mar
Z kamerą wśród zwierząt: Laboratorium
Za wikipedia.org: Miejsce, gdzie przeprowadza się tę część badań naukowych,
która wymaga wykonywania wielu powtarzalnych eksperymentów w Å›ciÅ›le kontrolowanych warunkach. Laboratoria przyjmujÄ… bardzo różnÄ… postać zależnie od rodzaju eksperymentów, jakie siÄ™ w nich wykonuje. MogÄ… to być niewielkie pomieszczenia wielkoÅ›ci pokoju mieszkalnego, jak i ogromne hale o kubaturze zbliżonej do maÅ‚ych fabryk lub nawet wielkie kompleksy badawcze wielkoÅ›ci dużego miasta. Jednymi z najczęściej spotykanych laboratoriów sÄ… kompleksy biochemiczne “pod specjalnym nadzorem” (mikrobiologia, genetyka, toksykologia itp.) gdzie ze wzglÄ™du na ryzyko zakażeÅ„ drobnoustrojami czy zatrucia szczególnie niebezpiecznymi zwiÄ…zkami, sÄ… one szczelnie odciÄ™te od zewnÄ™trznego Å›wiata i obowiÄ…zujÄ… w nich Å›cisÅ‚e zasady bezpieczeÅ„stwa. Nigdy jednak nie ma peÅ‚nej gwarancji, że coÅ› nie wlezie do Å›rodka…
Zaburzenia w przestrzeni kosmicznej powodują, że światowe populacje
mrówek rozpoczynajÄ… bunt. Najpierw biorÄ… siÄ™ za swoich naturalnych wrogów mniejszego kalibru, szybko jednak przychodzi czas na gatunek ludzki. DziÄ™ki rozdmuchanej inteligencji i wyostrzonym procesom wzajemnej komunikacji, pozornie niegroźne owady jednoczÄ… swe liczebne zastÄ™py, by gryźć, rozwalać domy i budować tajemnicze struktury. Gdy to intrygujÄ…ce zjawisko zmienia siÄ™ w realne zagrożenie natury ekologicznej, rzÄ…d amerykaÅ„ski kieruje dwóch specjalistów w sam Å›rodek pustynnego piekÅ‚a. PoÅ›rodku opustoszaÅ‚ego i zapomnianego przez Boga miasta, gdzie aktywność owadów osiÄ…ga apogeum, czeka już nowoczesne laboratorium, w którym wspomniana dwójka bÄ™dzie walczyć z czasem i nadciÄ…gajÄ…cym zastÄ™pami arcyinteligentnych mrówek…
Dziś będzie o zwierzęcych potworach małego kalibru. Ale małego tylko dosłownie, bo film Saula Bassa z 1974 roku to dzieło znacznie masywniejszych rozmiarów. Można wręcz śmiało rzec, że PHASE IV to ODYSEJA KOSMICZNA kina animal attack. I nie mam tutaj na myśli jedynie stylistycznych konotacji. Nawet w szerzej definiowanym gatunku grozy, rzadko mamy do czynienia z filmem tak spójnym, wysublimowanym, a przy tym pozbawionym drażniącej pretensjonalności. Ale zacznijmy po kolei.

Już od pierwszych chwil rzuca siÄ™ w oczy element, który leży u podstaw sukcesu filmu Bassa: potężny klimat. PHASE IV to przede wszystkim fenomenalna atmosfera niepokoju i nadciÄ…gajÄ…cego zagrożenia, którÄ… buduje szereg niebanalnych czynników. Po pierwsze tajemnicza, ambientowa muzyka, scalajÄ…ca siÄ™ z rewelacyjnymi zdjÄ™ciami Å›wiata przedstawionego. Mrówki, delikatnie rzecz ujmujÄ…c, nie sÄ… z natury zbyt przerażajÄ…cym przeciwnikiem – potencjalny sukces tego filmu leżaÅ‚ wiÄ™c głównie w rÄ™kach reżysera i operatora kamery. I już pierwsze minuty pokazujÄ…, że obaj odnieÅ›li spektakularny sukces. Jeżeli dodamy do tego paraliżujÄ…ce utwory Briana Gascoigne’a, otrzymujemy prolog, który zachwyca i intryguje, wzbudzajÄ…c jednoczeÅ›nie nieopisany niepokój. Bardzo dobrym posuniÄ™ciem okazaÅ‚o siÄ™ ostentacyjne spowolnienie akcji, które nadaÅ‚o filmowi nieco hipnotycznego beat’u. Sugestywny styl reżysera nie opuszcza nas nawet w momencie przenosin nad opustoszaÅ‚e tereny zachodniej Ameryki, których widok jeszcze bardziej podsyca uczucie zbliżajÄ…cych siÄ™ biologicznych zmian.
Wielki plus dla obsady za kawał porządnie odwalonej roboty. Michael Murphy i Nigel Davenport pokazali szerokie spektrum emocji, mimo, że film tak naprawdę wcale nie należy do nich. PHASE IV to oczywiście teatr mrówek. Owady Bassa fascynują i przerażają jednocześnie. Ich siłą jest liczebność, a reżyser
wie, jak z tej siły korzystać. Miliony spadających na człowieka stworzeń czy spacer po wnętrzu kopca, nie bez powodu kojarzą się z wizytą w innym wymiarze bądź też pod powierzchnią jakiejś niezbadanej i wrogiej planety.
Ciekawym zabiegiem okazuje siÄ™ również kontrast pomiÄ™dzy niebanalnym i enigmatycznym scenariuszem Mayo Simona, a surowÄ… narracjÄ…, przywodzÄ…cÄ… momentami na myÅ›l sprawozdawczy styl THE ANDROMEDA STRAIN Chrichtona. ZresztÄ… nie tylko ten element łączy PHASE IV z dzieÅ‚ami ojca technothrillera. Odizolowane od Å›wiata laboratorium, ludzka ignorancja, kontratakujÄ…ca natura – FAZA 4 przeraża tym mocniej, iż finaÅ‚ tego filmu nie tylko wymyka siÄ™ jednoznacznej interpretacji, ale jest też rewelacyjnie uchwyconym momentem, który pokazuje, że starcie czÅ‚owieka z przyrodÄ… może któregoÅ› piÄ™knego dnia potoczyć siÄ™ w kompletnie nieprzewidywalnym kierunku. Wielki kciuk w górÄ™.
Marzec 23rd, 2010 o 23:39
dzieki za ten film:) faktycznie fajny, super klimat, mroczna muza. ogolnie dobre kino niestety bardzie SF no ale…Warto rzucic okiem.