Słudzy Metatrona
Wiele jest na świecie trup teatralnych, z całą pewnością są też grupy bardziej profesjonalne, ale żadna inna nie można pochwalić się tym, że przemawia w imię samego Głosu Boga- archanioła Metatrona.
Zrodzeni z zapału członków Śląskiego Klubu Fantastyki, Słudzy Metatrona, początek swój biorą w roku 2004, kiedy to ktoś zgłosił inicjatywę klubowej grupy teatralnej. Jako, że założyciele w znakomitej większości okazali się być miłośnikami dwóch kultowych filmów: „Dogmy” i „Zakochanego Szekspira”, wybór nazwy nie przysparzał trudności. Połączyliśmy w niej tradycję teatru Elżbietańskiego z uniwersalnym przesłaniem. A przynajmniej takie właśnie było założenie.
Jak brzmiało kiedyś hasło z kreskówki „Kapitan planeta”? „Z waszych połączonych mocy powstałem ja…”. Takie były początki…
Jak to wygląda dziś? Mamy za sobą już parę sukcesów – wystawiliśmy dwa spektakle na podstawie Gaimana (Arlekin i Walentynki, premiera w lipcu 2005 i Kaliope w lipcu 2006- ten drugi zaprezentowaliśmy niedawno na legendarnej scenie Piwnicy pod baranami) oraz kilka okolicznościowych miniatur ( monodram „Dokąd jedzie ten tramwaj” na podst. opowiadania Janusza A. Zajdla, „Samobójca” na podst. opowiadania Jakuba Ćwieka, „Na północ” oparte na fragmencie komiksu Billa Whatersona z serii Calvin and Hobbes czy „Zabawka” inspirowana twórczością Anny Kańtoch ). W zimie ubiegłego roku rozpoczęliśmy pierwsze wprawki filmowe, co zaowocowało teaserem (tytuł brzmi- the Teaser) i trailerem (ten zatytułowany został the Trailer- krew na śniegu) do konwentu, który mamy zamiar kiedyś zrealizować. Idzie nam coraz lepiej, czego dowodem filmik krótkometrażowy “Waltzing Mathilda” – będący częścią programu estradowego “Swagmani znad bilabonga”, który przygotowaliśmy z okazji wydania w Polsce książki “Ostatni kontynent” Terrego Pratchetta.
Obecnie pracujemy nad teatralną superprodukcją na podstawie Pratchetta „Rybki małe wszystkich mórz”, a także miniaturą ze świata „Sin City”, oraz kolejną adaptacją Zajdla. Oprócz tego kilka mniejszych projektów filmowych tak dla rozluźnienia.
Że co? Że niby ambitne plany? Rany, jesteśmy sługami Głosu Boga – nie możemy bawić się w telenowele…
Linki:
>> ZABAWKA























