KP #65: Przeklęci

W kolejnym odcinku Karpiowego Podcastu Agnieszka Brodzik opowiada o swoich wrażeniach z lektury „Przeklętych” Joyce Carol Oates.

  • oldweirdman

    Świetny podcast! Najlepiej przesłuchać oba-Tatulo i Przeklęci-jeden zaraz po drugim;tworzą ciekawy duet zarówno jeśli chodzi o połączenie dwóch zupełnie różnych tematycznie powieści jak i dwóch zupełnie różnych-w klimacie-podcastów. Co do Oates…wspaniała autorka. Zwolennikom „mięsistej” grozy polecę „Muzeum doktora Mosesa” gdzie Oates ukazuje mistrzostwo horroru/thrillera psychologicznego-coś co można określić czy nazwać współczesnym czarnym romantyzmem. Nigdy mnie nie zawiodła J.C.Oates-powieść „Pustkowia” też bardzo dobra.

    • Agnieszka Brodzik

      Oates w ogóle żongluje mocno tematami i klimatem swoich książek. Aż trudno w to czasem uwierzyć, a „Przeklęci” i „Tatulo” są tak od siebie różne, że głowa mała. Musiałabym się dobrze zastanowić, żeby znaleźć choć jeden wspólny punkt obu powieści, poza tym, że jedna i druga mi się podobała – ale nawet podobały mi się na różny sposób :D A jeszcze czytałam jej „Zombie” i to kolejny odjazd w jeszcze innym kierunku.

      Jest jeszcze jedna jej króciutka książka, „Bestie”. Czytałeś? Całkiem przyjemny klimat, bardziej psychologiczna proza, ale jest gęsta atmosfera.

      • oldweirdman

        Nie. Oprócz wymienionych przeze mnie było jeszcze opowiadanie „Ruiny Conterceur” w antologii „999 t.1”-to był mój pierwszy czytelniczy kontakt z tą pisarką;na tyle udany,że zapisałem Jej nazwisko i w krótkim odstępie czasu dotarłem do powieści „Pustkowia” i zbioru „Muzeum…”. W „Muzeum…” osiągnęła mistrzostwo w wiarygodnym przedstawianiu portretów psychologicznych szaleńców-coś co mistrzowsko opanowali Poe,Grabiński czy Maupassant. Zresztą czytałem jaki wpływ wywarł na Nią Hawthorne ze swą twórczością(czarny romantyzm i gotyk) jak i H. Miller. To literatura grozy która jest tożsama z literaturą ambitną-każde Jej opowiadanie mogło by się znaleźć w zbiorze najlepszych współczesnych nowel amerykańskich. Nie tylko w antologiach horroru i to jest myślę najważniejsze. Co do braku punktów wspólnych w Jej utworach,mam na myśli te wszystkie rozbieżności,szeroki zakres tematów i ich oryginalnych ujęć-też to zauważyłem. Ta wspaniała pisarka posiada niesamowitą cechę swoistego autorskiego rozdwojenia osobowości-a raczej wielokrotnej osobowości twórczej-takie odniosłem wrażenie. Zresztą to ponadprzeciętnie inteligentna osoba-to trzeba podkreślić. Wspaniale,że wciąż tworzy grozę. Czy horror może być ambitny? Zapraszam do czytania Oates.

        • Agnieszka Brodzik

          Chyba wiem, jaki zaproponujemy temat na panel dyskusyjny na przyszłoroczny Pyrkon :) I na bank będzie na nim mowa o Oates!

          A jak interesuje Cię portret szaleńców to polecam właśnie „Zombie”. Niestety w Polsce się jeszcze ta powieść nie ukazała. Chyba muszę nagrać o niej podcast.

          • oldweirdman

            Świetny pomysł!