gru
Powrót do domu… niezupeÅ‚nie

Ale jestem wkurwiony. Wiedziałem, że to będzie syf ale aż takiego gówna się nie spodziewałem. SILENT HILL: HOMECOMING podniósł mi ciśnienie ale niestety nie w taki sposób jaki powinien. Granie w 5 odsłonę tej kultowej serii przypominało momentami wyrywanie zęba bez znieczulenia. Właściwie to już po pierwszym levelu miałem dość tej gry i mój palec cały czas bezwarunkowo zmierzał w stronę klawisza [ESC]. Postanowiłem jednak być twardy. A może okaże się, że dalej jest lepiej? Niedoczekanie. Oddanie tego tytułu w ręce Amerykanów to najgorsza rzecz jaką mogli zrobić Japończycy. HOMECOMING to festiwal nudy, zrzynania i kompletnego braku grozy i napięcia.
