Uciekinier

Ken Follett

„Uciekinier” to pięknie wydana wydmuszka. Nie licząc ostatnich czterdziestu stron, które w końcu przyniosły odmianę, powieść Folleta to schemat ścigający schemat. Bohaterowie są tak przeciętni, niewyróżniający się z tysięcy im podobnych, odrysowanych kalką, że z łatwością się o nich zapomina i nie dba zupełnie o to, co się z nimi stanie. Zresztą, fabuła jest tak przewidywalna, że trudno byłoby się nią ekscytować.

Powieść zaczyna się obiecująco. Otóż sam autor opisuje, jak podczas prac w swoim ogródku wyciągnął z ziemi pakunek. Ślady zniszczenia wskazują, że przeleżał on pod powierzchnią wiele lat. W środku znajduje zbutwiałą książkę i przeciętą metalową obręcz. Po oczyszczeniu można dojrzeć wyrytą inskrypcję: „Człowiek ten jest własnością sir George’a Jamissona z Fife – A.D. 1767” Obręcz najwyraźniej nosił jakiś więzień. Jak informuje Follet, to właśnie niecodzienne i frapujące znalezisko stało się przyczynkiem do napisania „Uciekiniera”.

Powieść podzielona jest na trzy części – lokacje. Są to: Szkocja, Londyn i Wirginia. Centralnym bohaterem jest Malachi McAsh, zwany Mackiem, pracujący od dziecka w kopalni węgla lorda George’a Jamissona. Podobny los zresztą dzieli cała wieś, która nie zna i nie szuka alternatywy. Panuje tam autentyczny zwyczaj płacenia arlesu tj. tradycyjnej zapłaty za przyobiecanie dziecka do pracy w kopalni. W praktyce oznaczało to pracę niewolniczą, ale ludzie przyjmowali arles wpłatę w wysokości 10 funtów, co stanowiło niemałą kwotę, aczkolwiek nierównającą się z wartością dożywotniej pracy w kopalni. Doprawdy szokująca to prawda historyczna i chwała Folletowi za przypomnienie tego procederu.

Szlachetny, wrażliwy i odważny Mack jest pożądany przez kobiety i powszechnie lubiany. Z kolei jego antagoniści – sir George i dwóch jego synów Jay i Robert przedstawieni są jako zepsute do szpiku kości, żądne pieniędzy, zimne dranie. Jedyną osobą w dworze, która dostrzega w górnikach ludzi jest Lizzie Hallim, kuzynka Jamissonów. Jest piękna, zuchwała, energiczna, wysportowana i uwielbia zachowywać się niepoprawnie. Marzenie każdego mężczyzny. O serce Lizzie (a także o jej bogate w węgiel ziemie) będzie walczyć Mack, Robert i Jay. Można się domyślić, z kim w końcu zostanie.

Mack widzi rażący wyzysk chłopów i odważa się sprzeciwić. Zaopatrzony w list od londyńskiego prawnika, który zapewnia, że arles obowiązuje tylko do 21 roku życia, występuje podczas mszy przed całą wsią i tym samym ściąga na siebie gniew „jaśnie państwa”. Musi uciekać. I tak, przenosimy się z Mackiem z jednego miejsca na drugie, a Jamissonowie za nami. I to nie dlatego, że ścigają Macka. To tak zwany przypadek. W „Uciekinierze” jest zresztą wiele zadziwiających zbiegów okoliczności – Mack spotykający Lizzie lub wyrastający jak spod ziemi, by spieszyć jej na ratunek i wiele innych.

Podczas lektury miałam nieodparte wrażenie, że czytam Harlequina. Po pierwsze, romans był jednym z ważniejszych wątków, po drugie dlatego, że przez całą powieść przewijał się bardzo szmirowaty erotyzm. Począwszy od języka, kończąc na kontekście. Seks w „Uciekinierze” nie jest fascynujący, nie jest subtelny ani namiętny, nie potrafi też oddać uczucia dwojga bohaterów. Mnie bardziej przypominał soft porno. 

Jak zaznaczyłam na początku, książka Folleta ma też swoje jasne strony. Rzeczona końcówka z pewnością do nich należy. Pobudki bohaterów stają się zrozumiałe, w stosunku do nich rodzi się sympatia i kiełkuje doping. Dobrze rozegrany dramatyzm i wprowadzone na ostatek ciekawe postaci przekonują, że autor potrafi dobrze pisać. W internecie jest szczególnie dużo pozytywnych opinii na temat jego „Filarów ziemi”. Miliony sprzedanych książek na całym świecie też o czymś świadczą. Mimo to, „Uciekinier” nie jest wart uwagi.

  • Autor: Ken Follett
  • Tytuł oryginalny: A Place Called Freedom
  • Przekład: Jacek Manicki, Michał Wroczyński
  • Wydawca: Albatros
  • Data publikacji: 20 sierpnia 2010
  • Cena: 37 zł
  • Format: 478 s.
  • Opis z okładki:
    „Uciekinier” Kena Folleta to zręczny koktajl gatunków powieściowych. Zawiera wszystko, za co lubimy tego pisarza: wartka akcje, przygodę, miłość, szlachetnych bohaterów i czarne charaktery.
    Szkocja, druga polowa XVII wieku. Młody i odważny górnik Mack McAsh jest owładnięty pragnieniem, by stać się człowiekiem wolnym. Rzucając wyzwanie sir George’owi Jamissonowi – bogatemu właścicielowi ziemskiemu, u którego wykonuje niewolniczą pracę w kopalni węgla – zyskuje sobie potężnych wrogów. Jego życie staje się pasmem ucieczek. Po deportowaniu do kolonii w Ameryce trafia na plantacje w Wirginii należącą do pięknej Lizzie Hallim i jej świeżo poślubionego męża, a zarazem swego najzacieklejszego przeciwnika. Przeznaczenie zbliży do siebie Macka i Lizzie i doprowadzi do śmiertelnej konfrontacji dwojga zaprzysięgłych wrogów…