02
wrz

O grach komputerowych



Trochę ostatnio zardzewiałem, jeżeli chodzi o ten rodzaj rozrywki. Nie jestem na bieżąco z nowościami, nie interesują mnie zapowiedzi a co najważniejsze, nie pamiętam kiedy ostatni raz w coś grałem (MARIO się nie liczy). Nie znaczy to jednak, że całkowicie zapomniałem o tak potężnym uniwersum jakim są gry komputerowe.

tt-17.jpg

Na początek więc 5 najlepszych gier, które udało mi się ukończyć:

tt.jpg

BLOODRAYNE
Seksowna wampirzyca kontra naziści i efekty ich eksperymentów a wszystko w klimatach II wojny światowej. Jako bonus dostajemy bullet-time, świetne lokacje i trochę mrocznej atmosfery przypominającej mi HELLBOYa. Świetna zabawa.

tt-1.jpg

PHANTASMAGORIA
Młode małżeństwo, nawiedzony dom i jego nie-do-końca-zmarły były właściciel. Wady: monotonny, głupi i do bólu przewidywalny scenariusz, który za bardzo sili się na filmowe horrory lat 80-tych. Zalety: sterowanie prawdziwymi postaciami, brutalne sceny morderstw, wygląd rezydencji, wciągająca historia, niezwykle sugestywnie wykreowana postać byłego właściciela i miażdżący klimat podkreślony gotycką muzyką. Te dobrych kilka lat temu doświadczenie z tą grą było dla mnie wstrząsającym przeżyciem.

tt-2.jpg

BLAIR WITCH 1: RUSTIN PARR
Oparta na kultowym filmie z 1999 roku, gra dla ludzi o mocnych nerwach. Mroczna, stonowana grafika, odizolowane od świata i czasu lokacje oraz wciągająca historia zbudowały gęstą atmosferę, która nie pozwala odetchnąć nawet na chwilę. I ta wszechogarniająca i złowroga cisza, przerażająca jeszcze bardziej niż w samym SILENT HILL. Na samo wspomnienie o zatopionym w mroku lesie robi mi się słabo.

tt-3.jpg

SILENT HILL 2
Horror najwyższej próby. Modelowy wręcz przykład na to, jak poszczególne elementy budują po cichu genialną całość. Przyprawiające o atak serca lokacje, genialna ścieżka dźwiękowa ale przede wszystkim fenomenalny scenariusz pełen sekretów, metafor i niedopowiedzeń z których każdy odkrywa dla siebie coś wyjątkowego i tworzy własną interpretację przedstawionej historii. Każdy przeciwnik, odwiedzane miejsce, spotkany na naszej drodze bohater czy wreszcie każde usłyszane zdanie – wszystkie te elementy są ze sobą ścisłe związane i razem składają się na mroczną opowieść o miłości, śmierci i odkupieniu. Japończykom udało się stworzyć grę ciężką i przerażającą ale też niesamowicie piękną i klimatyczną (chociaż lojalnie trzeba zaznaczyć, że są momenty kiedy ta cała atmosfera drastycznie pada). I mimo nihilistycznego charakteru całości, finał tej opowieści staje się dla gracza doświadczeniem niezwykle oczyszczającym.

tt-4.jpg

RESIDENT EVIL 2
Nie istnieje dla mnie żadna inna gra, która w tak genialny sposób łączyłaby nastrojowy horror i zawrotną dawkę akcji. Dwa długie scenariusze, kilka dodatkowych misji i potężny faktor rozrywkowy nie pozwalają oderwać się od ekranu monitora. Zbudowana na schematach ale niegłupia historia wciąga od pierwszych minut. Sequel, który w fenomenalny sposób łączy duszną atmosferę części pierwszej i apokaliptyczne klimaty znane z trójki. Genialny horror i pierwszorzędna rozrywka.

WYRÓŻNIENIA:

tt-5.jpgtt-6.jpgtt-7.jpg

+ RESIDENT EVIL 1 i 3 – za przyjemność obcowania ze ścisłą czołówką najlepszych komputerowych survival horrorów
+ SILENT HILL 3 – za piekielnie dobrą grafikę, świetną ścieżkę dźwiękową i cholernie klimatyczne lokacje, których nie była w stanie zepsuć nawet średnio ciekawa historyjka i niezbyt przerażający przeciwnicy
+ TOMB RAIDER 4 – za te kilka tygodni spędzonych z przygodówką, która wyciska z konwencji INDIANY JONESA wszystko co najlepsze
+ NEED FOR SPEED 3, PORSHE UNLEASHED, UNDERGROUND i MOST WANTED – za adrenalinę i faktor rozrywkowy
+ MIDNIGHT CLUB 2 – za szybkie samochody i frajdę przy rozwalaniu Los Angeles, Tokio i Paryża
+ AVP 2 – za tryb Obcego (człowiek mnie nudził a Predator był do bani)
+ PAINKILLER – za bezpretensjonalność, grafikę, świetne lokacje i grywalność
+ THE DEVIL INSIDE – za diabelnie rozrywkowe połączenie historii o nawiedzonym domu i reality show
+ HALF-LIFE – bo tak

tt-9.jpgtt-10.jpgtt-ty.jpg

WSPOMNIENIA Z AMIGI:

tt-11.jpg
+ SUPERFROG – aż mi się łza w oku kręci, pogrywam do tej pory (chociaż to już nie to samo)

tt-16.jpg
+ CYTADELA – kiedyś człowiek nie zwracał uwagi na takie rzeczy jak kompletny brak scenariusza

tt-13.jpg
+ GIANA SISTERS – Mario w spódnicy i dla zaawansowanych (za mało żyć)

tt-18.JPG
+ YO! JOE! – świetna sprawa ale tylko w trybie dwuosobowym i z joystickiem

tt-12.jpg
+ GHOST AND GOBLINS – cholernie trudna, zawsze szybko się poddawałem

tt-15.jpg
+ MORTAL KOMBAT – zarzynaliśmy ją z bratem dosyć długo

tt-14.jpg
+ LOTUS – pierwsze samochody więc frajda była olbrzymia

SPECJALNE WYRÓŻNIENIA:
+ MARIO – nieśmiertelna gra, nawet w telefonie mam
+ MAMBA – ostatnio z nudów doszedłem do 6 poziomu

tt-20.jpgtt-19.jpg

GRY, KTÓRYCH NIE UDAŁO MI SIĘ UKOŃCZYĆ:
+ SILENT HILL 4 – nuda, brak klimatu, zbyt dużo światła ale przede wszystkim histerycznie irytujące sterowanie sprawiły, że spasowałem w gdzieś w połowie
+ DOOM 3 – dawałem tej grze dwie szanse, za drugim razem udało mi się ukończyć jakieś 50% ale nuda i monotonia wygrały z oszałamiającą grafiką
+ COLD FEAR – beznadziejnemu sterowaniu powiedziałem nie jeszcze szybciej niż poprzednio
+ ALONE IN THE DARK 4 – nie pamiętam dlaczego zakończyłem przygodę z tą grą ale pamiętam, że wytrzymałem całe 10 minut
+ THE SUFFERING – jak wyżej
+ DINO CRISIS – podróbka RESIDENT EVIL, która niespecjalnie mnie wciągnęła ale może kiedyś do niej wrócę
+ NECRONOMICON – frustrujące przeżycie, labirynty pod stodołą mnie wykończyły
+ NOCTURNE – chyba za bardzo kojarzył mi się z BLAIR WITCH (minus klimat) ale potencjał ma więc go jeszcze nie skreślam

A teraz pozostaje czekać na RESIDENT EVIL 5 i SILENT HILL 5 (chociaż ten drugi słabo się zapowiada), które sprawią, że może trzeba będzie na jakiś czas odstawić oglądanie filmów.

komentarze: (4) dla “ O grach komputerowych ”

  1. Sick:

    Próbowałem odświeżyć sobie RESIDENT EVIL 2, ale u mnie ta gra nie wytrzymała próby czasu. Era PSXa i przygoda z trylogią RE to było coś, ale obecnie to archaiczne sterowanie, kiepska grafika, idiotyczne wchodzenie po schodach i otwieranie drzwi, rozwiązania dotyczące ekwipunku mnie po prostu odrzucają.
    Dobrze wspominam również Resident Evil Code: Veronica w które zagrywałem się na DreamCaście, ale chyba bym do tego nie wrócił. Czwórki nie ruszyłem, piątkę z pewnością poznam.
    Zawsze mnie ciągnęło do serii RE:Outbreak ale z racji tego, że wyszło to na PS2 w momencie kiedy PS2 już było poza moim zasięgiem nigdy tego nie poznałem. Podejrzewam że z racji swojej odmienności podobałoby mi się nawet teraz. Liczę że kiedyś Capcom zrobi port i gry ukażą się na jakieś inne platformy.

    A co do tych tytułów które wymieniłeś… Blood Rayne to fajna gra, szczególnie jak sobie patrzymy na główną bohaterkę i jej skaczący biuścik, ale w ogólnym rozrachunku ten tytuł nie wyróżnił się niczym szczególnym. Miło było pograć, ale zapominało się o tym równie szybko co deinstalowało grę.
    Dino Crisis to w sumie niezły tytuł, ale cierpiący na te same problemy co RE, czyli obecnie dla mnie niegrywalny.

    Za to w przeciwieństwie do ciebie lubię DOOM3. Łykam go z całą jego monotonią! Dla mnie naprawdę straszna gra wymagająca niezłego refleksu i opanowania.

    THE SUFFERING jest bardzo fajne. Z pewnością lepsze to od BLOOD RAYNE ;)

    A no i brakuje najstraszniejszej w moim mniemaniu gry jaką widział PC – SYSTEM SHOCK 2. W tej grze wiecznie brakowało wszystkiego! szczególnie apteczek, więc każdy dźwięk na korytarzu obok albo za plecami powodował u mnie panikę. Niezapomniane doświadczenie! Jedna z najlepszych gier w jakie grałem w życiu.
    musisz pograć w coś nowszego!
    DEAD RISING, świetna, krwawa masakra w stylu ŚWITU ŻYWYCH TRUPÓW – 3 dni z zombie w centrum handlowym i totalna nieliniowość rozgrywki.
    THE CONDEMNED – ultra strasznego fpp. :)

    polecam obejrzeć :) http://www.gametrailers.com/player/14536.html

  2. guru:

    a mi nigdy nie przeszkadzały te kontrowersyjne rozwiązania serii RE (skrzynia czy maszyna do pisania jako save). szybko się zawsze przyzwyczajałem i w moim przypadku tylko dodawało grze powera, kiedy trzeba było odszukać jakiś save room w najmniej przyjemnym momencie. grafika, true (chociaż też nigdy mnie nie irytowała). co do sterowania to też nie jestem na nie (spróbuj pograć w SILENT HILL 4 a zobaczysz co to znaczy wkurwiaj*ce sterowanie :P). jeżeli chodzi o RE: OUTBREAK to problem w tym, że jego jedyną odmiennością jest tryb online (który i tak podobno nie powala), reszta to standardowy RE z ulepszoną grafiką. O THE SUFFERING ciężko mi cokolwiek pisać bo tak jak napisałem: pograłem chwilę i odinstalowałem (sam nie pamiętam dlaczego ;]), jeżeli natomiast chodzi o SYSTEM SHOCK 2 to owszem grałem jakiś czas ale w tym czasie przeskoczyłem z Wind. 2000 do XP i po tej zmianie nie chciała mi się już uruchamiać (podobno pod XP nie chodzi) ale z samą grą mam jak najbardziej pozytywne wspomnienia.

    Co się tyczy nowszych tytułów to CONDEMNED, RE 4 i archaiczny SILENT HILL 1 (w którego tylko pogrywałem) czekają na półce na moją mobilizację i przypływ wolnego miejsca na dysku :)

  3. Sick:

    jest łata do SYSTEM SHOCKA 2 która pozwala odpalić gierkę na XP i chyba nawet usprawnia trochę grafikę…. jakieś wygładzanie czy coś. muszę kiedyś jeszcze ją odpalić.

    RE OUTBREAK to przypadkiem nie jest gra trójką z dziewięciu postaci i przechodzenie przez miasto na różne sposoby? np. strażak rozwala drzwi do budynku który dla innych postaci jest niedostępny??

  4. guru:

    tak to ten RE tyle, że na rynek europejski rzucili tą grę bez trybu multiplayer…

Zostaw komentarz:

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin



Notki które mogą cię zainteresować :

Karpie blogują on Facebook