24
sty

Z kamerą wśród zwierząt: Ścieki



Za wikipedia.org: Kanalizacja to podziemny system rur i kolektorów sÅ‚użących parisewerdo odprowadzania Å›cieków sanitarnych, deszczowych lub sanitarnych i deszczowych. Åšcieki to zużyte ciecze, roztwory, koloidy lub zawiesiny, a także odpadowe ciaÅ‚a staÅ‚e odprowadzane za pomocÄ… rurociÄ…gów do odbiorników naturalnych jakimi mogÄ… być zbiorniki lub cieki wodne, doÅ‚y gnilne itp. W postaci Å›cieków odprowadza siÄ™ odpadowe substancje przemysÅ‚owe oraz odpady żywnoÅ›ciowe i fekalia z miejskich i osiedlowych gospodarstw domowych. Ze wzglÄ™du na dużą szkodliwość biologicznÄ… Å›cieków, zarówno komunalnych jak i przemysÅ‚owych, przed odprowadzeniem do odbiornika powinno siÄ™ poddawać je oczyszczeniu w oczyszczalniach. W kanaÅ‚ach żyjÄ… najwyżej bakterie i robale z ludzkich jelit. Chociaż jedna z miejskich legend mówi, że ktoÅ› kiedyÅ› spuÅ›ciÅ‚ w toalecie maÅ‚ego aligatora…

KtoÅ› spuszcza w toalecie maÅ‚ego aligatora. 12 lat później coÅ› zaczyna pożerać bywalców miejscowego systemu kanalizacji, których rozmaite części ciaÅ‚a znajdowane sÄ… przez pracowników oczyszczalni Å›cieków. Kiedy owe coÅ› zjada Alligator_R1partnera dziarskiego detektywa, ten wyrusza pod ziemiÄ™ z osobistÄ… wendetÄ…. Pomagać (i przeszkadzać) mu bÄ™dÄ…: caÅ‚y oddziaÅ‚ policji, samozwaÅ„czy Å‚owca potworów i urocza specjalistka od gadów. Sytuacja komplikuje siÄ™, gdy pan detektyw odkrywa, że wszystkie tropy prowadzÄ… do niedobrej korporacji, eksperymentujÄ…cej na psach i… do naszej uroczej specjalistki od gadów…

Z otchÅ‚ani wczesnych lat 80-tych, wprost do naszych wesoÅ‚ych czasów dominacji VHSów, wyczoÅ‚gaÅ‚ siÄ™ pewien wielki gad. Wtedy, w poÅ‚owie lat 90-tych, serdecznie dziÄ™kowaÅ‚em za ten fakt, ponieważ film Lewisa Teague’a to jedno z najbardziej pamiÄ™tnych przeżyć mojego dzieciÅ„stwa. W tym przypadku, czas zmieniÅ‚ niewiele -- ALLIGATOR nadal pozostaje filmem, po którego warto siÄ™gać bez wzglÄ™du na wiek i doÅ›wiadczenia z lat szczeniÄ™cych. I mimo upÅ‚ywu 30 lat od premiery, w kategorii krokodylowych (aligatorowych?) animal attacków nadal nie ma sobie równych.

Alligato

Niezniszczalny detektyw? Obecny. Åšliczna i zwinna pani naukowiec? Obecna.  Å»arÅ‚oczny zwierzak? Jest. Paru dupków, którzy w koÅ„cu lÄ…dujÄ… w paszczy potwora? OczywiÅ›cie.  Klimatyczne Å›rodowisko akcji? Również na swoim miejscu. Jak zresztÄ… prawie wszystkie skÅ‚adniki w filmie Teague’a -- ALLIGATOR to oldschool na czterech Å‚apach i dowód na to, że konwencja tego typu filmów przyjęła siÄ™ nie bez powodu. Bo wÅ‚aÅ›ciwie można siÄ™ tutaj przyczepić jedynie do dwóch rzeczy: zbyt rozwlekÅ‚ych dialogów w pierwszej poÅ‚owie oraz kilku z dupy wziÄ™tych wÄ…tków (radio-bomba???). Cala reszta gra, buczy i o uwagÄ™ widza woÅ‚a.

2118568

Mimo niespójnej akcji, przestrzeń filmu nie cierpi na żadne większe braki w warstwie narracyjnej. ALLIGATOR nie nudzi, trzyma się solidnej dawki suspensu i potrafi zaskoczyć w kilku momentach, szczególnie przy  porcjowaniu czarnego humoru. Twórcy, co widać, rewelacyjnie bawili się na planie, unikając na szczęście jak ognia destrukcyjnego wpływu akcentów czysto komediowych. Sceny gore bardzo dobrze uzupełniają się z momentami dominacji mrocznego klimatu. W efekcie powstał wyjątkowo udany przedstawiciel kina klasy B, którego główne założenie -- rozrywka na sterydach -- nabrało nie tylko metaforycznego znaczenia.

Aktorstwo jest tutaj wysoce ponadprzeciętne. Robert Forster jest kapitalny, jako detektyw walczący z przerośniętymi gadami i postępująca łysiną. Właśnie na takich odjazdowych herosach wykuło się to kino. Tuż obok prężnie skacze przeurocza Robin Riker, która na szczęście dla wszystkich zainteresowanych jest równie śliczna, co wiarygodna. Razem tworzą jeden z najsympatyczniejszych horrorowych duetów lat 80-tych, dzielnie wspieranych przez obsadę drugoplanową.

21185

Standardowo na koniec trzeba pospuszczać się nad gatorkiem, który przecież jest najważniejszą gwiazdą tego filmu i który zgarnia tutaj wszystkie najlepsze sceny. Efekty animatroniczne są o dziwo bardzo solidnie wykonane (zwłaszcza biorąc pod uwagę upływ czasu). Tam gdzie zaczynają prześwitywać oczywiste braki finansowe, reżyser sięga po prawdziwego aligatora, który biega sobie po zminiaturyzowanym mieście -- triki perspektywiczne są na szczęście doszlifowane i wygląda to zupełnie przyzwoicie. Pod ziemią mamy więc tylko łeb i fruwający gdzie nigdzie ogon, a na ekranie dominuje cisza i niepokój. Prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero na powierzchni -- wyjątkowo paskudna scena w przydomowym basenie, mały spacer ulicami Chicago czy masakra na balu, zmierzająca do bombowego finału -- te wszystkie atrakcje przyczyniły się do faktu, iż ALLIGATOR zasłużył sobie na miano kina kultowego. Kciuk w górę.

komentarze: (5) dla “ Z kamerÄ… wÅ›ród zwierzÄ…t: Åšcieki ”

  1. Azel:

    KiedyÅ› oglÄ…daÅ‚em taki azjatycki horror o wielkim krokodylu, ale za diabÅ‚a nie mogÄ™ sobie przypomnieć tytuÅ‚u. Fabularnie bardzo przypominaÅ‚ “SzczÄ™ki”. Mam do niego sentyment, bo byÅ‚ to bodajże pierwszy film, który obejrzaÅ‚em na VHS.

  2. guru:

    nie znam żadnych azjatyckich animalii :D byś musiał spytać panów z animalattack.pl, oni pewnie znają ;]

  3. slepy51:

    Jak na moje oko (skoro podobne do “Jaws”) to na 99% bÄ™dzie “Chorake” aka “Crocodile” – http://www.imdb.com/title/tt0377707/ SwojÄ… drogÄ… puszczali to wieki temu na sierpeckeij kablówce i pamiÄ™tam, że za maÅ‚olata oglÄ…daÅ‚em – ogólnie caÅ‚a koÅ„cówka to “Jawsy” jak siÄ™ patrzy – jest łódź, pojebany kapitan i inne ;) Bardzo przyjemny filmik :)

    OdnoÅ›nie “Alligatora” – nigdy nie potrafiÅ‚em pojąć VHS-owego czy jakiegokolwiek innego fenomenu tego filmu – dla mnie zwykÅ‚e przeciÄ™tniactwo, momentami strasznie nudne, z pasujÄ…cym jak pięść do nosa wÄ…tkiem miÅ‚osnym i ogólnie bzdurnÄ… do granic fabułą. Do “Rogue”, “Black Water” czy nawet takiego “Lake Placid” toto siÄ™ nawet nie umywa, ba, taki wÅ‚oski “Killer Crocodile” jest nawet odrobinÄ™ lepszy i to ten tytuÅ‚ w czasach VHS-ów podobaÅ‚ mi siÄ™ zdecydowanie bardziej.

    A co do pana Teague i jego filmów, to zdecydowanie podzielam sam poglÄ…d reżysera, że najlepszym jego obrazem jest “Cujo” a potem dÅ‚ugo, dÅ‚ugo nic :)

  4. guru:

    swoją drogą to ja nie wiedziałem, że takie rzeczy u nas na VHSach były ;) pewnie za dzieciaka omijałem wszystko co azjatyckie :D
    co do ALLIGATORA to akurat wÄ…tek miÅ‚osny po mnie spÅ‚ynÄ…Å‚, ale radio-bomba do dnia dzisiejszego mnie zastanawia :] a CUJO wcale nie jest taki fajny… za to dobrze, że napisaÅ‚eÅ› o KILLER CROCODILE – tego chyba nie widziaÅ‚em, a wedÅ‚ug IMDb to “Very cheesy Italian killer crocodile flick” :D
    ogólnie rzecz biorÄ…c cieszy, że stare animalo-monsterowe kino wraca do Å‚ask – w tym roku najpierw specjalna edycja widescreenowa KINGDOM OF SPIDERS i jakaÅ› mega zajebista edycja starej PIRANII, a potem RELIKT na blu-ray i (w koÅ„cu) reżyserska wersja MUTANTA.. jest na co czekać :)

  5. Azel:

    @slepy51 – to chyba ten :D
    http://www.die-besten-horrorfilme.de/horror/film34-Krokodile.csp
    To chyba na pewno ten, bo ja także oglądałem z niemieckim dubbingiem (kaseta kupiona w Niemczech).

Zostaw komentarz:

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin



Notki które mogą cię zainteresować :

Najnowsze komentarze

Karpie blogujÄ… on Facebook