Premiera Predatora

Do sprzedaży trafił właśnie „Predator” Michaela Crichtona, twórcy kultowego „Jurassic Park”. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Albatros.

Jacka For­mana, pro­gra­mi­stę z Doliny Krze­mo­wej, prze­śla­duje pech. Nie­spo­dzie­wa­nie traci pracę, wypad­kowi ulega żona, któ­rej zacho­wa­nie nasuwa mu podej­rze­nie, że  jest zdra­dzany, to jesz­cze ktoś go śledzi — ktoś w fur­go­netce z napi­sem SSVT — a w domu znaj­duje  dziwną kostkę ozna­czoną tymi samymi lite­rami. Kiedy otrzy­muje pro­po­zy­cję, by jako kon­sul­tant pole­cieć do wybu­do­wa­nej na pustyni w Neva­dzie fabryki wyko­rzy­stu­ją­cej nano­tech­no­lo­gię, długo  się nie waha.

Na miej­scu dowia­duje się, że głów­nym wytwa­rza­nym tu pro­duk­tem są sto­so­wane przez woj­sko ultra­no­wo­cze­sne kamery szpie­gow­skie, zło­żone nano­ro­bo­tów — roje gene­tycz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­nych bak­te­rii E. coli. Jeden z takich rojów wydo­stał się na zewnątrz, nie słu­cha pole­ceń ludzi, zabija napo­tkane zwie­rzęta, a w końcu zaczyna polo­wać na ludzi.

Powstrzy­ma­nie go spada na Jacka, ponie­waż to on napi­sał kie­dyś pro­gram użyty do stwo­rze­nia tych zło­żo­nych z mikro­czą­ste­czek two­rów.  Zada­nie nie jest pro­ste, bo roje roz­mna­żają się, a ich sztuczna inte­li­gen­cja rośnie w zastra­sza­ją­cym tem­pie, niczym w wie­lo­krot­nie przy­śpie­szo­nym pro­ce­sie ewo­lu­cji. W zaba­ry­ka­do­wa­nej fabryce, w któ­rej nie­spo­dzie­wa­nie poja­wia się żona Jacka, trwa walka o przeżycie.