KP #142: Zimowa groza

Odcinek nagrany w ramach akcji „Grudzień z grozą”. Troje Karpiów — Agnieszka, Michał i Paweł — rozmawiają o różnych zimowych horrorach oraz najciekawszych i najpopularniejszych motywach towarzyszących tej tematyce. Czy zima może się stać milczącym bohaterem powieści? Ile w zimowym horrorze instynktownego strachu przed ciemnością? Czy zimowe książki trzeba czytać zimą?

  • maszynistaGrot

    Ale z nas gapy… Zapomnieliśmy o najsłynniejszej powieści grozy wszech czasów, która też ma ze zimą wspólnego… Frankenstein.

    To mnie Paweł zadziwiłeś z tą „Opowieścią wigilijną”. Mam z nią rewelacyjne wspomnienia gdy za łebka czytałem w szkole w podręczniku do polskiego fragmenty. Natomiast gdy z rok temu sobie wreszcie kupiłem i przeczytałem całość to jakoś tak dziwnie, wręcz się chyba pogubiłem troszkę choć to króciutka opowiastka… ale mnie zachęciłeś i pewnie jeszcze raz przeczytam za jakiś czas.

    • Agnieszka Brodzik

      Ale w jakim sensie zapomnieliśmy? Chodzi Ci o to, że nie znalazła się w podcaście albo na liście najlepszych zimowych horrorów? Tam zima nie grała jakiejś szczególnie znaczącej roli, robiła za klimatyczne tło do pewnej części wydarzeń. Nie ma za bardzo o czym gadać ;)

      • Agnieszka Brodzik

        A przynajmniej nie przypominam sobie nic ciekawego w związku z zimą we Franku.

      • maszynistaGrot

        Tak o to chodzi… Choć rzeczywiście masz racje, że tam zima nie stanowi istoty powieści, więc mnie przekonałaś… Swoją drogą ciekawy pomysł aby klasyfikować horrory pod względem zimy. Inne pory roku chyba za bardzo by się nie sprawdziły, no może jakieś bardzo upalne lato jako przejaw grozy :d

        • Agnieszka Brodzik

          Znalazłoby się chyba kilka letnich horrorów. „Ruiny” Smitha, pierwsza część „Upiora Południa” Kossakowskiej, „Letnia noc” Simmonsa…