Wpis 43. Fabryka Słów i Red Horse
by jakubmalecki
W wywiadach, które ostatnio ukazały się w internecie, unikałem tego tematu, jednak lektura bloga jednego z bardziej płodnych pisarzy związanych z nurtem fantastyki, skłoniła mnie, by o problemie choćby wspomnieć.
Jakub Ćwiek, autor 7 książek, w tym popularnego cyklu o Kłamcy, opisał na swoim blogu trudną współpracę z Fabryką Słów. Polecam lekturę tego wpisu, zamieszczonego na blogu pisarza.
Jednym z szefów Fabryki Słów jest Eryk Górski, zaś jego brat, Daniel Górski, to prezes oficyny Red Horse. Oprócz tego, wydawnictwa te mają wspólną siedzibę, jednakową szatę graficzną książek, analogiczną strategię marketingową, a także – jak się okazuje – jednakową politykę skierowaną ku autorom.
Moje doświadczenia wyglądają niemal identycznie jak te, opisane przez Jakuba Ćwieka. W komentarzu do jego wpisu pozwoliłem sobie opisać, jak wyglądała moja współpraca z szefostwem wydawnictwa, będącego w zasadzie “odnogą” Fabryki Słów.
http://carpenoctem.pl/wordpress/jakubcwiek/2010/01/07/ciekawy-przypadek-drzewa-crossa/






Comments
Qbuś, zapraszam tu http://www.zaginiona-biblioteka.pl/viewtopic.php?p=82099#82099 – niezła dyskusja wybuchła na forum po wpisie J.C. ;)
Cóż, oba wpisy na blogu J. Ćwieka przeczytałem i… sprawa ewidentnie śmierdzi. Nie będę się opowiadał po którejś ze stron, bo w tej chwili jest to już słowna przepychanka typu ,,Ty zły” ,,Nie, bo wy!”.
Jestem zwolennikiem kompromisów i wierzę, ze ,,wina” leży gdzieś pośrodku.
I tu mógłbym zakończyć, gdyby nie to, że słyszałem o problemach finansowych związanych właśnie z Fabryką i RH (i nie tylko) od innych autorów. Ewidentnie coś jest na rzeczy.
Wcześniej myślałem, ze to kryzys i wydawnictwa zwyczajnie kasy nie mają. A teraz?
A teraz zastanawiam się w co wierzyć i co się, do cholery, właściwie dzieje.