Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy

Jeffery Ford

Literatura kreatywna

Seria Uczta wyobraźni prowadzona przez wydawnictwo Mag stała się przez te kilka lat obecności na rynku znakiem najwyższej jakości w zagranicznej fantastyce. Kolejne tomy przez wielu fanów kupowane są niemal na ślepo i trudno się temu dziwić, bo dzięki odpowiedniemu doborowi autorów i wysokiej estetyce wydania, jest to marka sama w sobie. Jednak – co można również uznać za plus – trudno między kolejnymi tomami serii znaleźć jeden wspólny tematyczny mianownik. Liczy się raczej jakość tekstu i kreatywność pisarza, aniżeli wstrzelenie się w określone motywy.

Nie tak dawno temu sięgnąłem po Ślepowidzenie Petera Wattsa – ponure i przerażające science-fiction o mocno pesymistycznym i naukowym podejściu do czynnika ludzkiego, które (na marginesie) serdecznie czytelnikom Carpe Noctem polecam, jako lekturę bardzo horrorowi bliską. Dzisiaj chciałem jednak skupić się na książce zupełnie odmiennej. Wydany w jednym tomie zbiór opowiadań Asystentka pisarza fantasy oraz mini-powieść Portret pani Charbuque to literatura o mniejszym rozmachu, za to niepozbawiona ogromnych walorów rozrywkowych.

Te opierają się głównie na bogactwie wyobraźni autora, z której wypełzają najróżniejsze motywy, jakich często nikt przy zdrowych zmysłach nie umieściłby razem w jednym tekście. Szukając przybliżenia, wpierw zaproponowałbym Upiory XX wieku Joe Hilla, zapewne doskonale czytelnikowi znane. Choć Ford zdecydowanie oscyluje bliżej fantasy i groteski, tudzież realizmu magicznego, a elementy horroru pełnią u niego poboczną rolę, to z grubsza jest to podobna rzecz. Nie wszystkie pomysły wydają się być dopracowane, część tekstów powala konceptem, który nie do końca zostaje wykorzystany, inne kładą na łopatki po całej linii, ale obok są też niewypały. Całość można z przyjemnością przeczytać i równie łatwo zapomnieć. Być może odnoszę mylne wrażenie, ale wydaje mi się, że poza kilkoma wyjątkami nie są to utwory o szczególnie głębokim przesłaniu, raczej znakomite etiudy, w których autor pokazuje prawdziwe mistrzostwo w swobodnej szermierce fantastycznymi motywami i onieśmiela celnością i lekkością stylu – pozostawiając jednak drobny niedosyt.

Wspomniałem wyżej Joe Hilla nieprzypadkowo – choć nie znam szczególnie dobrze amerykańskiej literatury fantastycznej, zaryzykowałbym stwierdzenie, że obaj Ci pisarze posiadają wspólnego literackiego antenata, legendarnego Raya Bradbury’ego, którego przedstawiać chyba nie ma potrzeby. Wspólne jest tutaj podobieństwo w nieskrępowanej, bogatej wyobraźni i ciepły, wciągający styl, z którego przebija wysoka pisarska wrażliwość. Pewnie dałoby się celniej przybliżyć czytelnikowi Forda innymi nazwiskami, ale – cóż, pozostaje to poza moim zasięgiem.

Co do tematów opowiadań, to panuje tu ogromna różnorodność. Dość wspomnieć kilka: historia chłopca, który ożywia swoją wiarą istotę stworzoną z drewna, a ta później go prześladuje, dalej: wspomnienia tytułowej asystentki pisarza fantasy – historia z pozoru banalna, ale rozwijająca się w niezwykle błyskotliwy i przewrotny sposób w zwariowane quasi-fantasy. Zachwycający jest – przypominający nieco fantazmaty Edgara Allana Poego – pejzaż przedstawiający odrealnioną krainę władaną przez obłąkanego króla, który mianuje na najróżniejsze stanowiska najmniej pasujące tam osoby. Obraz rozpadającego się królestwa niezdrowej wyobraźni jest chyba najmocniejszym punktem zbioru. A jest tego więcej – surrealistyczne, senne arabeski obok popkulturowej historii science-fiction przepełnionej cytatami ze starych romansów i wielkimi owadami.

Osobny akapit należałoby poświęcić niewielkiej powieści – Portretowi pani Charbuque, który zajmuje mniej-więcej połowę opisywanego tomu. Można by określić ją jako historię detektywistyczną osadzoną w stylistyce gothic. Oto utalentowany, choć znudzony pracą portrecista otrzymuje nietypowe zlecenie, które angażuje go do reszty, tak iż porzuca wszystkie swoje zaplanowane zajęcia. Ma namalować portret pewnej damy, pani Charbuque i za pracę zostać niezwykle sowicie wynagrodzony. Warunkiem jest jednak to, iż nie może swojej modelki zobaczyć, a jedynie malować na podstawie opowieści, które usłyszeć może siedząc przy parawanie. Już sam pomysł na historię jest znakomity, a sprawne pióro Forda, kreślące celne i często zabawne dialogi oraz porywające zwroty akcji sprawa, że powieść jest niezwykle przyjemna w lekturze. “Zwroty akcji?” – można by się zdziwić. Owszem, choć z powyżej nakreślonego opisu nijak to nie wynika, Portret pani Charbuque to przede wszystkim mroczna powieść przygodowa, nieco lżejsza wersja simmonsowego Drooda. I należałoby podkreślić tutaj słowo lżejsza, jako że jest ono kluczowe. Historia Forda nie ma w sobie owej głębi i obłędu, tego rozmachu, który eskalował czytelnicze emocje do niemożliwości. To utwór błyskotliwy i wciągający, dostarczający rozrywki, ale na pewno nie wybitny.

Historie Forda są nierówne, od niemal wybitnych, do zupełnie niezrozumiałych albo nużących, na pewno jednak nie źle napisanych. Sam świetnie się bawiłem przy lekturze i choć może recenzja nie do końca oddaje mój entuzjazm, to nie wahałbym się polecając lekturę Asystentki pisarza fantasy fanom zarówno mrocznej jak i zwariowanej fantastyki. Jednocześnie zaznaczam, że wśród moich tegorocznych lektur znalazłbym kilka i lepszych i bardziej zapadających w pamięć. Nie mogąc się zdecydować na precyzyjną ocenę, rozkładam ręce – a to wszak podsumowanie także kryjące w sobie pewne znaczenie.

  • Autor: Jeffery Ford
  • Tytuł oryginalny: The Portrait of Mrs. Charbuque. The Fantasy Writer's Assistant
  • Przekład: Robert Waliś
  • Wydawca: Mag
  • Data publikacji: styczeń 2013
  • Cena: 49,00
  • Format: s. 528, oprawa twarda
  • Seria: Uczta Wyobraźni
  • Opis z okładki:

    ASYSTENTKA PISARZA FANTASY

    Zdobywca dwóch World Fantasy Award w 2003 roku: za najlepsze opowiadanie („Stworzenie”) oraz najlepszy autorski zbiór!

    Recenzja w „Publishers Weekly” oraz miejsce na ich liście „Najlepszych Książek Roku”.

    „Miasto Egzo-Szkieletów” – w 2005 roku zdobywca francuskiej Grand Prix de l’Imaginaire za najlepsze przetłumaczone opowiadanie!


    PORTRET PANI CHARBUQUE

    Ta tajemnicza i nastrojowa powieść opowiada historię portrecisty Piero Piambo, który otrzymuje zlecenie inne od wszystkich. Pani Charbuque, bogata i skryta kobieta, zamawia u niego swój portret, jednak stawia dziwaczny warunek: Piambo może jej zadawać pytania na dowolny temat, ale pod żadnym pozorem nie wolno mu jej zobaczyć. Tak rozpoczyna się oszałamiająca i wciągająca literacka podróż do świata pani Charbuque oraz Nowego Jorku w roku 1893.

    Dziwna i poruszająca opowieść o obsesji, inspiracji i nadnaturalnych zjawiskach przyprawiona szczyptą morderstwa... Zwroty akcji nie pozwalają ani na chwilę odłożyć książki.
    — New York Times Book Review


    Ford stworzył arcydzieło... Cóż za cudowna i elegancka powieść.
    — Austin Chronicle


    Ekscentryczna i satysfakcjonująca... Ford łączy fantastykę, naukę, mistycyzm i sztukę, umieszczając akcję w wiktoriańskim Nowym Jorku, a jego dzieło przypomina powieści Edith Wharton, tylko że za dwukołowymi dorożkami kryją się potajemne i groźne cienie.