Trans/wizje, Imajica i Golem

Informujemy o kilku bardzo interesujących premierach środka maja. Przede wszystkim w sprzedaży znalazł się piąty numer psychoaktywnego pisma Trans/wizje, niezwiązanego bezpośrednio z horrorem, ale z pewnością mogącego fanów gatunku zainteresować. Cytując opis wydawcy: „Trans/wizje – pismo psychoaktywne to jedyne na polskim rynku pismo kulturalno-społeczne, zajmujące się współczesnymi i historycznymi nurtami myśli alternatywnej – od pierwotnych metod osiągania ekstazy, poprzez historyczne działania kontrkultury lat sześćdziesiątych, współczesne ruchy ezoteryczne, modyfikacje ciała i umysłu, psychologię transpersonalną, muzykę eksperymentalną, sztukę performance, aż do futurystycznych wizji rozwoju człowieka i jego psyche. W centrum zainteresowań pisma znajduje się ukazywanie ukrytych możliwości człowieka, traktowanego łącznie jako ciało, duch i umysł, wraz z pełną kulturową ekspresją jego twórczego potencjału”.

Na początku była ciemność. Dopiero potem pojawiło się światło rozumu, a wraz z nim świat złudzeń, migotliwych nadziei, że można nadać sens temu wszystkiemu, co ciemne i nieskończone jak nocne niebo. Czerń. To z niej pochodzimy, w niej żyjemy, ku niej zmierzamy, choćbyśmy nie wiem jak bardzo starali się uwierzyć w jakąkolwiek inną moc sprawczą. Skoczmy w mrok. Przyjrzyjmy się temu, skąd się bierze czerń oraz jakie mamy z nią relacje. Oddajmy głos pieszczącym ją pisarzom i malarzom. Wsłuchajmy się w skojarzone z nią dźwięki. Zastanówmy się nad jej związkami z przestrzenią. Zobaczmy, jakie wywołuje stany świadomości i jak sobie z nimi radzimy. Uwolnijmy ciąg skojarzeń, jakkolwiek byłyby one arbitralne. Spójrzmy w otchłań z pełną świadomością tego, że „kiedy spoglądasz w otchłań, ona również patrzy na ciebie”.

W najnowszym numerze warto przede wszystkim zwrócić uwagę na opowiadanie Thomasa Ligottiego Anioł Pani Rinaldi w przekładzie Wojciecha Guni oraz przeprowadzony przez niego wywiad z autorem opowiadania. Nie mniej ciekawie będzie zapewne opowiadanie/szkic Żaba Gustava Meyrinka, którego krótkie formy można było również przeczytać w części poprzednich numerów. Z pewnością jednak reszta numeru nie będzie powyżej wymienionym utworom ustępować jakością. Pismo najłatwiej zamówić ze strony internetowej wydawcy: http://sklep.okultura.pl/trans-wizje-nr-5.html, przy okazji czego warto zaopatrzyć się również w poprzednie numery!

transwizje_5

Czytelników szukających raczej czystej beletrystki może z kolei zainteresować wznowienie w serii Uczta wyobraźni  wydawnictwa MAG monumentalnej i klasycznej powieści Imajica Clive’a Barkera.

Spod pióra Clive’a Barkera, mistrza opowieści, wyszła tym razem historia o micie, magii i zakazanej namiętności. „Imajica” to epopeja, która nie ma sobie równych: bogata koncepcyjnie, obsesyjnie szczegółowa w wykonaniu, z iście apokaliptycznym zakończeniem. Życie protagonisty powieści, hedonisty i genialnego fałszerza imieniem Gentle, wali się w gruzy po spotkaniu z Judith Odell, która nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielki może mieć wpływ na losy mężczyzn, i Pie’o’Pahem, nieludzkim zabójcą pochodzącym z ukrytego wymiaru egzystencji.

Ten wymiar jest jednym z pięciu wchodzących w skład uniwersum nazywanego „Imajicą”, zespołu światów zupełnie niepodobnych do naszego, lecz zaludnionych, rządzonych i nawiedzanych przez istoty, których losy są z naszymi nierozłącznie splecione. Przemierzając Imajicę, Gentle, Judith i Pie’o’Pah odkrywają szlak zbrodni i osobistych zdrad, prowadzący do objawienia, który na zawsze zmieni rzeczywistość.


 Liczące blisko tysiąc stron tomisko dostępne jest od szesnastego maja w sprzedaży. Oprawione jest w piękną, twardą okładkę autorstwa Tomasza Marońskiego, za przekład zaś odpowiedzialny jest Wojciech Szypuła. W serwisie Issuu przeczytać można darmowy fragment publikacji: http://issuu.com/wydawnictwomag/docs/fragm_uw_i_wyd2.

Twórczość C. Barkera należąca już do klasyki horroru i dark fantasy, w ostatnich latach została w Polsce nieco zapomniana. Warto więc zwrócić na tę premierę uwagę, zwłaszcza że wydawca wspominał w dalszej perspektywie o kolejnych publikacjach tego pisarza.

barker-imajica

Kolejnym godnym odnotowania wznowieniem jest Golem Gustava Meyrinka w klasycznym przekładzie Antoniego Lange, który od dzisiaj dostępny jest na półkach księgarń za sprawą wydawnictwa Vesper. Kultowa i wybitna powieść praskiego ekscentryka, stanowiąca największe jego literackie dzieło, była już wielokrotnie w Polsce publikowana (znajduje się nawet w domenie publicznej), o wyjątkowości nowego wydania stanowić może osoba Macieja Płazy, współodpowiedzialnego w wydawnictwie za serię sukcesywnie wydawanej klasyki grozy. Poza Meyrinkiem znaleźć w niej można Frankensteina Mary Shelley, Draculę Stokera, trzy tomy opowiadań Poego czy znakomity wybór opowiadań H. P. Lovecrafta Zgroza w Dunwich. Nowe wydanie Golema opatrzone jest posłowiem pana Płazy, którego fragment cytowany jest na tylnej okładce:

Pracę nad utworem, który miał przynieść mu nieśmiertelność, Meyrink rozpoczął w 1906, może 1907 roku. Zachowana korespondencja z Alfredem Kubinem pozwala sądzić, że miało to być ich wspólne dzieło literacko-plastyczne: Meyrink wysyłał kolejne rozdziały Kubinowi, ten zaś przygotowywał do nich rysunki. Współpraca została zerwana wskutek opieszałości Meyrinka. Kubin nie mógł się doczekać kolejnych fragmentów i wykorzystał gotowe już ilustracje we własnej powieści Po tamtej stronie (1908). Meyrink jeszcze długo biedził się nad powieścią, zwodził wydawców, ostrzących sobie zęby na powieściowy debiut znanego autora. W 1911 roku ogłosił fragment w czasopiśmie „Pan”, podpisał nawet umowę z lipską oficyną Kurta Wolffa, na gotowy rękopis kazał mu jednak czekać jeszcze kilka lat. Przyczyna tych trudności była prozaiczna: świetny nowelista nie radził sobie z konstrukcją powieści. Miał mnóstwo materiału, wiele pomysłów, mnożył postacie i wątki. Koniec końców, jak głosi legenda, w opanowaniu rozrastającego się chaotycznie dzieła pomógł mu ktoś z przyjaciół: wspólnie rozrysowali konstrukcję utworu, rozpisali wątki, zdecydowali, co trzeba pominąć – i wyrzucili połowę tekstu do kosza. […] Ostateczny efekt siedmioletnich wysiłków publikował w odcinkach w latach 1913-1914 niemiecki miesięcznik „Die Weißen Blätter”, cenione forum literackiego ekspresjonizmu, w 1915 roku ukazała się zaś luksusowa wersja książkowa. Powieść od razu stała się wielkim bestsellerem, w krótkim czasie sprzedało się 200, może 250 tysięcy egzemplarzy. […] Golem pozostał najsłynniejszą, najczęściej wznawianą powieścią Meyrinka. Ostatecznie nie ukazał się z rysunkami Kubina, zilustrował go jednak artysta równie znakomity i ceniony: Hugo Steiner-Prag, znajomy Meyrinka z kręgów ezoterycznych. Golem Gustava Meyrinka, który ukazał się po raz pierwszy po polsku w 1919 roku, miał szczęście: przełożył go Antoni Lange, wybitny młodopolski poeta, prozaik i dramatopisarz, poliglota, tłumacz m.in. Edgara Allana Poego i Charlesa Baudelaire’a. Jego Golem jest arcydziełem sztuki translatorskiej, jednym z tych przekładów, które nawet po stu latach zachowują naturalną urodę, nie trącą manierą, zachowują ze swej epoki tylko to, co najlepsze. Z dumą oddajemy go w ręce Czytelników, niech przyprawi ich o przyjemny dreszcz grozy, skłoni do zadumy, a może nawet stanie się podnietą do nieoczekiwanego i brzemiennego myślowego olśnienia.

meyrink-golem-vesper