Trzynaście

Marcin Świetlicki

Kiedy słyszę nazwisko Marcin Świetlicki na myśl przychodzą mi różne określenia: znakomity poeta, tekściarz i muzyk, ale nie autor thrillera. Dlatego z dużym zainteresowaniem zabrałam się za czytanie jego najnowszego kryminału „Trzynaście”. Nie wiedziałam czego się spodziewać, dlatego nie miałam żadnych oczekiwań, nie miałam jeszcze przyjemności przeczytania „Dwanaście”, którego „Trzynaście” jest kontynuacją.

Powieść zaczyna się niemrawo, leniwie. Czytelnik może zapoznać się z głównym bohaterem: mistrzem (pisane z małej litery) , niegdysiejszą gwiazdą kina dziecięcego, którego życie polega właściwie na: codziennych wędrówkach po knajpach, piciu i wyprowadzeniu Suki. Mistrz żyje powoli, nigdzie mu się nie spieszy, nie jest szczęśliwy, chociaż mieszka w swoim ukochanym Krakowie. W powieści pojawiają się również inne ciekawe postaci: Ćma, kobieta, która podobnie jak mistrz lubi przesiadywać w barach, a do tego jeszcze zadaje się z niewłaściwymi facetami, barman z Biura, pan Grzesio pracujący w telewizjo pracujący w telewizji, „obca wariatka z Żagania”, która wprowadza się do mistrza, Porucznik oraz internetowa gwiazda porno. Przez powieść przewija się cały panteon bardzo barwnych pierwszo- i drugoplanowych postaci.

Intryga zagęszcza się gdy mistrz w swoim mieszkaniu znajduje trupa „wariatki z Żagania”. Teraz musi on uciekać, bo nie ma alibi, nie ma pewności czy to on jej nie zabił. Nie lubił jej, drażniła go i w myślach planował jej zabójstwo. W Krakowie nie ma gdzie się podziać, wiec postanawia wyjechać do pogardzanej Warszawy. W stolicy akcja się gmatwa. Pojawiają się nowe tropy.

‚Trzynaście” to wyjątkowy kryminał, intryguje, wciąga, urzeka stylem pisania. Świetlicki jest znakomitym erudytą, dlatego jego powieść jest prawdziwą ucztą literacką. Jako przerywniki pojawiają się fragmenty pisane wierszem, które są jak puszczenie oka przez autora do czytelnika. Powieść momentami jest bardzo komiczna, zwłaszcza perypetie mistrza z „wariatką z Żagania”, czytając je cały czas się śmiałam: momentami jest przygnębiająca, zwłaszcza w kontekście smutnego, samotnego życia głównego bohatera. Fabuła, nie jest zbyt oryginalna i nie wychodzi poza poziom typowego kryminału, jednak usatysfakcjonuje wybrednego czytelnika. Moim zdaniem w tej powieści ważniejsze od intrygi jest tło, prześmiewczy język Świetlickiego i niesamowicie ciekawe postaci. Dlatego na pewno teraz sięgnę po „Dwanaście”.

  • Autor: Marcin Świetlicki
  • Wydawca: EMG
  • Data publikacji: 24 kwietnia 2007
  • Cena: 29,90 zł
  • Format: 300 s.
  • Opis z okładki:

    Mroczna historia zbrodni i poruszająca opowieść o miłości. To trzynaście majowych dni roku 2006. Zaprzysiężenie nowego rządu, przyjazd rosyjskiej gwiazdy internetowej erotyki, zbliżająca się wizyta Benedykta XVI, śmierć pewnej kobiety… Wciągnięty w podłą intrygę, mistrz musi uciekać ze swojego ukochanego miasta. Za to kim jest, spotyka go kara nieludzka: musi uciekać do Warszawy. Trzynaście majowych dni 2006 roku. Trzynaście dni, po których nic już nie będzie takie, jak kiedyś…