KP #68: Nominacje do NSG

Dyskusja na temat opowiadań nominowanych do Nagrody im. Stefana Grabińskiego. Rozmawia czworo redaktorów, czyli Agnieszka, Michał, Paweł i Szymon.

  • maszynistaGrot

    Odsłuchałem tylko początek. Jeśli już na wstępie sporo miejsca zajmuje dyskusja czy dany utwór w ogóle jest horrorem, to nie wygląda to zbyt dobrze. Swoją drogą szkoda że nic Wojciecha Guni nie zostało nominowane.

    • Agnieszka Brodzik

      Jakby Gunia był nominowany to też byłyby duże wątpliwości, czy to aby na pewno horror i czy dość bliskie horrorowi na nominację.Chociaż to jeszcze by zależało od tego, który utwór by wybrano. Ogólnie to jest problem, z którym zmagamy się od początku istnienia CN :D Jakby tak mocno trzymać się wyznaczników horroru jako gatunku to byśmy pisali tylko o najbardziej skonwencjonalizowanych utworach.

      A tak na boku zupełnie napiszę, że widziałam ostatnio recenzje w necie, gdzie babka o „Ciemność płonie” Ćwieka i „Podziemnym mieście” Henela napisała, że to nie są horrory, bo jak dla niej to opisy w ogóle nie były straszne :D

      • old weirdman

        To co się ostatnio dzieje na Carpenoctem to jakiś horror! Tyle świetnych podcastów -kiedy to wszystko przesłuchać? Dlaczego doba ma tylko 24 godziny?;-)

        • Agnieszka Brodzik

          A będzie gorzej! Tak nam się spodobało nagrywanie we czwórkę, że planujemy nagrywać takie podcasty regularnie :D

          • old weirdman

            Właśnie go odsłuchałem. Tak,to rzeczywiście bardzo interesująca formuła-taki zapis kilkuosobowej dyskusji na określony temat;różne opinie,subiektywne odczucia,dynamiczny dialog. Bardzo przyjemne 1,5 godziny. I zgadzam się z Panem Pawłem: SPIRALA to bardzo dobre opowiadanie P. Borowca-myślę,że najlepsze. I zaimponował mi ciekawym-praktycznie bezkrwawym-podejściem do Cthulhu Mythos.

      • maszynistaGrot

        Już myślę że Ty byś właściwy utwór Guni wybrała. Bodajże pisałaś kiedyś że ten pisarz
        „otarł się o geniusz”. Ja w każdym razie jestem jak najbardziej za. Już nie chodzi o to żeby opowiadanie Guni wygrało, bo nie wiem jak prezentowałoby się na tle konkurencji, ale biorąc pod uwagę niesamowitość, oryginalność przekazu, sądzę że ten autor na nominacje jak najbardziej zasłużył.

  • Szymas

    Wróciłem w konferencji do domu. Włączyłem komputer. Zobaczyłem wyniki głosowania i…

    …jestem autentycznie przerażony. To jakaś totalna kompromitacja środowiska związanego z polską grozą. Wstyd i hańba. Jeżeli fandom i ośrodki akademickie będą się naśmiewać, że mierni pisarze wręczają sobie nawzajem nagrody, a ich czytelnicy lubują się w tamponach za połami(sic!) majtek, to trzeba będzie z pokorą potwierdzić, że naprawdę do tego doszło :(

    • old weirdman

      Szymonie-jeśli pozwolisz na tak bezpośrednią formę-całkowicie się z Tobą zgadzam. Jednak ja zaczynam widzieć to inaczej:może tam (nagroda Grabińskiego) nigdy nie chodziło o jakiś merytoryczny wybór-to co jest w regulaminie to sprawa drugorzędna;kto wogóle go czytał (mam na myśli czytelników takich jak ja-nie fachowców w temacie takich jak Wy z Carpe:i mówię to oczywiście bez złośliwości)-może tam tylko chodziło o dobrą zabawę i okazję do spotkania się? Mówię poważnie. Jak inaczej traktować fakt,że nagrodę dostają ludzie którzy sami ją powołali do życia? Sami sobie wręczają nagrody. Gdzie jeszcze tak jest? Może to nasz problem,że spodziewaliśmy się uczciwych,rzetelnych decyzji. Jak skomentować fakt,że na Twoje zgłoszenie ewidentnych nieprawidłowości w oddawaniu głosów sprawę zamieciono pod dywan? Czy wogóle kogoś to obchodzi-właśnie:nikogo. I ta nagroda nikogo nie obchodzi-nie widzę na fanpage polskiejgrozy jakiejś fali zainteresowania tematem widocznej w lajkach czy komentarzach. Sam będąc fanatycznym wielbicielem Grabińskiego;Jego twórczości,filozofii-kompletnie nie pamiętam o jej istnieniu. Temat wypłynął z miesiąc temu. Kogo z czytelników-poza osobami nominowanymi i wąska grupką fanów to wogóle obchodzi? Myślę,że traktujemy ją -nagrodę środowiskową-poważniej niż ona na to zasługuje jednak wiem,że ja jako czytelnik i Wy-krytycy literaccy-widzicie to inaczej. Ja wyparłem ze świadomości wogóle fakt istnienia takiej nagrody jak wypiera się przykre wspomnienia-szkoda czasu i uwagi dla mało poważnych inicjatyw.

      • Szymas

        Oczywiście, że pozwolę. Nie ma problemu.

        Powiem Ci, że Twój komentarz był dla mnie niczym wiadro lodowatej wody wylanej na głowę z zaskoczenia. Dlaczego? Bo jestem naiwnym idealistą. Wierzyłem i nadal staram się wierzyć, że ludzie są z natury dobrzy, że pracownicy uczelni wyższych są inteligentni i rozsądni oraz że środowisko polskiej grozy nie pogrzebie się żywcem, bo przecież ma potencjał i czasem tworzy wartościowe rzeczy.

        Dlatego właśnie obchodziła mnie NSG. Gdy środowisko wyszło z tą inicjatywą do ludzi, to pomimo licznych głosów krytycznych bardzo mu kibicowałem. Miałem nadzieję, że po roku, dwóch uda się dopracować pewne niedoróbki, dotrzeć do większej ilości odbiorców, wypracować jakąś markę.

        Niestety nic z tego nie wyszło. Masz 100% racji. Mówimy o „nagrodzie grupki osób dla tej samej grupki osób z wadliwym systemem głosowania”. Wiem, że po części niepotrzebnie się tym przejmuję. Wiem, że szkoda na to czasu i nerwów. Jednak odczuwam tak silny dysonans między moimi oczekiwaniami a tym, co wydarzyło się w rzeczywistości oraz tak wielką złość za kłamstwa i brak profesjonalizmu organizatorów, że nie potrafiłem przemilczeć całej sprawy.

        Powoli jednak zaczynam godzić się z tym, że rzeczywistość daleka jest od normy (a co dopiero ideału) oraz dystansować do całej sprawy. Jeżeli Kapituła w pełni świadomie pozwala sobie na pewne kompromitujące ją posunięcia oraz unika jakiegokolwiek dialogu, to chyba naprawdę nie ma sensu przejmować się tym wszystkim.

        Dziękuję Ci za uświadomienie mi tego.

  • Sebastian Pasich

    Tyle hejtu.. tyle jadu.. och, jak mrocznie.. Podoba mi się! :) Cały odcinek nadawałby się na opowiadanie grozy. „I wtedy wziął nazwisko autora opowiadania w drżące ze wściekłości dłonie i cisnął nim o pobliski szyld z reklamą tamponów..” Brrrrr….

    • Agnieszka Brodzik

      Jakiego hejtu, jakiego jadu? Normalne, negatywne opinie :P

  • Trochę śmieszna jest taka kanapowa krytyka. No bo co to znaczy „dobry pomysł ale autor nie podołał „więc olewamy , tak jakby pomysły leżały na ulicy . Jest odwrotnie, na ulicy leży wasz fach -krytyka . Podobnie pisaniny można się wyuczyć , biegłość w piśmie nie jest czymś co oddzieli adepta literatury od szarej masy; inaczej jest z pomysłem, to pomysłowość kreuje „Nazwiska” w tym biznesie, w tedy nawet nie trzeba „językowo” i „fleksyjnie” grac pierwsze skrzypce, przeciwnie, można mieć to w dupie. Skoro pomysł został wam przedstawiony i wam się podobał to znaczy że generalnie podołał. Nie bronie autorów tego czegoś co czytaliście , ale jeśli cokolwiek miało by mnie skłonić by sięgnąć po polską literaturę to pomysł, a nuż się ślepej kurze ziarno trafiło. Totalnie wisi mi to czy dziecko gada jak dziecko, przecież nie poświęcam swojego cennego czasu by czytać głupie i nudne myśli dziecka. Jestem głodny odkrywczej, zastanawiającej treści , za taki prezent jestem wstanie wybaczyć wiele, adekwatna „robotyka” postaci schodzi na drugi plan, nie zapominajmy że postacie nie są celem same w sobie, to tylko pionki przedstawiające rozgrywkę która to jest głównym bohaterem .

    • Agnieszka Brodzik

      Zanim odniosę się do treści komentarza to mogę prosić o wysłanie go jeszcze raz? Chodzi o to, że z nieznanego nam powodu administratorzy widzą go w kokpicie, ale na stronie się nie wyświetla i nie mamy pojęcia dlaczego, a nie chciałabym, żeby wyszło, że chowamy krytyczne komentarze. Może powtórzenie komentarza coś da? A może jak odpowiem to się nagle pojawi? :D

      • Agnieszka Brodzik

        A co do samej treści komentarza to Twoja opinia jest tak zajebistym zaprzeczeniem tego, co myślę o literaturze, że aż nie wiem, co napisać. Jak oglądasz film to nie oceniasz gry aktorów albo efektów specjalnych? Wolałbyś nie tracić czasu na czytanie literatury i zamiast tego czytać streszczenia? Nie jestem w stanie tego pojąć, Ty po prostu nie lubisz chyba czytać :P
        Zaś co do kanapowej krytyki… no nie wiem jak chłopaki, ale mi przy nagrywaniu podcastu było strasznie niewygodnie. Siedziałam na owczej skórze położonej na twarde dechy, oparta o drzwi szafy, które się przesuwały, z dwoma plastikowymi pudłami między nogami, bo na nich stał mikrofon… a jeszcze nie mogłam się za bardzo ruszyć, bo by się trzaski w kablu nagrały :D A tak serio to krytyka literatury zawsze była, jest i będzie kanapowa. Krytyka kultury w ogóle polega na tym, że się siedzi i marudzi albo chwali, bo krytyk to krytyk, a twórca to twórca. Krytyka nie polega na tym, że biorę jakiś utwór i go poprawiam własnymi ręcyma :P