Nowości z Biblioteki Grozy wydawnictwa C&T

Otrzymaliśmy od Pawła Marszałka z C&T nieco informacji o bliższych i dalszych premierach z serii Biblioteki grozy. Seria ta cieszy się Waszym nieustannym zainteresowaniem, więc tym przyjemniej nam informować o czekających na publikację tomach. Część informacji będzie się powtarzać w stosunku do poprzednich zapowiedzi, część jest nowa albo rozszerzona.

Na przełomie marca i kwietnia będziecie mogli w księgarniach szukać niedużego zbioru opowiadań pisanych przez H.P. Lovecrafta i Hazel Head, jednej z jego klientek, dla której poprawiał albo pisał na zlecenie teksty. Ich wspólny dorobek to:

  • Człowiek z kamienia
  • Horror w muzeum
  • Skrzydlata śmierć
  • Z otchłani czasu
  • Horror na cmentarzu

Wszystkie te opowiadania ukazały się już wcześniej na rynku, rozproszone po dawniej wydawanych i trudno już dostępnych zbiorach. Teraz otrzymamy komplet w jednej książce, liczącej około sto pięćdziesiąt stron i przede wszystkim: w nowym tłumaczeniu.

Kolejną zbliżającą się premierą będzie wybór dwudziestu czterech wcześniej nie publikowanych w Polsce opowiadań Ambrose Bierce’a. W większości będą to teksty niedługie, ale znaleźć wśród nich będzie można prawdziwe perełki. Do tej pory pisarza tego mogliście czytać w zbiorach: Czy to się mogło zdarzyć?, Jeździec na niebie i inne opowiadania, Oczy pantery, Opowiastki fantastyczne oraz licznych antologii. Wydawca rozważa także w dalszej przyszłości powrót do tekstów, które znalazły się także w tu wymienionych tomach. Warto przy okazji dodać, że inna publikacja Bierce’a, The Devil’s Dictionary, również może zostać w niedługiej przyszłości opublikowana w Polsce (w innym wydawnictwie), natomiast szczegóły nie są jeszcze znane.

Bez wątpienia znaczącą premierą w serii będą również Szalupy Glenn Carrig W.H. Hodgsona, którego znać możecie z doskonałego Domu na granicy światów, Widmowych piratów oraz wydanego z Bibliotece grozy Tropiciela duchów, zbioru opowiadań o paranormalnym detektywie, Carnackim.

Z dawna wyczekiwany jest również tomik Oliviera Onionsa i niewykluczone, że jego Koszmary będą do jesieni również w sprzedaży. Wydaje się, że obok nazwisk takich jak Benson, Machen, Blackwood czy Chambers, to budzi wśród fanów serii najwięcej emocji. Jego dorobek jako twórcy horroru jest nieduży, ale legendarna Wabiąca Ślicznotka, przed wielu laty wydana w Opowieściach z dreszczykiem, nieustannie podsyca oczekiwanie. Z pewnością również doceniony zostanie fakt, iż autor innego kultowego opowiadania, Małpiej łapki, W.W. Jackobs także ma szansę w nieco dalszej przyszłości trafić do serii. Potwierdzony jest już również wybór Wędrowne duchy Francisa Marion Crawforda, który napisał tylko osiem opowiadań grozy więc w tomie znajdą się dwie wcześniej znane rzeczy: Wrzeszcząca czaszka i Górna koja.

Doczekamy się również kolejnego tomu Bensona – wydawca na razie zastanawia się, czy wznowić w nim znane już i cenione u nas teksty tego autora, czy wydać kolejny tomik zupełnie „premierowych”. Informacja zwrotna od czytelników z pewnością będzie mile widziana.

Podobnie jak w przypadku Bierce’a, Joseph Sheridan Le Fanu doczeka się wcześniej już zapowiadanego tomu, zbierającego kolejne nieznane jeszcze w Polsce opowiadania grozy: rozproszone oraz ze zbioru The Purcell Papers. Także tutaj wydawca na pewno chętnie przeczyta Waszą opinię: czy kontynuować wydawanie dzieł Irlandczyka, sięgając również po jego odleglejsze od horroru dzieła? Lata temu wydane były w naszym kraju znakomite powieści Dom przy cmentarzu oraz Stryj Silas, nie wyczerpują one jednak obszernego dorobku powieściowego pisarza, który sięgał często w różne obszary gothic fiction: literaturę kryminalną czy mystery.

Dziwne zjawiska A.C. Doyle’a, choć nie należą do szczytowych momentów serii, spotkały się z pozytywnym odzewem i popularnością wśród czytelników, dlatego na pewno możemy się spodziewać prędzej czy później nie tylko drugiego tomu opowieści niesamowitych twórcy Sherlocka Holmesa, ale również publikacji jego pierwszej powieści: The Mystery of Cloomber.

Na koniec dwie wyjątkowo apetyczne, ale na razie odległe zapowiedzi: Troje szalbierzy oraz Terror Arthura Machena, którego znacie z Innych światów, jednego z najlepiej ocenianych tomów serii. Zwłaszcza jego powieść epizodyczna (w oryginale The Three Impostors) to rzecz legendarna i znakomita, przede wszystkim ze względu na doskonałe The Novel of the White Powder oraz The Novel of the Black Seal, które stanowiły wielką inspirację dla H.P. Lovecrafta. Nad tymi tytułami pieczę trzyma tłumacz, Tomasz S. Gałązka.

Zupełnie niezobowiązująco można za to na razie potraktować wstępne zainteresowanie wydawcy Melmothem Wędrowcem Charlesa Roberta Maturina. Ta obszerna, późnogotycka powieść to prawdziwa biała plama na mapie wydawanej w Polsce klasyce literatury grozy. Trudno na razie powiedzieć, czy coś z pomysłu jej wydania wyniknie, na pewno jednak warto Was jeszcze raz zachęcić do komentowania tak tej, jak i innych propozycji. A jeszcze mocniej do wysuwania kolejnych. Jakie tomy jeszcze chcielibyście znaleźć w serii? Zaręczamy, że wydawca z przyjemnością zapozna się z Waszymi pomysłami.

  • maszynistaGrot

    Wielkie dzięki za Paweł za te newsy, choć znając życie pewnie nie wszystko ukaże się w prognozowanej kolejności, ale to tylko dodatkowy „smaczek” całej serii :)

    Co do Bierca, to błagam nie eksperymentujcie, ale wydajcie wpierw jego najlepsze utwory…W końcu tym sobie BG zyskała uznanie – najwyższym znakiem jakości. Moja filozofia to wydawać najlepsze utwory w pierwszej kolejności danego pisarza, a później jak się sprawdzi to kontynuacje, choć oczywiście ja mogę sobie tylko poteoretyzować bo nie jestem wydawcą.

    „Melmotha Wędrowca” wezmę w ciemno bo od dawna poluję na tę książkę. Swoją drogą z literatury gotyckiej proponowałem Pawłowi Marszałkowi ostatnio wydanie „Mnicha” Lewisa i mam cichą nadzieję że kiedyś się ukażę.

    Odnośnie kontynuacje, Życzyłbym sobie w pierwszej kolejności Algernona Blackwooda, drugiej Machena, a trzeciej Le Fanu.

    Ponadto myślę że warto byłoby się zastanowić nad Walterem de La Mare.

    • De La Mare to byłby pewnie ciekawy trop! Na Blackwooda, z tego co pamiętam, nie bardzo możemy niestety liczyć, bo prawa autorskie są zbyt drogie. Ale Machena to nie mogę się doczekać – czytałem „The Three Impostors” z Gutenberga i świetna była ta książka. Machena zresztą mam zamiar przeczytać i tak większość w oryginale, ale przekład tym chętniej przeczytam później dla powtórki.

      „Mnicha” to szczerze mówiąc najchętniej bym widział, obok Radcliffe, w Vesperze. Wydają sporo tych ogranych klasyków i robią to dobrze. Ale jakieś wznowienie by się na pewno przydało. Tak samo „Domu na granicy światów” Hodgsona, choć to pewnie już bliżej ma do C&T.

      • maszynistaGrot

        Pytanie tylko co Vesper planuje? Odwleka się kontynuacja Zgrozy. Dość nieoczekiwanie wydali Doriana Graya ostatnio – choć chwała im za to bo jak dla mnie miażdży te wydanie Zyskowe, mimo iż jest w nowym przekładzie. Więcej o tym pisałem na LC:

        http://lubimyczytac.pl/ksiazka/259492/portret-doriana-graya/opinia/31349881#opinia31349881

        Bardzo szanuje Vespera za wyśmienite wydania powieści gotyckich. Mam nadzieje że ten trend będzie kontynuowany w przyszłości, choć obawiam się że jak w końcu tego HPLa wydadzą to mogą zrobić dłuższą przerwę w grozie, obym się mylił.

    • Piotr Borowiec

      Grocie, tutaj nie chodzi o „eksperymentowanie” lecz o wydawanie rzeczy nieznanych polskiemu czytelnikowi. Bierce byl dosc popularnym u nas autorem, w Polsce ukazalo sie kilka zbiorow opowiadan w czasach PRL z czego przynajmniej dwa („Czy to sie moglo zdarzyc”, „Jezdziec na niebie”) mialy naklady jak cala seria C&T razem wzieta. Wydanie zbioru najlepszych tekstow Bierce’a sprowadziloby sie do publikowania tekstow doskonale w Polsce znanych. Po co? Podobnie z ” Mnichem”. Jaki jest sens wznawiania czegos, co mozna bez problemu nabyc za grosze?

      Ja bym za to wolal wiecej praktycznie nieznanych u nas wiktorianskich autorek ghost story: M. Oliphant, V. Lee, albo pozniejszych jak C. Asquith.

      • maszynistaGrot

        W czasach PRL byłem dzieckiem, książek nie czytałem jeszcze, choć oczywiście szanuję Twoją opinię. Po prostu mamy inne wizje. Ja tam wolę kupować nowe książki niż używane. Te drugie wypożyczam z Biblioteki.

        Po prostu, wracając do meritum ja główny nacisk stawiam na poziom literacki. Nie chciałbym aby kultowa seria Biblioteki Grozy rozmieniła się na drobne. Ja rozumiem że nie ma sensu wydawać „Frankensteina” czy „Golema” bo są to tytuły obecne na rynku w ekskluzywnych wydaniach Vespera. Jednak słynne opowieści, które polskie przekłady liczą kilkadziesiąt lat myślę że warto wydawać.

        • Piotr Borowiec

          Wiesz, nawet wielkim autorom zdarzały się teksty słabe. No, może jedynie E. A. Poe nie miał takiego opowiadania. I ja chce poznać cały dorobek pisarzy grozy, nie tylko rzeczy wybitne, ale i „jedynie” dobre, srednie, nawet i nieudane.

  • old weirdman

    Dzięki za informacje. Z radością przeczytam cokolwiek W.H.Hodgsona;”Dom na granicy światów”-chwalony niegdyś przez Wojtka Gunię-przy lekturze okazał się doprawdy szokującą, potężną dawką epickiej weird fiction,prawa natury uznane przez homo sapiens,pozornie nienaruszalne i stałe,są bezlitośnie łamane,wręcz miażdżone przez potęgi których pochodzenie i natura niech na zawsze pozostaną nieznane. Rozpadający się kosmos na oczach samotnego bohatera to tylko jeden z elementów powieści. Na Boga-więcej Hodgsona! Inni wymienieni autorzy jak Benson czy Le Fanu-cokolwiek wyda Pan Marszałek-kupię. Machen-cokolwiek:kupię. Walter de la Mare-czytałem wszystko co jest po polsku:bardzo interesujący autor. Lekkie pióro,bardzo przyjemny styl,nieco poetycki wpisujący się w tradycję brytyjskich ghost story choć to pisarz weird (choć nie tylko). BARDZO sugestywny klimat opowiadań-i to jest ich główna zaleta. „Weird”-czyli podważenie tzw. praw natury-ma charakter bardzo subtelny ale w zderzeniu z banalnymi,realnymi,codziennymi wydarzeniami silnie kontrastuje tworząc delikatny,stały niepokój towarzyszący czytelnikowi przez cały czas. Najlepsze te opowiadania zwyczajowo chwalone przez Lovecrafta:”Ciotka Seatona” i „Katedra Wszystkich Świętych” z tomu „Quincunx i inne opowiadania” oraz „Samotnik” ze zbioru „Nie czytać o zmierzchu 1”. Pawle pytałeś o propozycje kolejnych zbiorów,kolejnych autorów do wydania w ramach serii:Liga Lovecrafta;autorzy z kręgu uczniów,przyjaciół Lovecrafta jak C.A.Smith czy F.B.Long-mam na myśli oczywiście zbiory tych twórców których teksty są już w domenie publicznej;nieustające zainteresowanie twórczością Lovecrafta myślę,że przełoży się do pewnego stopnia na zainteresowanie zbiorami Jego uczniów-poza tym to świetny horror Lovecraftowski np. „Ogary z Tindalos” Longa. Myślę,że zbiory te odniosłyby komercyjny sukces. Pozdrawiam.

    • maszynistaGrot

      Weirdmanie, jesteś prawdziwym znawcą gatunku. Myślę, że przydałbyś się w wydawnictwie. Nie jest to komplement, ale stwierdzenie faktu.

      Mnie tam się jeszcze przypomniało, iż Edith Wharton z tego co pisał Nowowiejski we wstępie do jej tomiku w BG ma jeszcze 6 opowiadań grozy. Nie czytałem ich, ale biorąc pod uwagę, iż jej opowieści zawarte w zbiorze „Duchy i ludzie” są na bardzo wysokim poziomie, pod względem piękna literackiego jak dla mnie zdecydowanie najlepsze w całej serii, myślę że może warto byłoby się pochylić nad tymi brakującymi opowiadaniami, o ile oczywiści prezentują solidną porcję grozy.

      • old weirdman

        Dziękuję. Teraz Pan Marszałek ma już gotową listę propozycji na kilka lat.

  • WSP_STU

    Wydawać Irlandczyka, wydawać! Im więcej le Fanu, tym lepiej; ja przynajmniej kupię wszystko. :)
    Z radością powitam każdy kolejny tomik, zwłaszcza jeśli mają to być dzieła niewydane dotąd w Polsce. „Stryj Silas” stoi u mnie na półce na honorowym miejscu. Joseph Sheridan, moim zdaniem, właśnie w powieściach kryminalnych i mystery pokazywał największy kunszt – dla współczesnego czytelnika mogą być one zresztą nawet bardziej aktualne niż groza, bo choć sztafaż opowieści, oczywiście, sięga co najmniej XIX wieku, to rysy psychologiczne nadal są przekonujące, a w ich tworzeniu Irlandczyk był mistrzem. Potwierdza to „Stryj Silas”, potwierdzają utwory, z którymi miałem przyjemność zapoznać się w oryginale, bo nie wydano ich po polsku. Z chęcią zobaczyłbym, jak ten stan rzeczy się zmienia.

    • Piotr Borowiec

      Intrygująca opinia, ale podejrzewam, że będziesz w niej odosobniony. Ja bardzo lubię „Stryja” czy „The Wywern mystery” ale po prostu wielbię kròtkie teksty z silnym wątkiem nadprzyrodzonym. Tak czy inaczej kupię wszystko, ale tomem z opowiadaniem o Schalckenie będę zachwycony