KP #148: Cóż tam, panie, w strasznych książkach?

Uruchamiamy nowy cykl w Karpiowym Podcaście: przegląd najciekawszych wieści ze światka książkowej grozy. W dzisiejszym odcinku między innymi omówienie zapowiedzi Misterium Grozy, garść nowości od Vespera, Harlan Ellison w Prósie, poezja Lovecrafta i pouczająca historia o tym, że wydawanie za granicą nie gwarantuje jakości.
W trakcie nagrania mieliśmy fatalne problemy techniczne, więc musicie wybaczyć pewne niedoróbki. Jednak kryzys sprzętowy zażegnany, więc kolejne odcinki powinny być bezproblemowe.

  • maszynistaGrot

    Rzeczywiście Paweł dowaliłeś z tą premierą roku w … lutym :d Wnioskuje, że już czytałeś tego nowego Machena….

    Przyłączam się do Twojego apelu, aby Radcliffe wznawiać. Czytałem tylko udolpho, ale chętnie bym jeszcze raz przeczytał, tym razem z jakimś solidnym analitycznym wstępem o pisarce.

    Fajnie, że BG wraca do korzeni…

    • Czytałem kilka lat temu w oryginale. W najbliższych tygodniach zrobić powtórkę po polsku, ale coś czuję, że zdanie podtrzymam ;)

  • Dzięki, powoli zaczynałem się już gubić, kto co i kiedy wydaje. ;)
    Castle jest zdecydowanie lepszy w opowiadaniach niż w powieściach. W większości z nich odchodzi od stricte horrorowej konwencji, by pójść w stronę obyczajową czy nawet polityczno-historyczną (nie mylić z „dobrozmianowym” przymiotnikiem „narodowa”), często z zakorzenieniem w kulturze „czarnej” Ameryki. W formie utwory te są bardzo zróżnicowane, od klasycznej po poszarpaną i powtarzalną narrację, która – nawet jeśli nowelę trudno zakwalifikować do literatury grozy pod względem fabularnym – wywołuje nawet większy niepokój. W rezultacie niekiedy wygląda to pośrednio między Bradburym a Oates. Chociaż to też spojrzenie sprzed kilku lat.

    • Agnieszka Brodzik

      No dobra, przywołanie Bradbury’ego i Oates to już coś. Może jednak wrócę do Castle’a, ale najpierw musi mi przejść foch za to kłamstwo z Pulitzerem. Uważam takie zagrywki za wyjątkowo nieładne.

      • Właśnie, ja sięgnąłem po Castle’a przez tego Pulitzera, którego nie było. :( Ostatecznie na dobre wyszło, ale za to pierwsze skojarzenie z M.C., ilekroć o nim słyszę, to właśnie to łgarstwo. Zamiast przyciągać odrzuca.

        • Agnieszka Brodzik

          Dokładnie tak, zostawia niesmak, a przecież nie wydaje mi się, by taka informacja na okładce znacząco podnosiła sprzedaż.

  • aaaaa

    Helena Bławatska. To ona zainspirowała Adolfa
    Hitlera jeśli chodzi o koncepcję ‚nadludzi’ i ‚Ariów’, odwoływał się do
    niej Elvis Presley, a teraz robi to ONZ. Wraz z Aleisterem Crowleyem i
    Karolem Marksem są kluczowymi teoretykami rewolucji z lat 60.