No i minął czerwiec
lip4
No i minął czerwiec. Burzliwy i gorący był to dla mnie czas… ale i, co należy podkreślić, wielce szczęśliwy. Przede wszystkim, co oświadczam z dumą i nieskrywaną ogromną radością, opowiadanie “Cicha noc” z Kłamcy zostało nominowane do nagrody Zajdla. To dla mnie ogromne wyróżnienie i bardzo gorąco dziękuję wszystkim tym którzy głosując przyczynili się do niego.
Oprócz tego szósty miesiąc roku upłynął mi pod znakiem Metatrona. Aż trzy spektakle, z czego dwie premiery, to naprawdę dużo i cieszę się, że mamy (my, czyli Słudzy) to już za sobą. Choć przygotowanie do spektakli i reakcje publiki po nich sprawiły mi ogromną radość. Dla odnotowania, miały miejsce następujące spektakle: monodram “Alicja” oparty na “Alicji w krainie czarów” i utworach E.A Poe, powtórka z “Dokąd jedzie ten tramwaj” na podstawie opowiadania Janusza A. Zajdla (tym razem wystawiane w Warszawie) i największy z wymienionych, sztandarowy spektakl Sług Metatrona na ten rokŹ- “Kaliope” oparte na jednym z epizodów Sandmana Neila Gaimana. Kto nie widział niech żałuje i czym prędzej nadrabia, zjawiając się na Polconie w Lublinie. Tam wystąpimy z tą sztuką prawie na pewno. Później, kto wie… następne wielkie projekty przed nami.
Aha, zdjęcia z “Kaliope” dostępne są w Galerii Sług Metatrona.
Miło mi też poinformować, że trwają prace nad pierwszym komiksem z moim scenariuszem. Nosi on wstępny tytuł Galileo, a grafiką zajmuje się Artur Wawrzaszek. Jestem pełen dobrych myśli.
