Wróciłem z Międzynarodowego Festiwalu Fantastyki w Nidzicy. Byłem tam po trzech latach przerwy (chyba) i jestem w stanie tzw. radosnego zmęczenia. Zmęczenie, bo wiadomo, konwent, a radość ma wiele źródeł: piękne miejsce, mili ludzie, no i miła niespodzianka: dostałem nagrodę Sfinks w kategorii opowiadanie roku. Padło na „Cichy dom” z antologii „AD XIII”. Swoją drogą to zabawne, bo kiedy pisałem to opowiadanie za cholerę nie byłem do niego przekonany, wydawało mi się wymuszone a teraz cholernie je lubię. Tak w ogóle chyba jest z tekstami, te które wydają mi się ważne i trafione w momencie pisania, szybko potem tracą moje serce. A te pisane niby na siłę, z bardziej podskórnymi emocjami zostają na dłużej.
Pisarz John Crowley opowiadał na swoim spotkaniu o kursach creative writing, które prowadzi na amerykańskim uniwerku. Masa pisarzy się tym zajmuje, także tych największych, w rodzaju Stephena Kinga. U nas, jeśli nie liczyć jednego kursu na UJ, coś takiego właściwie nie istnieje. I bardzo dobrze. Pisarz jest jedynym zawodem artystycznym, który można uprawiać niezależnie od tego czy i jaką szkołę się skończyło. Tymczasem facet o talencie i możliwościach Roberta de Niro aktorem i tak nie będzie, jeśli nie skończy aktorskich studiów, to samo z reżyserami, a tylko Bóg wie ilu doskonałych malarzy maluje dla swych żon i kumpli, na tym koniec – jeśli nie skończysz Akademii Sztuk Pięknych, nie dasz się zmasakrować intelektualnie, artystycznie przez bandę starych profesorów to na salony i galerie nie wejdziesz, choćbyś był miksem Picassa i Rembrandta. Wprowadzenie nauki pisania na uniwersytety w Polsce oznaczać będzie koniec wolności, pisarzem będzie tylko ten co odpowiednią szkołę skończył, do widzenia i cześć. Nie dotyczy to ludzi, którzy zbudowali sobie pozycję wcześniej, zamknie jednak drogę dla młodszych.
Poza tym, jak słusznie zauważył Lem w prywatnej rozmowie z Janem Krasnowolskim, należy mieć drugi zawód (sam był lekarzem), bo przecież przyszłość jest niepewna i ludzie niedługo przestaną czytać nawet ostrzeżenia na papierosach.