wrz 01 2009

Znów troszkę rzeczy bardziej personalnych

Posted by Paweł Mateja

Przez miesiąc nic na blogu nie napisałem, więc troszkę mi wstyd. Kilka zdań w ramach zadośćuczynienia światu skreśliłem o Błędach Małeckiego, ale jeszcze się wytłumaczę.

W dużej mierze nie pisałem nic, nie przeczytałem stosownych książek. Poza tym kilka dni spędziłem w pracy jako młodszy łopatowy, także pomocnik taczkarza. To jest tworzyłem łopatą parking, jakieś ładne skarpy i takie tam. Banalna wakacyjna praca, po której miałem siłę tylko na Family Guy’a.

Jeszcze byłem nad morzem na tydzień, aby się wymoczyć w słonej zalewie. Jeszcze odwiedziłem Off Festival, Magię Rocka, jakieś Dni Miasta Kędzierzyna-Koźla; gdzieś łaziłem po ludziach, dawałem się wrobić w bycie kierowcą. A bywało, że mi się nie chciało. Ale teraz nie planuję cudów, to kilka rzeczy tutaj napiszę w ramach nadrobienia. O ile wrzesień mi panów nie zmieni. A zmieni na pewno, z czym walczyć zamierzam.

Amen.

Filed under : Osobiste | 1 komentarz »
gru 29 2008

Dickens sam w domu

Posted by Paweł Mateja

Pewnie w czasie Świąt oglądałbym telewizję gdybym się nudził. Po raz n-ty zliczyłbym rendez-vous z Kevinem, walczącym z przygłupimi złodziejami, czy inne osobliwe show, które telewizja przygotowała nam specjalnie na tę okazję. Kto wie, może i dobrze bym się bawił. Problem w tym, że ja raczej nie zwykłem się nudzić. Takie życie – książki leżą wszędzie i w milczeniu domagają się atencji.

Tak więc święta spędziłem pod znakiem książki – różnica w stosunku do reszty roku była głownie w intensywności lektury, bo zazwyczaj nie mogę sobie pozwolić na taką rozpustę. Książka, kilka filmów, masa jedzenia i takie tam. Może mało świątecznie, ale w tym roku nie było lepszych planów.

Czytaj więcej »

lip 17 2008

Coś zupełnie niepotrzebnego i osobistego

Posted by Paweł Mateja

Będzie krótko.

Właściwie chciałem po prostu uprzedzić, że wakacje spędzam pod znakiem pracy. Całe szczęście, że tym razem w Polsce. Niemniej jako sezonowy pomocnik młodszego magazynowego mam mocno zajęty czas i raczej trochę muszę się opamiętać z czytaniem. Wszak tyle innych rzeczy jest do roboty, szczególnie że mam mimo wszystko wakacje.

No i z życiem trzeba się uporać. Tu poprawić, tam przygładzić, żeby się oddychać w końcu dało. A teraz biorę oddech i znikam. Za kilka dni postaram się napisać coś o grekach i morskich podróżach. Można to poraktować jako zagadkę, ale chyba zbyt to proste, prawda?

Filed under : Osobiste | 4 komentarzy »
maj 10 2008

Zdecydowanie osobiste, ale i o książkach

Posted by Paweł Mateja

Przede wszystkim pragnę się pochwalić następującą statystyką:

  • Około piętnastu miesięcy pracy
  • Jakieś dwa tysiące pięćset do trzech tysięcy złotych w sumie
  • Około sześćdziesięciu godzin przygotowań w sumie
  • Siedem terminów
  • Dwa udane podejścia do teorii (drugie po dezaktualizacji papierka)
  • Kilka litrów potu
  • Dziesiątki myśli skrajnie pesymistycznych
  • Całe tony stresu

Do jasnej cholery – zdałem prawo jazdy! I czuję ulgę, jakbym doznał pierwszego stopnia zbawienia.

Druga rzecz jest następująca: wyprowadziłem się z akademika do domu rodzinnego. Trochę więcej będzie dojazdów, ale i więcej czasu.

A gdzie książki? Książki będę czytał w pociągu, w autobusie i przy śniadaniu, miast przeglądać joemonster. Inaczej mówiąc: będę miał o czym tu pisać.

I – na Boga – będę jadł normalne obiady.

Dziękuję za uwagę, następnym razem wracam do konkretów. Będzie raczej surrealistycznie i przygnębiająco, choć Ameryki nie odkryję. Choć będę niemal o krok od niej. To jednak za kilka dni.

Filed under : Osobiste | 3 komentarzy »
kwi 09 2008

Tytułem wstępu czyli wytłumaczenie

Posted by Paweł Mateja

Zacząć należy od tego, że do prowadzenia tego bloga zostałem zaproszony, by publikować tu moje przemyślenia na temat starszej nieco literatury grozy. Szczególnie zajmuje mnie w tym temacie groza polska – nie z racji jej domniemanej genialności, lecz dlatego, że często spotykam się ze stwierdzeniem, jakoby w historii naszego kraju było jej tak niewiele, że właściwie jako zjawisko nie istnieje.

Jest to do pewnego stopnia prawda – choć problemem jest tu raczej nieobecność takowej twórczości w obiegu, a nie jej (nie)istnienie. Widać nigdy nie była specjalnie respektowana, ni popularna. A Stefan Grabiński jest przecież wybitnym przykładem tego, że historie niesamowite obce nam nie były. Mam więc nadzieję spłodzić tu nieco tekstu o właśnie naszych, narodowych twórcach.

Niemniej miejsca dla zagranicznych będzie także pod dostatkiem. Może nie koniecznie w osobach Lovecrafta czy Poego, bo ci są eksploatowani permanentnie. Za to warto będzie wspomnieć nieco o choćby genialnej szkole początku XX wieku w Niemczech, skąd wywodzili się tak wybitni przedstawiciele literatury niesamowitej jak Gustav Meyrnik, Hanns Heinz Ewers, czy Leo Perutz. Równie bogatą tradycję ma Wielka Brytania, słynąca przede wszystkim z romansów gotyckich i ich pochodnych.

Dalej Rosja, która zdecydowanie jest w tym temacie niedoceniana, Francja; w miarę możliwości i dostępności materiałów Czechy i dalej, dalej.

Mam nadzieję znaleźć tu także nieco miejsca na poezję – szczególnie tę właśnie mroczną i niepokojącą. Poezję romantyków, modernistów, parę kropel z kielicha średniowiecza i baroku.

Zadanie które sam przed sobą stawiam jest niezwykle trudne, szczególnie, że wykształcenia humanistycznego nie posiadam i sam muszę je wzbogacać na miarę własnych potrzeb i możliwości.

Cóż, przede wszystkim chciałbym tu jednak Was nieco oczarować zapachem pożółkłego papieru i historii napisanych gdy świat był jeszcze inny – mniej techniczny i pełniejszy ducha. Ile tego ducha we mnie, tyle postaram się tu przenieść.

Ad rem!

Filed under : Osobiste, Sztuka | 2 komentarzy »