Siedem horrorów w audiobookach na początek

Środek grudnia, sezon świąteczny w pełni. Pewnie wielu naszych czytelników ma teraz ręce pełne roboty i mniej czasu na czytanie książek (abstrahując od tych kucharskich), niż by sobie tego życzyło. Znamy to uczucie, dlatego chętnie podzielimy się z wami najlepszym świątecznym lifehackiem: można jednocześnie malować pierniczki i nie zwalniać tempa w pochłanianiu literatury. Wystarczy tylko polubić się z audiobookami. Wiemy, że bardziej tradycjonalistycznej części naszych czytelników jeży się włos na głowie, kiedy tylko wspominamy o innych formach książek niż o mieszance celulozy i farby drukarskiej, ale Paweł Mateja postanowił podjąć wyzwanie i spróbować przekonać was do książek słuchanych. W tym celu przygotował listę siedmiu tytułów, które mogą zachęcić kilkoro z was do przełamania oporów.

Dolores Claiborne Stephena Kinga

Mógłbym tutaj wstawić wyprodukowane przez Audiotekę, fenomenalne “Lśnienie”, które urzeka rozmachem i jakością wykonania, w dodatku jest więcej niż klasycznym audiobookiem, tj. słuchowiskiem ze świetnym doborem aktorów i nastrojową muzyką. Zdecydowałem się jednak postawić na produkcję niemal zupełnie inną. Odgrywana przez Teresę Budzisz-Krzyżanowską “Dolores Claiborne” to w zasadzie ideał tego, jak może brzmieć audiobook. I zgadza się, celowo piszę tu o odgrywaniu, nie czytaniu, bo lektorka weszła w swoją rolę tak mocno, że udało się jej stworzyć monodram. Oczywiście dużo w tym zasługi samej powieści: tytułowa bohaterka sama opowiada nam historię swojego życia – w trakcie przesłuchania w sytuacji, gdy została oskarżona o morderstwo. Dolores mówi językiem potoczystym, często niewyszukanym i wulgarnym. Droczy się ze swoimi słuchaczami, wpada w dygresje i grzęźnie w upiornych wspomnieniach, a czytelnik (w tym przypadku słuchacz) czeka na ciąg dalszy w napięciu, jakby siedział na szpilkach. To naprawdę świetna powieść. Raczej smutna historia o przemocy niż horror, ale z pewnością rzecz upiorna, nieco gotycka i uzależniająca. I więcej: wręcz stworzona do słuchania, bo papier ani czytnik nie wydobędą z niej całego uroku.

Dziewczyna z sąsiedztwa Jacka Ketchuma

Druga z moich propozycji również nie jest pełnokrwistym horrorem. Powiem więcej, to znów historia przemocy rodzinnej, ponownie opowiedziana przez pierwszoosobowego narratora, który decyduje się zdać czytelnikowi relację z okrutnych wydarzeń, które stały się jego udziałem w młodości, wywołując dożywotnie poczucie winy. Większość z was pewnie doskonale zna najgłośniejszą powieść Jacka Ketchuma, pisarza, który nie stroni od niewyszukanego horroru z kanibalistycznymi wątkami, czy który potrafi ująć czytelnika nie tylko opisami brutalnej przemocy, ale też ogromną empatią. Inspirowana rzeczywistymi wydarzeniami “Dziewczyna z sąsiedztwa” to już klasyk. Narracja Ketchuma jest kingowo-sentymentalna, ale bardziej oszczędna w wyrazach, a sama powieść na tyle krótka i emocjonująca, że sami nie zauważycie, kiedy skończy się ostatnia ścieżka.

Dziecko Rosemary Ira Levina

Prawdopodobnie już nigdy w życiu nie przeczytam Harry’ego Pottera ani Wiedźmina, choć jestem wielkim fanem obu tych serii i wracam do nich co jakiś czas. Nie mam zamiaru ich czytać, bo ich wersje audio są po prostu znakomite. W przypadku Pottera można śmiało sięgać zarówno po mistrzowskie wykonanie Fronczewskiego jak i nie ustępujące mu wydania brytyjskie czy amerykańskie. Spróbujcie, a zrozumiecie, dlaczego w tym przypadku warto oszczędzać oczy. W przypadku Wiedźmina jest ciut gorzej, bo wciąż cierpliwie trzeba czekać na wydanie adaptacji ostatnich tomów. Ale dlaczego piszę tu o tym, zamiast o “Dziecku Rosemary”? Dlatego że to analogiczny przypadek. Z małym haczykiem. Klasycznej powieści Iry Levina słucha się po prostu fantastycznie, a wykonanie Anny Romantowskskiej jest jednym z najlepszych, jakich słuchałem. Kiedykolwiek. Problem w tym, że jej adaptacja obecnie dostępna jest chyba jedynie w bibliotekach (oraz na pirackich serwisach, ale o nich nie będziemy pisać). Izabella Bukowska, która przeczytała nowe wydanie książki na zlecenie wydawnictwa Rebis również jest świetna, ale mimo wszystko mniej zachwycająca. Jeśli jeszcze nie słyszeliście wersji audio starego wydania, zrealizowanej przez Zakład Nagrań i Wydawnictw Związku Niewidomych, śmiało możecie po nie sięgać. Gwarantuję wam, że zakochacie się w audiobookach. Marzę o tym, by wersję Romantowskiej któregoś dnia wypuszczono znów rynek.

Oczy pełne szumu Dawida Kaina

Debiut Dawida – “prawy lewy złamany” – posiadam w domu w trzech wydaniach: kwadratowym od Formy i w dwóch e-bookach. Tak się jednak złożyło, że będąc wielkim fanem twórczości największego promotora bizarro w Polsce, do tej pory jej nie przeczytałem. I nie zapowiada się, żeby miało się to zmienić, bo wydawnictwo IX postanowiło wydać tę powieść w mocno przeredagowanej wersji i pod nowym tytułem, więc czytać nadal nie zamierzam, będzie za to słuchane! Fraza Dawida w wykonaniu Wojciecha Masiaka brzmi świetnie i jestem przekonany, że przygoda z audiobookiem to będzie naprawdę udany trip.

Wyzwanie z Innego Świata H.P. Lovecrafta

Wyobrażacie sobie, że choć Lovecrafta wydano u nas w kilkudziesięciu tomach, wielokrotnie przedrukowując te same opowiadania w często tych samych przekładach, dopiero teraz, w 2018 roku, po raz pierwszy możemy posłuchać jego tekstów w oficjalnym audiobooku?* “Wyzwanie z Innego Świata” Wydawnictwa IX podzielone jest na dwie części: niesamowitą i humorystyczną, za których interpretację odpowiadają Mariusz Bonaszewski i Tomasz Kozłowicz. Nie znajdziecie w tym zbiorze być może najlepszych tekstów mistrza horroru kosmicznego, ale wreszcie będziecie mieli okazję posłuchać upiornych historii z Providence w drodze tramwajem do pracy, szkoły czy znajomych. Miejmy tylko nadzieję, że dzięki pomysłowi Wydawnictwa IX z czasem i inni właściciele przekładów Lovecrafta zwęszą w audiobookach interes.

Powieści fantastyczne E.T.A. Hoffmanna

Zostajemy przy klasyce. Tym razem jednak w jej mniej przygnębiającej odmianie. Ernest Theodor Amadeus Hoffmann to pisarz wielkiego kalibru, o gigantycznym znaczeniu dla literatury grozy, ale w ostatnim czasie niezwykle rzadko wspominany. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać jego niesamowitych historii, zima to idealna pora na to, zwłaszcza że w formie audiobooka można je za darmo pobrać z serwisu WolneLektury. Opowiadania Hoffmanna są pełne baśniowości i cudowności, urzekają magicznym klimatem, ale potrafią też wprowadzić na tyle duże stężenie grozy, że taki “Piaskun” stał się podstawą do analizy pojęcia niesamowitości przez Sigmunda Freuda w jego klasycznym eseju “Das Unheimliche”. Hoffmann inspirował Grustava Meryinka, E.A. Poego, doceniał go także Stefan Grabiński. Wykonania audio Wiktora Korzeniowskiego dają wam okazję do sprawdzenia, co tak niesamowitego można znaleźć w fantazjach karykaturzysty z Królewca.

Bonus: Opowieść wigilijna Charlesa Dickensa

Poza wielkimi powieściami wiktoriański klasyk, Charles Dickens, pisywał również opowieści niesamowite. Ich komplet może ukazać się w przyszłości w Bibliotece Grozy wydawnictwa C&T, część rozrzucona jest po antologiach z klasyką horroru, ale “Opowieść wigilijna” mimo ogromnego ładunku niesamowitości traktowana jest jako przede wszystkim baśń świąteczna. Oczywiście nie bez powodu, ale warto pamiętać, jak fantastycznie gra rekwizytami charakterystycznymi dla opowieści o duchach, zwłaszcza w pierwszej części, gdzie Scrooge’a odwiedza zmarły lata wcześniej Marlowe. Przede wszystkim jednak postanowiłem umieścić ten utwór w zestawieniu, bo do tegorocznych świąt zostało już zaledwie kilka dni i jeśli miałbym polecić wam na ten okres jeden tylko utwór, wybrałbym właśnie “Opowieść wigilijną”. Uważajcie tylko, żeby podczas wybierania dla siebie odpowiedniej wersji (dostępna jest w różnych wydaniach, z różnymi lektorami), nie trafić na uproszczone wydanie dla dzieci.

*Poza nim istnieją oczywiście słuchowiska Tchnienia Grozy.