Szanowni Czytelnicy,
Nie dalej jak dzisiejszego przedpołudnia (piszę ten wpis jeszcze 25.07) na tym blogu napisałem pełen emocji tekst w którym na przykładzie wypowiedzi mojego forumowego kolegi (jako, że sam jestem zarejestrowany na forum Zaginionej Biblioteki) Tixona zelżyłem wulgarnymi słowy pseudorecenzentów i ludzi, którym wydaje się, że mogą szafować autorytatywnymi wypowiedziami na temat literatury (gdzie puste frazesy zastępują argumentację). W licznych komentarzach pod moją wypowiedzią uświadomiono mi co następuje:
NALEŻY BRAĆ PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE SŁOWA ZAMIESZCZANE W INTERNECIE I NAWET WYRAŻAJĄC OPINIE NEGATYWNE STARAĆ SIĘ ŻEBY BYŁY ONE MOŻLIWE RZECZOWE, A TAKŻE PODKREŚLAĆ, ŻE WYRAŻA SIĘ JEDYNIE SWOJĄ SUBIEKTYWNĄ OPINIĘ JAKO ODBIORCY DANYCH SŁÓW, WYPOWIEDZI.
Dzięki owym komentarzom dowiedziałem się także (a stanowczo brakowało mi tej wiedzy), że w wypowiedziach internetowych generalnie nie wypada stosować skrótów myślowych ani innych zabiegów mogących wprowadzać nieporozumienia. Nie należy również wykorzystywać pozycji pracowicie zdobytej wcześniej, by – jak to się niefortunnie wyraziłem -”rzucać pustakami”. I tak na przykład ja, w poprzedniej wypowiedzi, nie mając żadnego poparcia w faktach pośrednio użyłem wobec kolegi Tixona określenia “cwel” a także skorzystałem ze sformułowania “fiutek” co miało wywołać oczywistą konotację z penisem . Korząc się, uznaję niniejszym, że z jest wielce prawdopodobne, iż były to stwierdzenia nieprawdziwe i użycie ich w mojej poprzedniej wypowiedzi było niezdrowym i zdecydowanie niegrzecznym nadużyciem wolności słowa jaką daje Internet. Dziękuję za słuszne zwrócenie mi uwagi i przepraszam wszystkich, którzy poczuli się dotknięci wulgarnością mojej wypowiedzi. Szczególnie zaś przepraszam kolegę Tixona, który ucierpiał najmocniej.
Jeżeli w jakikolwiek sposób istnieje szansa, że moje karygodne zachowanie zostanie mi wybaczone, proszę uprzejmie o podjęcie ze mną polemiki w kwestii zarzutów jakie padły w poście Tixona, który wywołał moją przesadzoną reakcję.
Przy okazji ufam, że lekcja jaką dziś odebrałem będzie nie tylko moją, ale przysłuży się także innym: Wolność wypowiedzi to nie wolność powiedzenia wszystkiego bez konsekwencji.
Przy okazji: Cieszy mnie ogromnie pospolite ruszenie w kwestii naruszania dobra osób w sieci. Ufam gorąco, że myliłem się w jednym z komentarzy, mówiąc, że bierze się ono przede wszystkim z faktu iż zaatakowany jest znajomym osób komentujących i że teraz już razem (albowiem świadom jestem swoich błędów) ruszymy walczyć z chamstwem, wulgarnością i nierzetelnością Internautów.

Przeprosiny przyjęte
Wspaniale
Teraz się pocałujcie i żyjcie w zgodzie. I niech każdy kto czytał ostatnią wymianę poglądów na tym blogu weźmie sobie do serca to co zostało tu napisane.
Starajmy się pisać konkretnie, bez owijania w bawełnę, podpierając się konkretnymi przykładami. Starajmy się aby nasze wypowiedzi coraz mniej przypominały… spam
Panie Jakubie, jestem z Pana dumna
To jest postawa godna dojrzałego mężczyzny
I podobnie jak Sharin mam nadzieję (oby nie była to płonna nadzieja), że wszyscy wyjdziemy z tej dyskusji mądrzejsi
Kuba i Tix, przywróciiści mi nadzieję, że w necie jest miejsce nie tylko dla typowych dzieci neostrady. Krzepiące
“Panie Jakubie, jestem z Pana dumna To jest postawa godna dojrzałego mężczyzny” – lepiej bym tego nie ujęła. Pokazał Pan klasę.
Pfff… Jak dla mnie to całkiem naturalne. Gniew ciężko kontrolować i czasem trzeba się po prostu wyładować. Spoko. A potem przeprosić za chwilowy stan “niepoczytalności”. Całkowicie normalne. Ważne że Kuba wyraził swoje zdanie, a jego sens został wyłapany. Lepsza chwilowa niepoczytalność na blogu, niż trwała literacka niepoczytalność w wydawaniu pseudodzieł. Więc zawsze mogło być gorzej. I absolutnie nie kieruję tego do nikogo personalnie.
I brawo
Panie Jakubie i Tixonie – Przywracacie mi wiarę w ludzi i w to, że da się jednak opanować emocje. Oby więcej ludzi dobrej woli, nie tylko w internecie, ale także w naszym codziennym życiu. Dość mam oglądania kłótni o nic, spowodowanych jedynie porywem gniewu (co zdarza się oczywiście każdemu) lub zwykłym nieporozumieniem. Za krótki mamy żywot na to.
Myślę, że wydarzenia ostatnich dni są dobrą nauczką dla nas wszystkich. Mam wrażenie, że czasem zapominamy, że w internecie piszemy i zwracamy się do żywych istot, czujących istot. Puściły Panu nerwy, ok. Zdarza się nawet w najlepszych rodzinach. Na uznanie zasługuje jednak pana wypowiedź późniejsza i komentarze broniące Tixona.
Pozdrawiam
Prev, zgadzam się – i tyle :] .
Hm … z jednej strony wszystko fajnie, a z drugiej mimo wszystko czuję pozostałości skarpety w ustach. Krytycy netowi wszelakiej maści – w większości bynajmniej – mają ten luksus, że pozostaja anonimowi … podczas gdy dany Pisarz/Pisarka nie.
Człowieka nie ma kilka dni, a tu takie akcje
Pozdrawiam.
Ps. Kubo – ale to mało oficjalne – czy w przeciągu nadchodzących 2-3 tygodni można Cię złapać we Wrocławiu lub okolicy ?
Łatwo jest komuś nawrzucać, nabluzgać i się ofochać.
O wiele, wiele trudniej jest potem przyznać się do błędu i przeprosić ofiary swojego wybuchu. Cieszę się, że umiesz powiedzieć “przepraszam”. To trudna sztuka.
Serdecznie pozdrawiam.
Sun