29
lip

Ding dong, you’re dead



Mówiłem już, że nie lubię horrorów komediowych? Pewnie ze sto razy. Ale powtórzę be.JPGjeszcze raz: czarny humor jak najbardziej ale jak widzę, że będę miał do czynienia z mieszanką standardowego horroru i komedii, to od razu mi się odechciewa. Zbyt często okazuje się, że elementy grozy sprowadzają się jedynie do absurdalnych efektów gore, a humor do topornych gagów. Zbyt często, ale nie zawsze.

HOUSE Steve’a Minera jest doskonaÅ‚ym przykÅ‚adem, że można wymieszać horror psychologiczny i komediÄ™ z piorunujÄ…cym efektem. Duża w tym zasÅ‚uga Williama Katt’a (gra on tu rozwiedzionego pisarza po przejÅ›ciach, który wprowadza siÄ™ do nawiedzonego domu) na którego barkach spoczywaÅ‚ praktycznie caÅ‚y film i muszÄ™ przyznać, że lepiej chyba być nie mogÅ‚o. Kiedy trzeba boimy siÄ™ razem z nim, by za chwilÄ™ Å›miać siÄ™ z absurdów, które sprzedaje nam z poważnÄ… minÄ…. Nie można jednak zapomnieć o innym bohaterze tego przedstawienia czyli o tytuÅ‚owym domu, który posiada wyjÄ…tkowo paskudny charakterek i bardzo lubi drÄ™czyć ludzi. I tutaj pojawiają  siÄ™ psychologiczne dylematy, gdy okazuje siÄ™, że ów dom może być odpowiedzialny za znikniÄ™cie syna głównego bohatera. I mimo że to nie ten kaliber, reżyser dosyć efektownie pokazuje dwuznacznÄ… paranojÄ™ Katt’a, która dodatkowo odbija siÄ™ echem po jego wojennych doÅ›wiadczeniach. A kiedy zaczyna siÄ™ robić zbyt poważnie, byÅ‚a żona zmienia siÄ™ w grubego potwora, toaletka staje siÄ™ przejÅ›ciem do innego wymiaru, a po domu zaczyna biegać gadajÄ…cy zombie w heÅ‚mie. Great.

kategoria wpisu: filmy komentarze: (5)
24
lip

A ty jak szybko umiesz pływać?



Czyli co można spotkać pod powierzchniÄ… wody…

deep_blue_sea_4.jpg

czytaj więcej…

kategoria wpisu: filmy brak komentarzy
17
lip

O ślimakach



TrafiÅ‚a mi siÄ™ ostatnio powtórka z rozrywki w postaci filmu o morderczych peÅ‚zaczach. DziÅ› bÄ™dzie wiÄ™c o ekranizacji książki Shauna slugsHutson’a SLUGS (wydanej także u nas pod jakże zaskakujÄ…cym tytuÅ‚em ÅšLIMAKI). O fabule nie bÄ™dÄ™ siÄ™ rozpisywaÅ‚, bo jej wÅ‚aÅ›ciwie nie ma. Pewnego dnia ogrodowe Å›limaki zaczynajÄ… pożerać ludzi (i nawet nie musiaÅ‚y do tego urosnąć). Po prostu pod wpÅ‚ywem toksycznych odpadów urosÅ‚y im zÄ™by i przyszedÅ‚ apetyt na miÄ™so.

OczywiÅ›cie film jest tragiczny, ale w ten zabawny i pozytywny sposób. Co to w ogóle za pomysÅ‚, żeby zrobić ze Å›limaków krwiożercze potwory? To chyba jeden z najbardziej kretyÅ„skich zwierzÄ™cych potworów w historii horroru (no dobra, zajÄ…ce z NIGHT OF THE LEPUS to wiÄ™ksza gÅ‚upota). Czego tu nie ma. Åšlimaki ciÄ…gnÄ…ce ciaÅ‚a, wyrywajÄ…ce Å‚omy czy rozsadzajÄ…ce ludzkie czaszki. Jedna z lepszych scen ma miejsce w szklarni, gdzie obÅ›lizÅ‚e miÄ™czaki dostajÄ… siÄ™ do ogrodowej rÄ™kawicy i wgryzajÄ… siÄ™ w rÄ™kÄ™ jej wÅ‚aÅ›ciciela. Ten nie mogÄ…c jej zdjąć, postanawia odciąć sobie dÅ‚oÅ„, wysadzajÄ…c przy okazji caÅ‚y dom… Aktorstwo jest histerycznie zÅ‚e. Za każdym razem jak główny bohater bÄ…dź jego żona wypowiadali jakieÅ› kwestie, miaÅ‚em ochotÄ™ walnąć gÅ‚owÄ… w stół. OczywiÅ›cie scenarzysta wcale im nie pomaga, podrzucajÄ…c dialogi w stylu “Panie burmistrzu musimy odciąć dopÅ‚yw wody do miasta, ponieważ w rurach sÄ… zmutowane Å›limaki. Mam uprawnienia, żeby to zrobić“. Na co pan burmistrz wypala: “Nie ma pan uprawnieÅ„, żeby powiedzieć chociażby wszystkiego najlepszego z okazji urodzin…“. Szczytem wszystkiego jest szkolny nauczyciel biologi, którego maniera i wyglÄ…d sugerujÄ…, iż urwaÅ‚ siÄ™ z planu ROCKY PICTURE HORROR SHOW. Jego maniera poważnego naukowca spowoduje salwy Å›miechu u wiÄ™kszoÅ›ci widzów. Gwoździem do trumny jest sam reżyser, który pokazuje to wszystko w poważnej tonacji. Wszelki humor jest tutaj przypadkowy. Paradoksalnie jednak, te wszystkie idiotyzmy sprawiajÄ…, że film oglÄ…da siÄ™ z bananem na twarzy. Dawno żaden obraz nie dostarczyÅ‚ mi tyle rozrywki, co te Å›limaki. Wystarczy zobaczyć wybuchowy finaÅ‚, w którym główny bohater niszczy wszystkie miÄ™czaki i prawie caÅ‚e miasto, a od razu siÄ™ czÅ‚owiekowi humor poprawia. Kciuk w gorÄ™.

kategoria wpisu: filmy komentarze: (6)
12
lip

Powrót do Edenu



Wygląda na to, że ku mojemu rozczarowaniu, kino z Francji nie zawsze musi być synonimem 01.jpgdobrego horroru. EDEN LOG to doskonały tego przykład. Z drugiej strony, żabojady pokazali film, który aż taki zły znowu nie jest.

Fabuła jest szczątkowa. Główny bohater budzi się w jakiejś jaskini, nie pamiętając kim jest ani skąd się tam wziął. Przemieszczając się pomiędzy zakopanymi w piachu konstrukcjami, poznaje powoli sekrety tajemniczej korporacji, do której ów jaskinia należy.

Brzmi to ciekawie, ale w praktyce jest znacznie mniej intrygujące. Z naszego punktu widzenia, cały film jest strasznie jednostajny. Podróż głównego bohatera przypominała mi pewną nudną grę komputerową (ekhm, DOOM 3, ekhm). Bieganie, checkpoint (gdzie dostajemy trochę informacji o tym, co się tutaj dzieje), bieganie, rozwalanka, bieganie, kolejny checkpoint (i kolejna porcja wyjaśnień), bieganie, bieganie itd. Dzięki tym checkpointom zaczynamy powoli składać sobie obraz całości, który jednak do samego finału jest mglisty i chaotyczny (na szczęście korporacja Eden Log nakręciła sympatyczną animację, w której pokazany jest sposób jej funkcjonowania). W filmie praktycznie nie występują dialogi (od czasu do czasu mamy nudnawy monolog) i mimo, że aktorstwo jest bardzo dobre, nie ma żadnej relacji na linii bohaterowie-widz. Naprawdę miałem gdzieś co się stanie z tym panem i jego uroczą towarzyszką, bo nawet nie było kiedy i jak się z nimi zżyć. Są jeszcze człekokształtne potwory, których powinniśmy się bać, ale tutaj to raczej one są zagrożonym gatunkiem. Brak akcji to momentami też spore wyzwanie. W takim środowisku trzeba mieć nie lada talent, żeby zbudować jakiekolwiek napięcie. Niestety reżyser ewidentnie takiego talentu nie posiada.

Trzeba jednak przyznać, że film ma plusy, które niwelują trochę te wszystkie negatywy. Przyjemna muzyka, wspomniane aktorstwo i przede wszystkim zdjęcia i sceneria, które budują namiastkę posępnego klimatu. Scenografia jest minimalistyczna, ale robi piorunujące wrażenie. Tonące w mroku jaskinie, futurystyczne instalacje, wszechobecny brud są przepuszczone przez szaro-niebieski filtr i kapitalnie sfotografowane. Poza tym widać, że reżyser miał pomysł i chciał nadać swojej wizji trochę oryginalności. Niestety brak talentu i problemy ze scenariuszem nie pozawalają mu wybić swojego dzieła ponad przeciętność. Najlepiej widać to po filozoficznym i symbolicznym finale, który w teorii ma dużo do powiedzenia, a w praktyce jest tylko średnio efektowny. Po seansie nie zostaje zupełnie nic.

PS. Dziwnym trafem, obejrzałem ostatnio dokument LIFE AFTER PEOPLE, który jest podobny w wymowie do EDEN LOG. Pozbawiony jednak filozofowania i znacznie bardziej ciekawy.

08.jpg

kategoria wpisu: filmy komentarze: (1)
08
lip

10 najlepszych ekranizacji prozy Stephena Kinga



king.jpg

Lubię Kinga, choć nigdy nie byłem jakimś szczególnie oddanym fanem jego twórczości (pewnie dlatego, że nigdy nie byłem szczególnie oddanym fanem literatury w ogóle). Przeczytałem cztery jego książki, z czego trzy były zbiorami opowiadań. Oczywiście nie wychowałem się w dziupli i świetnie zdaje sobie sprawę, że jest on niekwestionowanym numerem 1 światowej literatury grozy. Jego powieści to nie tylko sukces artystyczny, ale też ogromne wpływy finansowe. King to również pisarz niezwykle płodny, a jego pomysły sprzedają się same, więc większość została już sfilmowana (tylko nieliczne ukryły się przed pazernymi producentami z Hollywood, a i to pewnie nie na długo).

Zabierając się za to zestawienie, spodziewałem się lekkiego główkowania nad tymi 10 pozycjami, bo ogólnie nie mam zbyt dobrego zdania o adaptacjach literatury króla horroru (wśród których dominują ciężkie gnioty). Mimo wszystko, rzeczywistość kolejny raz zaskoczyła mnie na plus.

czytaj więcej…

kategoria wpisu: filmy komentarze: (13)
05
lip

Raport z frontu



fgfgf

Horrory wojenne nigdy nie cieszyły jakąś szczególną miłością filmowców, a i mnie nie specjalnie ciągnęło w stronę tej konwencji. Tak na dobrą sprawę dopiero w ciągu ostatnich kilku lat coś zaczęło się dziać w tym temacie. I trzeba przyznać, że nie jest źle.

czytaj więcej…

kategoria wpisu: filmy komentarze: (17)

Karpie blogujÄ… on Facebook