wrz 26 2009

opętanie.usa.pl

Posted by Paweł Mateja

Szolc - OpętanieChoć Izabela Szolc jest jedną z pierwszych autorek nowej (i właściwie jedynej) fali polskiego horroru, nie doczekała się specjalnej popularności. Kilkukrotnie publikowała opowiadania w fantastycznych periodykach, antologiach; wydała siedem powieści. Opowiadania pamiętam jako świetne. Powieści ktoś czytał? Chyba niewiele osób.

Opętanie, szumnie reklamowane jako konkurencja dla Dziecka Rosemary, czy Egzorcysty to druga z nich, opublikowana w roku pańskim dwa tysiące czwartym. Długo kusiło mnie to tomisko z półek biblioteki, ale zawsze, gdy sięgałem już po nią, gdy wertowałem dla zasmakowania kartki, przychodził sygnał: nie.

Nie lubię niezwykle, gdy autor polski pisze o Stanach Zjednoczonych, nie mając w tym większego interesu. Chyba tylko taki, że USA w literaturze to taki teren uniwersalny, przemawiający do każdego telewidza, każdego amatora czytadeł. I muszę przyznać, że pani Szolc ta literacka emigracja wyszła nawet dobrze. Tyle, że sam zabieg to zwykła literacka kastracja.

Czytaj więcej »

Filed under : Proza, Sztuka | 5 komentarzy »
wrz 18 2009

Muzycznie i mrocznie II – Dolne miasto OST

Posted by Paweł Mateja

Towary ZastępczeWspominałem już, że bardzo lubię netmuzykę. Taką, co to można za darmo i legalnie pobrać z Internetu i radować się jej dźwiękami bez większych ograniczeń. Czas więc na drugą odsłonę muzyki mrocznej a darmowej, nieco skromniejszą ilościowo niż uprzednio, ale jakże bogatą treścią.

Towary Zastępcze, to polski zespół wykonujący muzykę z pogranicza electro, alternatywy rockowej, jazzu i poezji śpiewanej. Pierwsze i jak na razie nieodzowne skojarzenie numer jeden to Świetliki. Tyle, że Towary są tworem już dojrzałym i o własnej tożsamości. Niemniej muzyka i koncept artystyczny przypomina ten Świetlickiego.

Pierwszą płytę wydali trzy lata temu. Były to smutne, melancholijne dźwięki i jeszcze smutniejsze, jeszcze bardziej melancholijne wiersze. Bez wielkiego zadęcia, ale pięknie wykonane pod każdym względem. Album nosi nazwę Ciche dni.

Czytaj więcej »

Filed under : Muzyka, Sztuka | 1 komentarz »
wrz 16 2009

Ptaki w stanie wściekłym

Posted by Paweł Mateja

Był to jakiś niezwykle szczęśliwy zbieg okoliczności, że na nadmorski wypoczynek wziąłem ze sobą – już od dawna na półce zalegające – Makabreski Daphne du Maurier.

Zacząć należy od tego, od czego zaczyna się zbiór. To jest od osławionych przez Hitchcocka Ptaków. Właśnie to opowiadanie, czytane pod namiotem, a wspominane na plaży, jest największą perłą w kieszonkowo wydanej kolekcji. Tam ataki ptaków obserwowane były przez bohatera w nadmorskim domku, tam mewy i kormorany wirowały chmurą nad wodą, kołysały się ogromnymi stadami na falach, czekając pory do ataku. W Ustce było o wiele bezpieczniej – ptaszyskom niespieszno było dzioby moczyć w ludzkiej krwi. Ale jak to działa na wyobraźnię! Tekst taki niby prosty – ot, jak pierwowzór Nocy żywych trupów, jeno zwłoki ludzkie zastąpiły żywe i wściekłe ptaki. Poza tym to absolutnie klasyczny survival horror. Arcydzieło gatunku.

Czytaj więcej »

Filed under : Proza, Sztuka | 3 komentarzy »
wrz 01 2009

Znów troszkę rzeczy bardziej personalnych

Posted by Paweł Mateja

Przez miesiąc nic na blogu nie napisałem, więc troszkę mi wstyd. Kilka zdań w ramach zadośćuczynienia światu skreśliłem o Błędach Małeckiego, ale jeszcze się wytłumaczę.

W dużej mierze nie pisałem nic, nie przeczytałem stosownych książek. Poza tym kilka dni spędziłem w pracy jako młodszy łopatowy, także pomocnik taczkarza. To jest tworzyłem łopatą parking, jakieś ładne skarpy i takie tam. Banalna wakacyjna praca, po której miałem siłę tylko na Family Guy’a.

Jeszcze byłem nad morzem na tydzień, aby się wymoczyć w słonej zalewie. Jeszcze odwiedziłem Off Festival, Magię Rocka, jakieś Dni Miasta Kędzierzyna-Koźla; gdzieś łaziłem po ludziach, dawałem się wrobić w bycie kierowcą. A bywało, że mi się nie chciało. Ale teraz nie planuję cudów, to kilka rzeczy tutaj napiszę w ramach nadrobienia. O ile wrzesień mi panów nie zmieni. A zmieni na pewno, z czym walczyć zamierzam.

Amen.

Filed under : Osobiste | 1 komentarz »
wrz 01 2009

Błędy

Posted by Paweł Mateja

Okładka Pamiętam, że kiedy zobaczyłem w jakiś zapowiedziach, jeszcze z rok temu, okładkę Błędów Małeckiego, pomyślałem, że też taką chcę. Co prawda nie napisałem nic, co byłoby godne wydania, tym bardziej powieści, z makabrycznym pluszakiem w treści, ale dalej zazdroszczę tej okładki.

Nie wiem tylko, skąd właściwie się wzięła. Może minimalnie nawiązuje do historii za okładką opowiedzianej, ale w stopniu raczej marginalnym.

W ogóle Małecki swym debiutem zaskoczył mnie o tyle, że spodziewałem się rzeczy zupełnie, ale to zupełnie odmiennej, niż otrzymałem. Ani to dobrze, ani źle, skoro gdybałem tylko zapatrzony w obrazek i ledwie przeczytałem zapowiedź. Sytuacja zmieniła się gdy zacząłem czytać. Zacząłem i zrozumiałem, że nie ma co liczyć znów na nową jakość w polskiej literaturze. Bo niby mamy wielki boom na horror, namnożyło się nam tych postaci, twórców prozy, czytelników też przybywa; już nie tylko King i wszelkiej maści badziewia i pół-badziewia spod znaku Smitha; już nie tylko mielonka Mastertona i Koontz, dla których nie potrafię znaleźć dobrego epitetu.

Czytaj więcej »

Filed under : Proza, Sztuka | 1 komentarz »