Archiwum dla Czerwiec, 2009»
Śledztwo
Stanisław Lem znany jest przede wszystkim jako najlepszy polski (a może i światowy) autor science-fiction i jako futurolog, filozof. Parał się jednak także innymi rzeczami, na przykład napisał kryminał. A właściwie napisał powieść Śledztwo, która zaczyna się jak czarny kryminał, a kończy jak u Lema. Pisywał wszakże dużo innych rzeczy – felietony, powiastki filozoficzne, autobiografię, eseje, wiersze. Pisywał tak dużo i różnorodnie, że P. K. Dick miał go nie za człowieka, a za ich stowarzyszenie, działające dla komunistów. Dick był niezłym dziwakiem, ale ten jego pogląd będzie zapamiętany chyba na wieki wieków i powtarzany z rozbawieniem w niejednej dyskusji.
Śledztwo zdaje się mimo wszystko być powieścią w pewien sposób wyjątkową. Niejedna czytająca je osoba ma zapewne na półce opowiadania Stefana Grabińskiego, albo M. R. Jamesa z serii Stanisław Lem poleca. Zbiory te zwieńczone są długimi i ciekawymi posłowiami wiadomego autorstwa. Widocznie więc Lema tematyka grozy interesowała, czy może chociaż bawiła. Nie wychował się on przecież jedynie na utopiach i ich negacjach.
Noc żywych trupów
Dzisiaj może nie tyle o klasyku, co o ikonie filmowego horroru. Inaczej nie można chyba nazwać tego dzieła: kultowego jak wszystkie kapele black metalowe na raz i posiadającego obok Teksańskiej masakry piłą mechaniczną najbardziej rozpoznawalny tytuł ze swojej działki.
Debiut młodego jeszcze reżysera – Romera – to rzecz bardzo głośna i relatywnie stara. Protoplasta survival horroru (poniekąd i tak czerpiący z na przykład powieści Jestem legendą) – jak to często bywa – okazuje się błyszczeć na tle progenitury (bo ta zazwyczaj jest zbyt zajęta laniem krwią i siekierami, by błyszczeć). Jest czarno-biało, ascetycznie i niskobudżetowo, a mimo to nie brakuje niczego. Nie ma znowu zbyt wiele krwi, nie ma wydumanych mądrości, wielkiej psychologii, nie ma akcji na bezdechu, nie ma pościgów i Jonny’ego Deppa. Właściwie jest bardzo niewiele – sceny walki trzeba brać trochę na wiarę, bo są nienaturalne. Więc co jest? Niepokój czający się już od pierwszych sekund. Nastrój kwitnący na rozległym, czystym cmentarzu, nastrój grozy i przerażenia.
