Na dobry początek

Opublikowane przez: pavel w dniu: Friday, 22 of August, 2008 o 22:28

JokerWakacyjne rozleniwienie mnie dopadło, niczego tak nie pragnę jak dobrej książki, łóżka (ewentualnie leżaka) i chwili świętego spokoju, o co niestety w ostatnim czasie dosyć ciężko – paradoksalnie, mimo że są wakacje (chociaż słowo “wakacje” przestało mieć dla mnie znaczenie już parę lat temu, ot pewien okres w roku, kiedy Kraków “oddycha”, a nie dusi się w korkach). Nadrabiam również filmowe zaległości, a i coś nowego w kinie zobaczę. Jednak na pisanie brak już sił, albo może chęci? Chyba każdego kto publikuje, pisze, przelewa swoje myśli na papier, dopada po pewnym czasie takie rozleniwienie. Skoro o tym napisałem i zdaję sobie z tego sprawę, może teraz będzie lepiej? Mam nadzieję, że ten wpis zapoczątkuje nowy etap, i jakoś tak bardziej będzie mi się chciało. Ten wpis będzie dosyć ogólny, o wszystkim, bez tematu przewodniego.

Na dobry początek, coś co obecnie jest na topie. Coś o czym mówię nawet w głównym wydaniu wiadomości – Mroczny rycerz. Czy jest tak dobry jak o nim mówią, piszą? Czy spełnił pokładane w nim nadzieje? Czy Nolan po raz kolejny udowodnił, że jest cholernie dobrym reżyserem? Nie będę oryginalny odpowiadając twierdząco na powyższe pytania, ale nie mam innego wyjścia. Jest lepiej niż można było się spodziewać. Postać Batmana nie należała nigdy do grona moich ulubionych superbohaterów, ale z drugiej strony, do Supermana czy Spidermana również mi daleko. Niemniej, Batman ma najciekawszy rodowód, najmniej sympatycznych przeciwników oraz szczęście do ekranizacji.

(czytaj więcej…)

Komentarze (3)

Kategorie: filmy, horror, inne, thriller

Epidemia ślepoty

Opublikowane przez: pavel w dniu: Friday, 20 of June, 2008 o 21:58

PlakatRecenzja ukazała się również na portalu CarpeNoctem.pl

Choroby, epidemie i w końcu pandemie, podobnie jak wojna stanowią integralną część dziejów ludzkości od początku organizacji społecznej. Czynią ogromne spustoszenie demograficzne, przyczyniają się do degeneracji ludności, a najsilniejsze militarnie państwa upadają politycznie i gospodarczo. Prawdopodobnie to właśnie epidemia ospy położyła kres Imperium Rzymskiemu, a dżuma, zwana „czarną śmiercią”, która nękała Europę i Azję przez ponad tysiąc lat, przyniosła daleko idące konsekwencje kulturowo-społeczne i polityczne. W latach tuż po I Wojnie Światowej, kiedy przez świat przetoczyła się „hiszpańska grypa”, statystycznie populacja doznała większego uszczerbku, niż podczas dwóch najtragiczniejszych wojen w dziejach ludzkości. Wirus grypy wybrał najbardziej optymalny moment do wędrówki po świecie – całe armie przerzucano z Ameryki do Europy i z powrotem, ludność cywilna migrowała z terenów ogarniętych wojną, czy też korzystała z tego, że dzięki zdobyczom technologicznym świat skurczył się – najodleglejsze zakątki były na wyciągniecie ręki. Jak wyglądałaby pandemia we współczesnym świecie? Ile czasu potrzebowałby wirus, by swoim zasięgiem ogarnąć cały świat?

(czytaj więcej…)

Zostaw komentarz

Kategorie: filmy, książki, thriller, thriller

Dzienniki głupka

Opublikowane przez: pavel w dniu: Sunday, 25 of May, 2008 o 22:13

Romans z klasyką science-fiction, ciąg dalszy.

Kwiaty dla AlgernonaNa pierwszym roku studiów miałem przyjemność uczęszczać na wykład, który ukrywał się pod wdzięczną nazwą “Literatura nierealistyczna w Ameryce Łacińskiej” – ledwo zmieściłem w indeksie. Był to przedmiot fakultatywny, ale tematyka zajęć wydała mi się na tyle ciekawa, że postanowiłem na nie uczęszczać mimo zabójczej pory wykładu dla studenta – 8:00 rano. Naprawdę, starałem się nie opuścić ani jednego spotkania, ale szczerze przyznaję – nie udało mi się tego dokonać w pełni. Mimo wszystko przedmiot zaliczyłem i wyniosłem wiele z tych zajęć – w Ameryce Łacińskiej potrafią pisać fantastykę i mają bogatą tradycję, sięgnąłem po parę ciekawych tytułów, a notatki zapełnione są kolejnymi interesującymi pozycjami. Szkoda, że kilka atrakcyjnych na pierwszy rzut oka pozycji nie zostało jeszcze przetłumaczone na język polski. Przy okazji tych zajęć, gdzieś na boku (bo z Ameryką Łac. ma niewiele wspólnego), prowadzący wspomniał o książce Daniela KeyesaKwiaty dla Algernona“. Tytuł szybko zanotowałem i odnalazłem w czeluściach allegro.pl, by przekonać się jak słowa prowadzącego mają się do rzeczywistości. Jednak zanim przeczytałem tą pozycję, trochę czasu upłynęło, czego teraz, po skończonej lekturze, naprawdę żałuję.

(czytaj więcej…)

Zostaw komentarz

Kategorie: inne, książki

Czego boisz się dzisiaj?

Opublikowane przez: pavel w dniu: Monday, 19 of May, 2008 o 18:49

Childhood Fearpolecam wstąpić na tą stronkę by zobaczyć kilka świetnych fotek – fotomontaży, by choć na chwilę cofnąć się w czasy dzieciństwa i przypomnieć sobie nasze najgorsze, najczarniejsze strachy. Czy je pokonaliśmy? Czy wciąż są gdzieś w nas? Patrząc na te zdjęcia zastanawiam się czego bałem się będąc małym podrostkiem. Schodów do piwnicy? Zdecydowanie tak, wycieczka po kompot (z rozkazu babci) była najgorszym koszmarem, który rozgrywał się w mojej wyobraźni – oślizgłe ręce, które wyłaniają się z mroku by złapać mnie za kostkę i wciągnąć pod schody. Czy może być coś gorszego? Wizyta na opuszczonym piętrze mojego domu? O tak. Przez dłuższy czas ostatnie piętro było tylko skromnie zagospodarowane – czekało na lepsze czasy. Raz na czas oczywiście trzeba było wejść po schodach na górę po jakąś rzecz, która dziwnym trafem tam się zaplątała. W dzień nie było w tym nic groźnego, nawet często się tam bawiłem. Ciekawiej robiło się dopiero w nocy. Długi korytarz pozbawiony światła i dziecięca wyobraźnia to niebezpieczne połączenie. Na jednym końcu korytarza – oświetlona klatka schodowa i ja stojący w drzwiach, na drugim końcu pokój w którym po prawej stronie od wejścia, na ścianie znajduje się włącznik światła. Ekstremalne przeżycie dla dziecka. Uśmiecham się na samą myśl o tych wydarzeniach, ponieważ obecnie mieszkam na tym piętrze, ale ‘korytarz’ stracił już swoją magiczną moc. Co ciekawe zawsze schodziłem do piwnicy i zawsze szedłem na to ostatnie piętro. Bałem się, ale również pociągało mnie to. Czy lubiłem to uczucie? Oczywiście że tak, w końcu nadal się tym interesuje – czytam książki, oglądam filmy. Jest to już jednak innego rodzaju strach i nie ma co równać się z czystym, dziecięcym przerażeniem.

Co czai się pod łóżkiem?

autor zdjęcia: Joshua Hoffine

Komentarze: (1)

Kategorie: inne

O mnie

Od kilku ładnych lat zainteresowany w kulturze grozy - w opowieściach z dreszczykiem, w filmach, które podnoszą ciśnienie i sprawiają, że w nocy boję się wyjść do toalety oraz innych zjawiskach. Hobbistycznie promuję grozą i walczę ze stereotypem co do marnej jakości tego rodzaju literatury, kinematografii. Współtworzę serwisy StephenKing.pl oraz CarpeNoctem.pl, z którymi jestem od początku, będę do końca i jeden dzień dłużej.