Karpie donoszą #1

Karpie zawsze są na bakier z newsami. Poważnie, pewnie tracimy na tym setki, jak nie tysiące odwiedzin strony, i gdybyśmy regularnie umieszczali tutaj newsy z horrorowego światka, pewnie opanowalibyśmy już Internet, ale to by wymagało sumienności, refleksu… Dlatego jako leniwe Karpie będziemy Wam serwować odgrzewane kotlety w postaci luźnych wpisów z informacjami, które nam się w ostatnim czasie wydały interesujące. Tytuł serii na razie pozostaje tytułem roboczym. Może dorobimy się też lepszej identyfikacji.

No to lecimy.

Dwa młode horrorowe wydawnictwa niezależne (że tak pojedziemy nomenklaturą z branży gier) zaprezentowały swoje plany wydawnicze na przyszły rok. Wśród tytułów Domu Horroru widzimy dużo przekładów twórców u nas zupełnie nieznanych, w tym Monici J. O’Rourke i Shane’a McKenziego, ale też obowiązkowo kilka polskich autorów się znalazło (założyciel DH, Tomasz Czarny, a także znany już choćby stąd Adam Zalewski oraz nominowany swego czasu do NSG Sebastian Uznański). Phantom Books zamierza w 2018 w dalszym ciągu prowadzić trzy serie, czyli skupioną głównie na polskich twórcach „Biblioteczkę Okolicy Strachu”, zwaną też pieszczotliwie BOLS-em, a w niej zobaczymy takie nazwiska, jak Gunia (najbardziej zapracowany polski pisarz zaraz po Radeckim) i Kaźmierczak, ale też aż dwa tytuły Morta Castle’a czy zapowiadany już od bardzo dawna zbiór Wojteczka. Jednocześnie PB nie zwalnia tempa wydawania horrorowej pulpy spod znaku zmutowanych dzików pożywiających się flakami trujących trupów i w przyszłym roku będą nas raczyć aż ośmioma tytułami w tej serii (w tym jeden w dwóch tomach). Dziękujemy, postoimy.

Na osobny akapit zasługuje seria „Wiwisekcje grozy”, w której znajdziemy literaturę naukową poświęconą literaturze wiadomej. Już w styczniu będzie można zakupić „Tragiczną wizję. Rzecz o nowelistyce Poego” Sławomira Studniarza. Bardzo ładną okładkę tej pozycji możecie zobaczyć obok (psst, można kliknąć i zobaczyć większą wersję). W nieco dalszych planach jest wznowienie pozycji „Groza jest święta” Mikołaja Kołyszki, które od dawna można ściągnąć za darmo w postaci e-booka, jednak Mikołaj zapowiada wprowadzenie kilku zmian, by udoskonalić treść swojego wywodu. W tabelce przygotowanej przez Sokoła znajdują się też enigmatyczne „Eseje” Piotra Borowca, ale niewiele na ich temat wiadomo. Zakończymy tradycyjnym: dajcie nam e-booki! Dajcie nam e-booki!

Z innej beczki, organizatorzy Dni Fantastyki we Wrocławiu ogłosili temat przewodni następnej edycji swojej imprezy i – jak z pewnością już się domyśliliście – jest to horror. Właściwie to „mroczne opowieści”, ale omówmy się, że my tam widzimy horror i tego się będziemy trzymać. DF-y odbędą się w dniach 29 czerwca – 1 lipca 2018 roku i pewnie się wybierzemy. Wrocław ma, zresztą, bardzo dobrą tradycję horrorową, bo swego czasu Bartek Czartoryski robił blok horroru na DF-ach z całkiem bogatym programem i przyjeżdżało sporo ludzi ze „środowiska”, a z kolei na Polconie w zeszłym roku podobno reaktywowany przez Karolinę Kaczkowską blok cieszył się sporym powodzeniem (wiemy o tym tylko z opowieści, niestety, bo żaden Karp się nie pofatygował).

Wydawnictwo Replika ratuje swój wizerunek nadszarpnięty ograniczaniem się do wydawania w kółko kolejnych wznowień Mastertona i serwuje nam fantastyczną zapowiedź: „Nawiedzony Dom na Wzgórzu” Shirley Jackson. Karpie są bardzo podekscytowane i będą patronować tej pozycji. W tej chwili ważą się losy twardej oprawy, więc róbcie szum, a my po prawej prezentujemy Wam naprawdę przyzwoitą i elegancką okładkę dla tego tytułu. Wydaje nam się, że w twardej oprawie prezentowałaby się godnie, a idealna byłaby okładka zintegrowana (dla niewtajemniczonych: coś między jednym a drugim).

Z kolei „Strach” Jozefa Kariki robi zawrotną karierę na listach najlepszych horrorów mijającego roku, a zdaniem Agi była to najgorsza rzecz, jaką czytała nie tylko w tym roku, ale w ogóle od dłuższego czasu. Ta rozbieżność w ocenach dziwi nas tak bardzo, że uznaliśmy ją za godną odnotowania. Niedługo powinien ukazać się tekst (albo podcast) na temat „Strachu” i pewnie zdziwieniom nie będzie końca.

Zakończymy stwierdzeniem, że Aga jest gapa, bo nie zauważyła, że ukazał się nowy angielski przekład Johna Ajvide’a Lindqvista, a dokładniej powieść “I Am Behind You”. W związku z tym od wczoraj siedzi z nosem w czytniku. Na razie wrażenia takie sobie, ale czuć, że Lindqvist po prostu bierze duży rozbieg.