Uzasadniona wątpliwość

Chris Tvedt

Bałkańska masakra w Norwegii

Czasami trzeba przyznać się przed sobą, że wie się mniej, niż by się wydawało. Sądziłem, że gatunek, jakim jest thriller prawniczy nie będzie miał mi zbyt wiele do zaoferowania: przeczytałem kiedyś debiut Rotenberga, kanadyjskiego prawnika, który swoje życiowe doświadczenie postanowił przetworzyć w fabułę i spłodził całkiem przyzwoity, momentami porywający, ale w większości mimo wszystko nie wywołujący wielkich emocji Apartament 12A. Po lekturze zaklasyfikowałem dreszczowce sądowe jako książki, które przeczytać – owszem, można – ale właściwie szkoda na nie czasu.

Po Uzasadnioną wątpliwość sięgnąłem zaś przez przypadek – przyciągnęło mnie norweskie nazwisko, a po skandynawskie kryminały sięgam bardzo chętnie. Właściwie tyle – o gatunku, jaki rzeczywiście powieść reprezentuje, dowiedziałem się dopiero podczas lektury. Niby trafiłem więc nie najlepiej, ale nie żałuję tego wcale a wcale!

Mikael Brenne ma kłopot. Był dobrym, ale nieco niepoukładanym adwokatem, prowadzi małą kancelarię wraz ze swoją sekretarką i zasadniczo życie jakoś mu się układa – nawet jeśli nie po myśli, to nie miał zbyt wielu powodów do narzekań. Rzecz w tym, że pokusił się o większe pieniądze, zawierając długoterminową umowę z mającymi kiepską opinię biznesmenami-emigrantami z Bałkanów. Noszą oni wielkie złote zegarki, drogie, luksusowe ubrania, przebywają w towarzystwie pięknych kobiet i oferują bardzo wyszukane stawiki za pracę prawnika. Nic jednak nie ma za darmo – Mikael wplątuje się w układy, które coraz mniej mają wspólnego z legalną pracą, a jasno daje mu się do zrozumienia, że pewnych kręgów opuścić nie można. Nieprzyjemne sytuacje i przemoc za to są nieuniknione.

Prawdę mówiąc po przeczytaniu powieści Tvedta wcale nie nawróciłem się na thrillery prawnicze – za to pełen jestem uznania dla autora za to, jak wykorzystał ten gatunek do stworzenia porywającej i targającej czytelnikiem historii. Losy nieszczęsnego adwokata, mającego w sobie nieco z Marlowe’a, odmalowane są taki sposób, że nie sposób się nie zakochać w tej literaturze. To noir o lekko gorzkawym dowcipie, napisane z ogromną swadą i smakiem – autor nie jest doskonale wierny systemowi prawnemu, co sam zauważa w posłowiu, ale za to znakomicie gra na emocjach, stawiając bohatera przed dylematami zarówno natury sercowej, jak i rozważań na temat moralności.

Pierwszoosobowa narracja jest lekko poetycka, ciepła i sugestywna. To ona głównie urzekła mnie w powieści. Nie nazwałbym co prawda Tvedta znakomitym literatem, ale swojej kategorii jest naprawdę dobry i oryginalny, mimo chandlerowskiego zacięcia.

Nie jest Uzasadniona wątpliwość lekturą, która atakuje czytelnika nadmiarem akcji; brak tu efektownie opisanych scen pościgów czy dużej ilości przemocy – za to gdy się podobne rzeczy pojawiają, są naprawdę znakomicie zaplanowane i celne. Tvedt stawia jednak głównie na nastrój, zamiast gnać do przodu, woli się zatrzymać na moment i zbliżyć czytelnika do bohaterów. Trudno byłoby mi tego nie docenić, zwłaszcza, że powieść wcale nie stała się przez to nudniejsza.

Fabuła nie jest trudna do przewidzenia, nawet ja nie miałem problemów z odgadnięciem kilku następnych kroków. Ale właśnie w tym leży siła tej powieści – zamiast czekać na kolejny pościg, można obserwować z napięciem, jak bohater coraz to bardziej tonie w bagnie przestępczego świata. Tu nie trzeba niespodzianek, wystarcza empatia.

Nie wiem, czy w przyszłości sięgać będę częściej po dreszczowce prawnicze – mimo wszystko nie jest to grunt, na którym czułbym się wyjątkowo dobrze, wiem natomiast, że dla Tvedta i jego bohatera, Michaela Brenne’a, będę czynił wyjątek ilekroć zdarzy się okazja. Krótkie posłowie autora zaczyna się słowami: „Niniejsza książka ma dostarczać rozrywki” i przyznaję, że cel ten udało się pisarzowi zrealizować doskonale. Wierzę, że wielbiciele thrillerów będą Uzasadnioną wątpliwością zachwyceni.

Tak przy okazji: jest jeszcze kilka gatunków, w które powinienem się jeszcze nawrócić. Z przyjemnością przyznam się więc do każdego mylnego osądu, jeśli tylko zachętą będzie równie udana powieść.

  • Autor: Chris Tvedt
  • Przekład: Kata­rzyna Tunkiel
  • Wydawca: Nasza Księgarnia
  • Data publikacji: 2012-04-24
  • Cena: 34,90
  • Format: Oprawa broszurowa
  • Opis z okładki:

    Mikael Brenne zaj­muje się repre­zen­to­wa­niem w sądzie drob­nych zło­dzie­jasz­ków. Gdy w biu­rze zja­wiają się ubrani w dro­gie gar­ni­tury Ser­bo­wie, nada­rza się szansa wydo­sta­nia firmy z finan­so­wych tara­pa­tów. Praw­nik skwa­pli­wie wyko­rzy­stuje okazję.

    Inte­res życia szybko oka­zuje się pułapką. Mikael jest coraz bar­dziej uwi­kłany w ciemne sprawki swo­ich klien­tów. Prze­ra­żony pra­gnie zakoń­czyć współ­pracę, jed­nak oka­zuje się, że na to już za późno.

    Jak daleko może posu­nąć się praw­nik, aby odzy­skać wol­ność? Dalej, niż kto­kol­wiek potra­fiłby sobie wyobra­zić… A kon­se­kwen­cje będą nie do przewidzenia.

    Uza­sad­niona wąt­pli­wość to pierw­sza część pasjo­nu­ją­cego cyklu o Mika­elu Bren­nem. Chris Tvedt jest nową gwiazdą kry­mi­nału roz­gry­wa­ją­cego się na sali sadowej.