Relacja ze spotkania z Łukaszem Orbitowskim

Zapraszamy do lektury relacji ze spotkania z Łukaszem Orbitowskim, które odbyło się z okazji premiery jego najnowszej książki pt. „Widma”. Autorem relacji jest Dominik Jakubiak, a zdjęcia robił Sebastian Kubańczyk.

Spotkania autorskie można podzielić na dwa rodzaje:  te odbywające się na konwentach, zazwyczaj z pokaźną ilością publiki, albo na te będące kameralnymi w kawiarniach, księgarniach czy bibliotekach.

Spotkanie promocyjne najnowszej powieści Łukasza Orbitowskiego pt. „Widma”, które odbyło się w Tarabuku w Warszawie, 27 marca, zdecydowanie można zaliczyć do tej drugiej grupy. Niestety pomimo tego, że w księgarnio-kawiarni wszystkie stoliki były zajęte – publika nie dopisała. Stawiło się tam zaledwie 40 osób, co, przy jakości powieści jakie pisze Łukasz jest zadziwiająco małą liczbą, a samo zjawisko jednoznacznie mówi o poziomie i formie fantastyki czy czytelnictwa w Polsce.

Rozmowę Jakuba Żulczyka z Orbitowskim zdecydowanie można zaliczyć do tych ciekawszych. Pomimo tego, że pytania i odpowiedzi krążyły w okół „Widm” to nudno nie było z pewnością, a sam prowadzący nie zaliczył nielubianych przez wszystkich wpadek ze spoilerowaniem.

Ilość anegdotek o tworzeniu najnowszej powieści była wręcz przytłaczająca na tak krótką rozmowę. Mogę wspomnieć o nawiązaniach do polskiej klasyki, np.: „Dziadów cz. III”, usuwaniu przez autora prawie 1/3 powieści, reaserchu, czyli przesiadywaniach nad książkami o Powstaniu Warszawskim czy przerabianiu wiersza Wisławy Szymborskiej.

Spotkanie nie było długie, ale niezwykle bogate w wiadomości i naprawdę zabawne – niech napomknę tylko pomyłkę Macieja Parowskiego, który „Widma” kilka razy nazywał „Cieniami” pomimo poprawiania go. Na samo zakończenie Łukasz przeczytał swój śmieszny i absurdalny zarazem wiersz o duńskich kobietach ćwiczących w siłowni. Niektóre osoby się rozeszły z rozdanymi autografami, a ten kto chciał mógł udać się, wraz z gwiazdą wieczoru, do sąsiadującej z kawiarnią Grawitacji, wypić kilka piwek i do późnej godziny rozmawiać jeszcze z Żulczykiem, Rafałem Kosikiem oraz jego żoną o kondycji dzisiejszej fantastyki i kierunkach w jakich idą wydawnictwa w Polsce.