że nie posiada jeszcze na tyle znaczącego autorytetu, by jego poglądy broniły się same, więc usilnie szuka „wsparcia” u innych. Moim zdaniem niepotrzebnie i zbyt natarczywie, co w efekcie szkodzi “Polskiemu horrorowi…”.

Same omówienia filmów pod kątem formy i treści, skierowane są dla tych, którzy je widzieli. Zbyt wiele ujawniają z samej fabuły, zbyt wiele zdradzają, wyszczególniając wszystkie co ważniejsze momenty napięcia i jego rozładowania. To powoduje, że oglądanie któregoś z nich po lekturze „Polskiego horroru…” zakrawa na masochizm i będzie z pewnością niezwykle nudne. Polecam to tylko tym, którzy – jak autor – mają zacięcie filmoznawcy i chcą taśmę filmową rozkładać na czynniki pierwsze. Jedynym przykładem, kiedy taka forma się broni jest rozdział siódmy i omówienie „Labiryntu” A. S. Kałuszki. Jest to dyplomowy i zarazem jedyny film reżysera, nakręcony w 1985 roku i nie wydany później nigdy na żadnym nośniku. Znajduje się w zbiorach Filmoteki Narodowej w Warszawie i z tego powodu jest wręcz niedostępny dla przeciętnego widza. Dlatego jego dogłębna analiza, wraz ze streszczeniem fabuły tutaj się akurat przydaje.

W drugiej części książki znajdują się wywiady z reżyserami polskich horrorów: M. Nowickim, J. Majewskim. J. Koprowiczem i M. Piestrakiem. To z pewnością jeden z bardziej interesujących fragmentów książki. Pozwala nam do pewnego stopnia poznać punkt widzenia samych twórców, przekonać, się, jak oni postrzegają swoje filmy, a także co sądzą o polskim kinie grozy w ogóle.

Reasumując, „Polski horror” to niezła książka. Jest pozycją w dużym stopniu niedopracowaną, świeżą, wadliwą, ale też mierząca się z tematem niewdzięcznym, jakim jest dorobek filmowy polskiego horroru.

Na uwagę zasługuje to, że dzieło Rodana jest pierwszą pozycja w tym kraju, całkowicie poświęcona tematowi rodzimego kina grozy, i na domiar tego omawia filmy sprzed lat, które miłośnik horroru i kina zwykle zna tylko ze słyszenia. Nie są to z pewnością arcydzieła, nie trafią one do kanonu filmów grozy, ale warto je obejrzeć, aby miano miłośnika horroru nie było tylko pusto brzmiącym określeniem.

  • Autor: Paweł J. Rodan
  • Wydawca: Nemezis
  • Data publikacji: marzec 2008
  • Cena: 35 zł
  • Format: 212 s.
  • Opis z okładki:

    Jest to publikacja prekursorska omawiająca niepopularny w polskim kinie gatunek jakim jest horror i polskie filmy z gatunku grozy. Napisana w formie naukowego eseju (z przypisami na końcu książki) stanowi analizy filmów z tego gatunku: Lokis, Diabeł, Wilczyca, Widziadło, Medium, Labirynt, Powrót wilczycy.

    Dodatkowo w książce zawartę są wywiady z polskimi reżyserami filmów grozy: Markiem Nowickim, Januszem Majewskim, Jackiem Koprowiczem, Markiem Piestrakiem.