W krzywym zwierciadle… święta.
gru23
Wpadłem na chwilę, by złożyć Wam wszystkim życzenia. Więc życzę tego wszystkiego co banalne, ale jednak potrzebne. Tych wszystkich zdrowio-pierdół, szczęścio-bzdetów i całej cholernej pomyślności. Życzę też tego co ważne czyli…no, ja wam nie będę mówił co jest dla was w życiu najistotniejsze. Sami wiecie. I jeśli nie staje to w sprzeczności z moimi marzeniami i tym o co ja sam dla siebie i moich bliskich proszę, to, well, bawcie się dobrze ze swymi pragnieniami.
Opychajcie się zatem, kochani, do woli i świętujcie jeśli nastroje ogólne ku temu sprzyjają. Jeśli nie wiszą wam nad głowami kredyty, nakazy eksmisji czy jeśli w domu jest ok i nie chcecie rodziców, babć, ciotek i wujków traktować siekierą. Zawsze może być gorzej, kochani! I tego, by NIE było gorzej, życzę Wam chyba najbardziej.
PS. A Tutaj na zdjęciach macie Żabę (wciąż szukającą domu) w ubranku świątecznym. Czyż nie wygląda cudownie? Czy nie czujecie potrzeby wygłoszenia zaraz noworocznego postanowienia: Przygarnę do siebie Żabę? Jeśli czujecie… jesteście dobrymi ludźmi. Przynajmniej w intencjach.


