Konfesja II

15 Marzec 2010
autor: Pan D.



Na początek kilka słów o moim wyglądzie, bo obiecałem go Wam nieco przybliżyć.

Żadnych kopyt, ani rogów nie posiadam, mój fallus choć pokaźny – przyznaję – mieści się w gaciach. Na tyłku mam dżinsy, na nogach kapcie. Teraz jestem rozluźniony, popijam kawę. To chyba tyle.

Aha, siedzę w fotelu i stukam w klawiaturę.

W ten sposób mogę dotrzeć do Was wszystkich. Mógłbym zakpić, że właśnie gromadzicie się w mym kościele, w miękkim fotelu, przed ekranem.

Niech punktem wyjścia do naszych rozważań będzie siedem grzechów głównych, potwierdzam ich istnienie. Ale niech nikomu nie przyjdzie do głowy, że w ten sposób wyróżniam chrześcijaństwo. To takie samo chomąto jak inne  religie, gdzie wiernych bolą kolana.

Wiec pierwszy grzech główny:

Pycha…

Sama obecność Z Ł A w świecie musi być dobra, skoro je Bóg dopuszcza. Ponoć świat jest w swojej budowie celowy. Wszystko ma w nim swoje miejsce. Święty Bazyli napisał o tym padole, że to warsztat, gdzie boski rzeźbiarz wystawia swe dzieła, by ludzie cieszyli nimi oko. Świetne! Dodajmy teraz, co rzekł  Augustyn, że potwory też mają w nim rację bytu, bo na ich tle błyszczy piękno.

I od razu czuję się potrzebny.

To kpina.

Z Wami nic nie jest proste.

Wyobraźcie sobie zdjęcie. Kaci w mundurach nad masowym grobem, uśmiechnięci, jeden z nich pali papierosa. W dole, dziesięć metrów na dziesięć, ludzie poupychani jak sardynki. Nadzy, bladzi.

I nieżywi.

Dość osobliwy to (boski) warsztat, przyznacie.

Wskażcie mi potwora na tym zdjęciu. No, gdzie jestem?  Przecież się nie ukryłem. A na sądzie ostatecznym, niemal jak w Norymbergii, kaci będą krzyczeć: to ON mi kazał. Oj, przecież to żałosne.

Nie mogę brać odpowiedzialności za coś, czego nie zrobiłem. To nie był mój pomysł.

Widzicie zdjęcia poniżej.

Te drzwi gdzieś prowadzą. Gdybym nie znał historii, mógłbym rzec, że…

Sztutowo_drzwiFot: Karolina Nowak

…do piekła.

A buty.

Sztutowo 021Fot: Karolina Nowak

Nie ja je ściągałem. Wzdrygam się na myśl, że każdy kto je nosił, miał imię.

Teraz mógłbym zrobić zdjęcie kału.

I podpisać, że gówno jesteście warci, gdy tak na mnie zwalacie całą winę. Tyle.

Pycha. Że niby to ja zgrzeszyłem?

Pan D.

Fot: Karolina Nowak

Odpowiedzi: 9 do wpisu “Konfesja II”

  1. Mateusz mówi:

    Wszystko pięknie, podburzająco do dyskusji (w końcu i sami teozofowie nie doszli w sprawie boskiego warsztatu do porozumienia) i skłaniająco do przemyśleń.
    Tylko co do tej kwestii ma pycha?
    To, że ludzie swoje zbrodnie przypisują nadnaturalnemu bytowi?
    To, że Pan D. przypisuje je ludziom?
    Z której strony to jest pycha?

  2. Pan D. mówi:

    Szkoda jakichkolwiek przemyśleń… Imponuje mi ludzkie dociekanie, owszem, ale wyłącznie jako sposób na życie. Bo jeśli ktoś stwierdzi, że w jednej księdze albo w jakimkolwiek systemie znalazł wyjaśnienie zagadki świata, to ja zakrzyknę: dajcie mi go tu. Bóg właśnie zszedł na ziemię!
    I żeby wszystko było jasne, można mnie porównać ze starym, „zużytym” księdzem na ambonie, który zbyt dużo widział, by przejmować się tym, co mówi i do kogo kieruje słowa. I na ile zostaną zrozumiane.

  3. Mateusz mówi:

    Świata z książki się nie zrozumie, ale można zdobyć ciekawą, cenną myśl, która ten świat w naszych oczach może zmienić.

    Co zaś się tyczy zużytych księży, oni często potrafią być znacznie bardziej warci słuchania, niż Ci świeży.

  4. Niedokonany mówi:

    A jednak…te drzwi prowadzą do piekła, nie twojego… myślisz, że ludzi nie stać na ich własne piekło? Znasz nas przecież, jesteśmy zdolni do „wielkich” rzeczy.
    Myślę, że podczas drugiej wojny światowej pycha nie była grzechem, lecz przywilejem. Posiadali go Ci, którzy stali nad dołem, o którym piszesz.
    Wiesz sam: “Skoro tak niewiele wystarczyło zbuntowanym aniołom, by zmienić żar uwielbienia i pokory w żar pychy i buntu, cóż powiedzieć o istocie ludzkiej?” (U.Eco)

  5. Nina mówi:

    Na temat braku kopyt nie mam opinii, ale rogi i ogon uważałabym za całkiem ciekawe i zapewne funkcjonalne dodatki anatomiczne :-) Typowo męskich, nieweryfikowalnych przechwałek nt. rozmiarów fallusa nie skomentuję — jak wiadomo, ten organ nie musi być duży, ważne, żeby był figlarny ;-> A jedyne, co mnie interesowało wcześniej, to jego temperatura, z powodów czysto poznawczych o:-)

    Mateuszu — pycha moim zdaniem jest tu:
    „zdjęcie. Kaci w mundurach nad masowym grobem, uśmiechnięci”
    Żołnierze amerykańscy „niosący pokój i demokrację” różnym odległym krajom wciąż robią sobie tego rodzaju zdjęcia. Podobnie oprawcy w więzieniach. To, co nimi kieruje, to właśnie pycha. Tym różniąca się od dumy, że pęka jak bańka mydlana przy pierwszej konfrontacji z kimś, kto ma władzę i nie widzi w takich zdjęciach powodów do chwały.

  6. Mateusz mówi:

    Może i masz rację z tym zdjęciem, choć dla mnie jest to bardziej wypaczenie niż pycha. Coś nieludzkiego. A grzechy uważam za jak najbardziej ludzkie. Wręcz ludzi tworzące, tak samo zresztą jak i cnoty.

  7. Michał Krzywicki mówi:

    Można tak… Ktoś mi kiedyś powiedział, że podczas drugiej wojny światowej pycha nie była grzechem, lecz przywilejem. Posiadali go Ci, którzy stali nad dołem, o którym piszę. Przy okazji zgadzam się z Niną, pycha nie jest tu aż tak problematyczna, łatwo ją odnaleźć.
    I jeszcze tak…
    “Skoro tak niewiele wystarczyło zbuntowanym aniołom, by zmienić żar uwielbienia i pokory w żar pychy i buntu, cóż powiedzieć o istocie ludzkiej?” To akurat Eco. Ale to pozostawmy bez komentarza. Jeszcze Pan D. się obrazi:)

  8. Nina mówi:

    Mały cytacik z popularnego serwisu:

    „— Diabeł kusi każdego — polityków, ekonomistów, sportowców. Naturalnie kusi on przede wszystkim przywódców religijnych, nawet w Watykanie. To jego robota — powiedział Gabriele Amorth, główny egzorcysta Watykanu. 85-letni duchowny skomentował w ten sposób sprawę skandali pedofilskich z udziałem księży, które wybuchły w kilku europejskich krajach.”
    Żródło: Onet.

    Może na Opus Diaboli przydałby się nowy dział: „Prasowe nowinki o diable” albo coś w tym rodzaju…? ;-)

  9. Michał Krzywicki mówi:

    To jest dobry pomysł:) hehe, ale musiałbym spytać Pana D. A dwa, pewnie po czasie nieźle by się wkurzył na to, jakie brednie o nim wypisują. Zresztą, tak sobie myślę, że Pan D. jest teraz mój, a tak stanie się masowy:)
    Ale spytam go:)

Zostaw odpowiedź

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin