Książka miesiąca: Dimiter

Kiedy zostałem poproszony przez redakcję Carpe Noctem o wybór książki miesiąca, moją pierwszą myślą było „no dobra, tylko którego Mastertona wybrać?”. Przez głowę przeszedł mi nawet szatańsko bezczelny pomysł opisania książki „Masterton: Twarzą w twarz z pisarzem” i zrobienia sobie mało eleganckiej autopromocji. Koniec końców jednak uznałem, że ten graniczący z przyjemnością zaszczyt trzeba wykorzystać do polecenia lektury, która być może ukryła się przed Waszymi radarami, a zdecydowanie warta jest dogłębnego poznania. Wybór padł na powieść „Dimiter” autorstwa Williama Petera Blatty’ego, którego możecie skądinąd kojarzyć. „Egzorcysta”, anyone?

Książka przenosi nas do Albanii w 1973 roku, a także do Jerozolimy w 1974. Poznajemy tajnego agenta, skrytobójcę, od początku sprawiającego wrażenie, jakby nie był zwykłym człowiekiem, a kimś w rodzaju istoty prawie że boskiej. Odporny na ból, potrafi wpłynąć na rozmówcę, roztaczając przed nim iluzję, można go łatwo pomylić z aniołem.

Pisać o tej powieści, to jak omawiać kilka książek naraz. To rzecz trudna w odbiorze, niechronologicznie poskładana i opisująca wydarzenia ukazane z perspektywy kilku osób. Blatty bawi się z czytelnikami, podrzuca mylne tropy, oszczędnie ujawnia nowe informacje, ale jednocześnie bardzo konsekwentnie i misternie splata wszystkie fragmenty w spójną całość.

To lektura na więcej niż jeden raz. Chodzi nie tylko o to, by w pełni docenić fabularny kunszt, ale przede wszystkim móc spokojnie rozkoszować się stylem Blatty’ego, który jest niewyczerpanym źródłem inspiracji dla każdego, kto myśli o związaniu swojego życia z pisarstwem.

Legendarny pisarz, scenarzysta i reżyser twierdzi, że „Dimiter” to powieść bardzo osobista i najważniejsza w jego karierze. Chociaż powstawała latami, zawsze ginęła w cieniu kultowego „Egzorcysty”. Tym bardziej warto się nad nią pochylić. To rzecz niezwykle smutna w swojej wymowie. Każdy z bohaterów wnosi jakąś ponurą, bolesną historię, a ów ból wylewa się z kart powieści, zmuszając czytelnika do wyhamowania i zastanowienia się nad życiem.

To nie jest dzieło dla każdego. Wymaga cierpliwości, otwartego umysłu, i wnikliwej obserwacji misternie utkanej sieci dialogów i opisów. To książka dla ludzi inteligentnych i wrażliwych, ale też zmęczonych i doświadczonych przykrymi zdarzeniami. Mała wielka perełka, obok której nie można przejść obojętnie.

 

Książka miesiąca: Dimiter
Przewiń do góry