Archiwum miesiąca Listopad 2009

Kłamca – rewolucje

lis
18

Dobra, kochani. Dość pierdół, całego tego pisarskiego smęcenia pod tytułem jakby to było fajnie, gdyby komuś się udało zekranizować, wyśpiewać, narysować. Od kiedy to, pytam, trzeba czekać aż inni się wezmą do roboty, żeby coś wyszło? Nie zrobisz, nie będziesz miał, proste jak opowiastki o Conanie.
I tak, wiem, że czasem nie wychodzi. Z tego miejsca bardzo przepraszam wszystkich zaangażowanych w projekt musicalu – za sprawą nagród pogmatwały się sprawy z prawami autorskimi i trochę wtopiliśmy. Zdarza się, nie do końca nasza wina, ale żal pozostaje. Nie ma jednak tego złego… to nam pozwoli zająć się innymi sprawami, których nie krępują w zasadzie żadne prawa prócz mojego wstrętnego widzimisię.
Do ad remu kochani, co by się notka specjalnie nie rozrosła. Ogłaszam wielką mobilizację, pomóżcie mi stworzyć multimedialne imperium!
Niczym ludzie z “Mam talent” szukam w zasadzie wszystkich utalentowanych. Macie kapelę muzyczną i lubicie Lokiego albo którąś inną książkę? Super, zróbmy coś razem, tak jak cudownie mi się pracuje z “Animą Liberti”. Rysujecie, malujecie, robicie fotki, komiksy? Czemu jeszcze nie mam waszych portfolio na mailu? A może jesteście operatorami filmowymi, dźwiękowcami, aktorami – jak ludzie z “Qltura Fabric” – albo charakteryzatorami jak nieoceniona Ara? Animatorzy, graficy komputerowi – są jacyś na sali? Znacie jakiś? A może po prostu gracie dobrze na jakiś instrumentach (wy, albo wasi znajomi)? Zróbmy coś do cholery, bo aż mnie skręca wobec takiej masy niewykorzystanych możliwości. I mówiąc “my” mam to właśnie na myśli. Niekoniecznie róbcie coś sami – chętnie się wmieszam, pomogę, zadziałam. Tylko pilotować nie mam czasu.
To jak? Bo oto co myślę, bardzo by się przydało:

1. Trailer czwartej części cyklu. Taki naprawdę miażdżący, zgniatający, pro i w ogóle.
2. Film krótkometrażowy. Może nie szaleńczo przepełniony efektami – może się okazać, że napiszę coś specjalnie na potrzeby scenariusza, zupełnie osobne story – ale wyglądający porządnie. Dał nam przykład “Hunt for Gollum” jak się starać mamy.
3. Może nasz własny, mały konwent, byśmy się wreszcie poznali. Jeśli ktoś się zajmie organizacją, zobowiązuję się:
a) przyjechać
b) napisać specjalnie na potrzeby zjazdu opowiadanie.
c) udostępnić bloga na dogadywanie szczegółów i reklamowanie spotkania
4. Solidny, wyczesany soundtrack do Kłamcy. Przyjmuję tak pełne, kompletne kawałki w dowolnym gatunku muzycznym (warunek, musi mi się spodobać) albo samą linię melodyczną do której trzeba dorobić tekst.

Poniżej macie maila na którego ślijcie proszę swoje portfolia, artystyczne CV, zdjęcia, demo-kawałki etc. Nie gwarantuję, że od razu uda się na tym wszystkim zarobić pieniądze, ale sława konwentowa, miejsca w dedykacjach, a czasem i książkach jako bohaterowie i wiele innych atrakcji już na Was czeka. Tylko coś zróbmy.

OTO SPECJALNY MAIL:

loki_rewolucje@op.pl

Jeżeli są wśród Was tłumacze na obce języki z doświadczeniem w temacie, również zapraszam. Tu każdy sprzedany za granicami tekst przekładać się będzie na konkretny – całkiem niezły – procent.

NIECH SIĘ DZIEJE!!!

Tyle.

Aha, wcale nie tyle, bo chciałem jeszcze napisać, że byłem na Falkonie, bawiłem się fajnie – w tym dużo z Mandriellem i Mando z SK.pl i CN – poznałem świetnych ludzi jakimi są z pewnością Rafał Orkan (widzieliśmy się już wcześniej, ale pogadać tak porządnie okazji nie było aż do teraz) i Krzysiek Piskorski, a także utwierdziłem w polconowym przeświadczeniu, że bardzo lubię Roberta Lipskiego i jego konkurs horrorowy. Ale i Motyl z filmowym nie ma się zupełnie czego wstydzić. Choć Goose nadal jest pewien swoich racji w kwestii kawałka z Matrixa, a ja mu wierzę, bo przekonałem się nieraz, że wie co mówi.