lip 26 2008

Między Skyllą a Charybdą

Posted by Paweł Mateja

Lekturę Homerowskiej Odyseji zacząłem właściwie po to, by lepiej przygotować się do karkołomnego zadania pokonania Joyce’owskiego Ulissesa.

Wpierw zatrzymał mnie nazbyt długi początek i wręcz komiczny w kontekście współczesnego języka polskiego początek drugiej pieśni. Pozwolę sobie zacytować:

Gdy świt różanopalcą urodził Jutrzenkę,
Syn Odysa się z łoża porwał, wdział sukienkę

Nic nie pomógł fakt, że Telemach zdecydowanie nie był zwolennikiem damskich ciuszków, nie pomógł przypis, tłumaczący sukienkę jako chiton i chlajnę, ni to, że była ona chędoga. Na głowę spadł mi wtedy fortepian czy może dziesięciu tonowy odważnik. Po patosie, po czytaniu.

Czytaj więcej »

Filed under : Poezja, Proza, Sztuka | 3 komentarzy »
lip 17 2008

Coś zupełnie niepotrzebnego i osobistego

Posted by Paweł Mateja

Będzie krótko.

Właściwie chciałem po prostu uprzedzić, że wakacje spędzam pod znakiem pracy. Całe szczęście, że tym razem w Polsce. Niemniej jako sezonowy pomocnik młodszego magazynowego mam mocno zajęty czas i raczej trochę muszę się opamiętać z czytaniem. Wszak tyle innych rzeczy jest do roboty, szczególnie że mam mimo wszystko wakacje.

No i z życiem trzeba się uporać. Tu poprawić, tam przygładzić, żeby się oddychać w końcu dało. A teraz biorę oddech i znikam. Za kilka dni postaram się napisać coś o grekach i morskich podróżach. Można to poraktować jako zagadkę, ale chyba zbyt to proste, prawda?

Filed under : Osobiste | 4 komentarzy »