KP #74: Potępieńcza gra

W siedemdziesiątym czwartym odcinku Karpiowego Podcastu wracamy do książki obecnej na naszym rynku od lat, czyli do „Potępieńczej gry” Clive’a Barkera, przez wielu uważanej za najlepszą tego pisarza. W półtoragodzinnej rozmowie Agnieszki, Michała i Pawła znalazło się miejsce na dość rozbudowaną sekcję spojlerową.

Przypadek rządził życiem Marty’ego Straussa od zawsze. Wreszcie los się do niego uśmiechnął. Zwolniony warunkowo z więzienia, zostaje ochroniarzem Josepha Whiteheada, jednego z najbogatszych ludzi w Europie. Whitehead rzucił niegdyś wyzwanie losowi i zagrał z nim w prastarą grę, dzięki której zdobył olbrzymią władzę i bogactwo, oddając w zamian swą nieśmiertelną duszę. Teraz siły, przerażające potęgi, zdolne do wskrzeszania umarłych, powracają, by odebrać to, co im należne. Marty, w potrzasku pomiędzy ziemskimi władcami a samym piekłem, czeka na ostatnie, decydujące rozdanie…

  • Agnieszka Brodzik

    Jakby kogoś to zainteresowało, rzucam linka do YT z wymową imienia Carys: https://www.youtube.com/watch?v=_9rPKx_TMd0 W sekcji spojlerowej to w międzyczasie sprawdziłam, ale wcześniej bez sensu mówiliśmy, bo ‚carys’ to w życiu by nie było :D

  • Piotr Borowiec

    A jak bardzo spoilerujecie w podkaście?

    Kurde, Potępieńczą Grę czytałem…. Ile?…. 23 lata temu, w roku 1993. Miałem 13 lat byłem najlepszym w podstawówce specjalistą od horrorów. Do tej pory jest to jedyna książka Barkera, którą pokochałem a której nie przeczytałem ponownie. Efekt jest taki, że częściowo ją zapomniałem. Pamiętam – za to bardzo dokładnie – masę szczegółów: powieść rozpoczyna się w Warszawie, kobietę z wyciętymi wargami, która mówi do jednej z postaci „chcesz”, zmartwychwstałą
    sukę karmiącą rozkładające się szczenięta, faceta nazywającego siebie Ostatnim Europejczykiem, który przed samobójstwem, zanim się powiesi dokładnie pielęgnuje swoje stopy. Więc jeśli spoilerujecie w podkaście to może całość ułoży mi się w sensowną fabułę.

    • W części spoilerowej (osobny plik), spoilerów jest masa :) Pierwszą można raczej słuchać spokojnie. Aga i Jerry wracali do książki po latach, także myślę, że będzie Ci się fajnie słuchało, skoro masz podobne doświadczenia.

    • Agnieszka Brodzik

      Myślę, że będzie Ci się układać w głowie sporo, nawet w tej części, gdzie nie spojlerujemy. Wystarczą pewnie hasła (a w sumie wspominamy i Warszawę, i kobietę bez warg, i pieski, i Połykacza Żyletek /to on popełnił samobójstwo, nie Ostatni Europejczyk/).
      A potem pewnie stwierdzisz, że trzeba sobie przypomnieć lekturę :D

      • Piotr Borowiec

        Chyba sobie do tego wrócę, wydanie z Amberu leży u mnie w bibliotece. Książka podobała mi się bardzo, bardzo ale to bardzo, jak miałem 13 lat. Podejrzewam że teraz się nie zawiodę – pisząc jeden z kawałków do Wszystkich Białych Dam chciałem nawiązać do The Forbidden z Books of Blood i przeczytałem przy okazji kilka opowiadań. Wszystkie były świetne (tylko haniebnie przetłumaczone….. co ten Mag, kiedy to wznawiają?). Natomiast to co kocham najbardziej to Kobierzec i często do niej wracam. Tutaj fabułę znam doskonale, niektóre ustępy (np. pojawienie się Anioła Plagi) znam na pamięć. Oglądam teraz serial Carnivale, i mnie się on klimatem i mitologią bardzo z niektórymi rzeczami Barkera kojarzy.

        • Agnieszka Brodzik

          MAG miał wznawiać Księgi Krwi jeszcze w czasach, kiedy CN było robione w HTML-u :D