Święty Wrocław
Piewca tematyki osiedlowej, Łukasz Orbitowski, wraca do korzeni. Tym razem w blokach nie zagnieździły się diabeł ani duchy, a drugie osiedle. Urzeczeni mieszkańcy porzucają dotychczasowe życie, by oddać się demolowaniu własnych mieszkań – pod warstwa tynku i cegieł znajduje się gorąca, czarna powierzchnia. Z każdym dniem na niezwykłym osiedlu przepada coraz więcej ludzi, mnożą się gapie, wyznawcy i badacze, szaleństwo ogarnia administrację i media.
“Święty Wrocław” to horror-ballada o Polsce proroków, pielgrzymów i wariatów, o mieście pierwszych miłości, o wiośnie dziewięciu cudów. O zbliżającej się katastrofie.
Święty Wrocławiu, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
WojtekB. on 09 cze 2008 at 6:32 pm #
“Coś”. Ciekawie się zapowiada
zabers on 25 lip 2008 at 10:44 pm #
No to czekam… z niecierpliwością. Serio.
ju on 15 gru 2008 at 2:00 pm #
Brzmi nieźle, dość tajemniczo… Ja tymczasem nadrobiłem zaległości i zawarłem znajomość z Prezesem. Tudzież z Kreską. Wyborne to jest, naprawdę. I kropka. Pozdro
Olifka666 on 19 cze 2009 at 11:06 am #
Ksiazka trzyma w napieciu do samego konca choc nie ludzisz sie na ”happy end”… W bohaterow wchodzisz z latwoscia niczym sam narrator, sa tak prawdziwi ze w pewnym momencie mialam wrazenie ze np. te glupie pizdy zotaly zywcem wyciagniete z mojej klasy.
Polecam
Czym jest w koncu Swiety Wroclaw? Czarna otchlania? Pieklem na ziemi? Wspolczesna Arka Noego? Koncem swiata lub jego poczatkeim ? Tego nie wie nikt… no moze za wyjatkiem ptaka psa i dzika
piotr nowak on 23 cze 2009 at 9:34 am #
nie moge sie skontaktowac z Panem, panie Lukaszu
prosze o kontakt….mam problem z tymi kodami…
pozdrawiam
RaissaVonEgern on 29 cze 2009 at 2:23 pm #
Ledwo wakacje się zaczęły – już “Święty Wrocław” skończony.

No, no…
Chciałoby się napisać jak na joe monster: “są koty – jest okejka”.
A tak serio: Panie Łukaszu!! Wyrazy uznania za konstrukcję narratora!! (o reszcie nie będę pisać, bo… nie!)
Zielony on 21 cze 2010 at 10:56 pm #
Doszukałem się kilku nieścisłości związanych z nazwami ulic ale nie jestem pewny swoich dostrzeżeń
a książka MEGA. Kilka fajnych życiowych zdań
Pozdrowienia z Brązowych