Syn

Jo Nesbo

Zapowiedź czegoś niezwykłego

Jo Nesbo jest jednym z niewielu autorów, do których mam bezgraniczne zaufanie – kiedy tylko pojawia się jego powieść, nawet nie zapoznaję się dokładnie z opisem fabuły, ponieważ wiem, że niezależnie od wszystkiego dostanę kawał solidnej prozy. Podejście to wzięło się faktu, że norweski pisarz od wielu lat stosuje w swoich powieściach tę samą sprawdzoną recepturę. Robi to jednak na tyle inteligentnie, że w żadnym wypadku czytelnik nie odnosi wrażenia powtarzalności, która po jakimś czasie zaczyna irytować u Abbotta czy Cobena. Kiedy więc tylko pojawił się Syn, zabrałem się jak najszybciej za lekturę. I okazało się, że moje wyobrażenie o Nesbo okazało się błędne.
    W najpilniej strzeżonym więzieniu w całej Norwegii, zwanym Państwem, wyrok za dwa morderstwa odsiaduje tajemniczy Sonny. Jest to uzależniony od heroiny mężczyzna, który spędza czas w dość nietypowy sposób: wysłuchuje spowiedzi innych osadzonych, którzy mają wyjść na wolność i szukają okazji do odpuszczenia swoich win. Szybko też okazuje się, że protagonista w zamian za stały dostęp do narkotyków przyznaje się do zbrodni popełnionych przez innych.
   Wszystko zmienia się w chwili, kiedy w czasie jednej z konfesji okazuje się, że samobójstwo ojca Sonny’ego było tak naprawdę morderstwem, a list, w którym przyznawał się on do współpracy z mafią, został napisany pod przymusem. Główny bohater ucieka więc z więzienia i staje się aniołem zemsty chcącym ukarać tych, którzy skrzywdzili jego rodzinę.
    Pozornie powieść ta nie różni się niczym od poprzednich utworów Nesbo. Mamy tam wszystkie dobrze już znane schematy fabularne: ukazanie mechanizmów działań policyjnych, których jednym z najważniejszych trybów jest korupcja; naturalistyczne przedstawienie środowiska norweskich narkomanów; głównego bohatera zmagającego się ze swoim wyniszczającym uzależnieniem. W tle tego wszystkiego przewija się jednak coś, czego wcześniej w powieściach Nesbo nie było: rozważania na tematy takie jak miłość, natura człowieka, dążenie do ekspiacji czy szukanie swojego celu w życiu. Nesbo nie chciał, by Syn był literaturą czysto rozrywkową i starał się wyposażyć go w pewną głębię.
    Cel nie został zrealizowany w stu procentach: w powieści można faktycznie znaleźć kilka prawdziwych perełek zmuszających do refleksji, jednak nie sposób nie zauważyć, że są one rozmieszczono dość przypadkowo. Byłoby dużo lepiej, gdyby autor skupił się na jednym temacie i konsekwentnie go drążył, a nie prześlizgiwał się po powierzchni kilku różnych zagadnień. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że Nesbo szuka nowych środków wyrazu i widać w nim ogromny potencjał. Jeśli nadal będzie rozwijał się w tym kierunku, zacznie aspirować nie tylko nie tylko do asa literatury kryminalnej (którym już zresztą jest), ale też do znaczącego i ambitnego powieściopisarza, który zaoferuje coś więcej niż tylko sprawną rozrywkę.
    Na brak tej ostatniej na szczęście nie można narzekać: autor Pierwszego śniegu wie, za co pokochały go miliony ludzi na całym świecie i nie zapomniał umieścić w swojej powieści tego, co tygryski lubią najbardziej, czyli wartkiej, wciągającej akcji, charyzmatycznego i zapadającego w pamięć głównego bohatera, szczypty czarnego humoru oraz niezwykle sugestywnego obrazu Oslo, które obok moskiewskich podziemi z Metra 2033 i Castle Rock ze Sklepiku z marzeniami jest najbardziej klimatycznym miejscem akcji, jakie miałem do okazję poznać do tej pory w literaturze popularnej. Zabrakło mi jedynie zaskakującej intrygi: pierwszy raz zdarzyło się, bym rozgryzł zagadkę Nesbo. Nie zmienia to jednak faktu, że rozwija się ona w sposób, do którego zostaliśmy przyzwyczajeni: z zegarmistrzowską precyzją i gruntownością godną arcydzieł muzyki klasycznej.
    Syn nieprzypadkowo jest powieścią spoza cyklu o Harrym Hole. Nesbo wiedział, że porywa się na coś nowego i nie chciał przeprowadzać ryzykownego eksperymentu na starej, sprawdzonej formule. Widać więc wyraźnie, że norweski pisarz ma pomysł na swoją dalszą karierę i realizuje go w sposób niezwykle świadomy i dojrzały. Początki nie zawsze bywają doskonałe, jednak jeżeli Nesbo już na tym etapie potrafił sprawić, że więcej było trafionych zabiegów niż potknięć, to szykuje nam się w najbliższej przyszłości coś naprawdę niezwykłego. I mam szczerą nadzieję, że będziemy mogli się o tym przekonać najszybciej, jak to możliwe.

  • Autor: Jo Nesbo
  • Tytuł oryginalny: Sønnen
  • Przekład: Iwona Zimnicka
  • Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
  • Data publikacji: 18 czerwca 2013
  • Format: 432 s.
  • Opis z okładki: „Syn”, książka Jo Nesbø - norweskiego specjalisty od mocnych wrażeń, trafiła już na szczyty list bestsellerów w Norwegii, Danii, Wielkiej Brytanii i USA. Zbiera entuzjastyczne opinie czytelników i krytyków, także w polskich mediach - na łamach „Newsweeka” została opisana jako „genialnie skonstruowany kryminał i zarazem przewrotny moralitet”. Powieść opowiada o Sonnym Lofthusie, który odsiaduje wyrok w najlepiej strzeżonym więzieniu Oslo. Pewnego dnia jeden z więźniów opowiada mu historię, która całkowicie odmieni jego życie… Sonny odsiaduje wyrok w więzieniu w Oslo. Jest znany z cierpliwego wysłuchiwania zwierzeń współwięźniów. Chodzą pogłoski, że na ich podstawie przyznaje się do zbrodni popełnionych przez innych. Jest zdruzgotany, gdy jego ojciec, zasłużony policjant, zostaje oskarżony o korupcję i popełnia samobójstwo. Ale czy na pewno mężczyzna zginął z własnej ręki? Sonny będzie dążył do ujawnienia prawdy za wszelką cenę.