Pogodynek

Steve Thayer

Biorąc do ręki „Pogodynka” Steve’a Thayera, czytelnik musi być przygotowany na to, że nie będzie miał do czynienia z typowym thrillerem, a przynajmniej nie z takim, do jakiego przyzwyczaili go Harlan Coben czy Jeffery Deaver. Sam autor mówi, że ciężko jednoznacznie zakwalifikować gatunkowo jego powieść, chociaż najbliżej jej, ze względu na postać seryjnego mordercy, właśnie do dreszczowca. Ta książka zaskakuje nie zagadką kryminalną, ale starannością w przedstawianiu świata i złożonością bohaterów. Jeżeli policyjne śledztwo, pogoń za mordercą i kolejne zwroty akcji nie są dla was elementem obowiązkowym, warto zaryzykować z „Pogodynkiem”, bo znajdziemy tutaj sporo zgoła innych emocji.

Minnesotę terroryzuje seryjny morderca, który na ofiary upatrzył sobie młode kobiety. Nazwany Kalendarzowym Potworem z racji pojawiania się wraz ze zmianami pór roku, atakuje zawsze przed wystąpieniem anomalii pogodowych. Policji dopiero po dwóch latach udaje się znaleźć podejrzanego – jest nim najbardziej popularny pogodynek w historii stanu, Dixon Bell. Akcja toczy się wokół załogi serwisu informacyjnego stacji telewizyjnej Channel 7, w której Dixon, z wielkimi sukcesami, odczytuje pogodę. Jakkolwiek by to pokrętnie nie zabrzmiało, to nie śledztwo, a właśnie pracownicy stacji i ich problemy stanową jądro fabuły. Oprócz samotnego pracoholika Bella, Thayer rozkłada przed czytelnikiem szeroki wachlarz postaci. Na pierwszy plan z pewnością wybija się charyzmatyczny Rick Beanblossom – weteran z Wietnamu ukrywający poparzoną twarz pod kominiarką. Jako szanowany redaktor, z Pulitzerem, masą dojść i informatorów zostaje przydzielony do nadzorowania kariery młodej i ambitnej Andrei Labore. Oboje zaczynają pracować nad sprawą Kalendarzowego Potwora.

 Gdy morderca zapowiada, że przestaje zabijać, policja decyduje się aresztować Bella. Beanblossom postanawia rozpocząć prywatne dochodzenie, wskazać policji mordercę i doprowadzić do uniewinnienia redakcyjnego kolegi. Sytuacja wydaje się beznadziejna: jedyny dowód, jakim dysponuje policja, wskazuje właśnie na Dixona. Przyjęta przez władze stanu i podpisana przez gubernatora kara śmierci oznacza, że pogodynek skończy najprawdopodobniej na krześle elektrycznym. Thayer za sprawą ekwilibrysty wplata w powieść wątki polityczne: podważa słuszność wprowadzenia najwyższej kary, a także pokazuje zakłamanie i obłudę prawicowców.

Po lekturze „Pogodynka” pojawia się myśl, że ten thriller jest przede wszystkim o relacjach międzyludzkich i trudnościach w ich nawiązywaniu. Wszystkie wydarzenia, wątki i postaci naznaczone są piętnem samotności. Thayer nie pokazuje czytelnikowi szczęśliwych rodzin czy wiernych małżonków. Tutaj nawet romanse kończą się źle. I Bell, i Beanblossom, i Labore szukają miłości i bliskości drugiego człowieka, która w zimnej Minnesocie wydaje się być towarem deficytowym. Walczą ze swoimi demonami, próbują zaznać szczęścia, które wydaje się nieuchwytne. To smutna prawda, która bije z tej książki.

Drugie co się rzuca w oczy, to wątek wojny wietnamskiej i ślad jaki odcisnęła ona na bohaterach. „Pogodynek” wyszedł w Polsce z 14-letnim opóźnieniem, więc problem może się wydawać już mało aktualny, ale uniwersalności pewnym spostrzeżeniom autora nie sposób odmówić. Nie tylko wojna w Azji Południowo-Wschodniej, ale także ta na Bliskim Wschodzie zostawia blizny na ciele i jątrzące się rany w psychice. Autor daje jasno do zrozumienia, że każde pokolenie w Ameryce dotknięte jest przez kolejny konflikt zbrojny, w który zaangażował się ich kraj.

Steve Thayer pracował nad „Pogodynkiem” przez 8 lat. Wyraźnie widać, że dał w niej upust swojej ogromnej wiedzy. Wydaje się, że pisarz wie wszystko o Minnesocie, jej pogodzie, systemie penitencjarnym i sposobie myślenia jej mieszkańców. Jego kompleksowa wizja jest ciekawa i chociaż fabuła nie wzbudziła u mnie zachwytu, to skłamałbym, gdybym napisał, że książka mi się nie podobała. To jedna z tych powieści, które na długo zostają w pamięci. Nie ze względu na galopującą akcję czy zaskakujące rozwiązania fabularne, ale przez realizm i bogatą psychologię postaci.

  • Autor: Steve Thayer
  • Wydawca: Replika
  • Data publikacji: lipiec 2010
  • Cena: 34,90
  • Format: 468
  • Opis z okładki:

    Upalne lato w Minnesocie. Atmosferę spokoju burzy dosłownie i w przenośni, niespodziewane tornado. W tym samym czasie w brutalny sposób zostaje zamordowana pewna młoda kobieta. Jej smierc jest pierwszą z całej serii zbrodni popełnionych przez tajemniczego, zamaskowanego mordercę. Czy niezwykłe zachowanie natury, raczącej mieszkańców Bliźniaczych Miast niezwykłymi burzami, wyjątkowo mroźnymi zimami i powodziami oraz kolejne morderstwa mają ze sobą coś wspólnego? Być może odpowiedź zna doskonały znawca pogody, Dixon Bell. A może tajemnicę „Mordercy z kalendarza” odkryje wybitny dziennikarz?