maj
Księga bez krwi
Znowu zgwałcili Barkera. Po zeszłorocznej kiczowatej ekranizacji THE MIDNIGHT
MEAT TRAIN rodem z USA, przyszÅ‚a kolej na Brytyjczyków, którzy również postanowili siÄ™gnąć po dobrodziejstwa 6-cio częściowej serii KSIĘGA KRWI. Niestety efekt koÅ„cowy jest tragiczny. Co prawda nie pamiÄ™tam już opowiadania, na podstawie którego powstaÅ‚ film Johna Harrisona, ale mogÄ™ siÄ™ zaÅ‚ożyć, że z Barkerem łączy go jedynie tytuÅ‚ i nazwisko na plakacie. BOOK OF BLOOD to amatorszczyzna najwyższej próby, która idealnie nadawaÅ‚aby siÄ™ do naszej TVP na Å›rodowÄ… opowieść z dreszczykiem. Z caÅ‚ym szacunkiem, tylko zabiegane i zafascynowane MODÄ„ NA SUKCES gospodynie domowe jest w stanie zainteresować i przerazić ten naiwny beÅ‚kot. Praca kamery, scenariusz, aktorstwo, prowadzenie akcji – to wszystko na kilometr Å›mierdzi tutaj produkcjÄ… telewizyjnÄ…. Twórcom wydaje siÄ™, że sam fakt obecnoÅ›ci nawiedzonego domu zmrozi nam krew w żyÅ‚ach i nie bÄ™dziemy gderać na idiotyczne zagrywki reżysera. Brak jakiegokolwiek suspensu i upiornych atrakcji jest tak nachalny, że straszna muzyka musi uderzać w gÅ‚oÅ›niki w chwilach, gdy na ekranie nie dzieje siÄ™ absolutnie nic. Główny bohater jest tutaj tylko po to, żeby zÅ‚amać serce pani profesor i Å›wiecić goÅ‚ym tyÅ‚kiem przez pół filmu. Z kolei pani profesor gada, gada i gada, deszcz za oknem pada a ona ciÄ…gle gada, marzÄ…c jakby siÄ™ tu wÅ›lizgnąć do łóżka mÅ‚odego samca. Ich wzajemne relacje i sposób ich przedstawienia każe nam siÄ™ zastanowić, czy to aby na pewno jest ekranizacja prozy Barkera a nie jakiÅ› twór z wydawnictwa “Harlequin”. No ale znalazÅ‚o siÄ™ tutaj miejsce również dla horroru – komputerowe duchy, które najwyraźniej nie majÄ… nic lepszego do roboty jak tylko czekać aż nasz bohater zrzuci ciuchy i wtedy do woli wydrapywać na jego ciele różne dziwne konstelacje. WspominaÅ‚em o komputerowych ważkach, które przybyÅ‚y z drugiej strony aby oÅ›wiecić sceptycznÄ… paniÄ… profesor? DoszÅ‚y mnie ostatnio sÅ‚uchy, że BOOK OF BLOOD zamiast do kin trafi od razu do SciFi Channel. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie lepszego miejsca dla tego filmu.
Maj 10th, 2009 o 14:22
[...] tekst o Armii gdzieś niedawno, aczkolwiek napisany został również rok temu.Warto zajrzeć pod ten adres, gdyż na okoliczność pojawienia się Book of Blood (2008) na róznych dziwnych stronach z [...]
Czerwiec 1st, 2009 o 15:26
skończyłem go właśnie. a w zasadzie zmordowałem. oglądałem na 4 raty i cierpiałem bardziej niż ten koleś na którym wycinali te wszystkie opowieści.
słabizna pierwszej wody.
Czerwiec 1st, 2009 o 21:44
widzialem ANTYCHRYSTA. nie bede komentowal i odbieral Ci chleba Guru wiec poczekam na Twoja recenzje:)
Czerwiec 1st, 2009 o 21:48
a dobre czy nie? bo oczyma duszy mej czarno widzÄ™ swoje szanse na kino :/