Poeta

Michael Connelly

Dla Jacka McEvoya, dziennikarza z Denver, obcowanie ze śmiercią to chleb powszedni. Praca w kryminalnej rubryce brukowca sprawiła, że stał się nieomal odporny na działanie psychologii śmierci, która potrafi wywieść w pole najtęższe umysły. Jack, piszący kolejne beznamiętne wiadomości, ma poczucie takiej właśnie nietypowej stabilizacji. Sytuacja zmienia się jednak, kiedy dziennikarz dowiaduje się, że Sean, jego brat bliźniak, który był oficerem wydziału zabójstw, popełnił samobójstwo. Dziennikarz neguje jednak oficjalną wersję śmierci brata i rozpoczyna własne śledztwo. Z czasem odkrywa powiązania pomiędzy śmiercią Seana, a innymi „samobójstwami” policjantów. Okazuje się, że za tymi zdarzeniami stoi seryjny morderca, którego FBI nazywa Poetą. Każdy z zamordowanych przez niego detektywów zostawia przed śmiercią jeden z wersów z poezji Edgara Allana Poe. Ten trop doprowadza Jacka do współpracy z agentką FBI, Rachel Walling, pracującą nad sprawą Poety.

Chyba żaden z czytelników biorących do ręki „Poetę” nie spodziewał się, że Jack McEvoy pomylił się w swojej ocenie, a jego brat rzeczywiście popełnił samobójstwo. Taka jest już niestety poetyka powieści kryminalnej, a czytelnik zna ją niekiedy lepiej niż sam autor. Dlatego, mimo iż bohater stara się udowodnić policji prawdę, to nie ona staje się najważniejsza dla odbiorcy powieści. Istotne jest tylko w jaki sposób dziennikarz trafi na ślad mordercy.

Michael Connelly znany jest w Polsce głównie jako twórca postaci Harry’ego Boscha, detektywa z Los Angeles, bohatera takich powieści, jak „Czarne echo”, „Muzyka z kufra” czy „Cmantarzysko”. Zresztą nawet kiedy – tak jak w przypadku „Poety” – oddala się od cyklu, to tylko po to, by zaraz do niego nawiązać. Tytułowy Poeta pojawia się bowiem w powieści „Kanał”, w której Rachel Walling ściga go wraz z emerytowanym już Harry’m Boschem. Z kolei Rachel i Jack McEvoy spotykają się ponownie na kartach najnowszej powieści Connelly’ego, „The Scarecrow”. Powieść nie jest na razie zapowiadana przez polskich wydawców, ale zdziwiłbym się, gdyby nie trafiła na nasz rynek.

Connelly ma świetne pióro, zapewne dzięki wieloletniej praktyce dziennikarskiej. Jego „Kronika kryminalna” przypomina prasowe historie, jakimi zajmuje się bohater „Poety”. Być może właśnie dzięki tym doświadczeniom, zarówno dziennikarskim, jak i pisarskim, Connelly’emu udało się stworzyć jedną z najbardziej realistycznych powieści kryminalnych o seryjnych mordercach. Sama postać Poety to majstersztyk, nic więc dziwnego, że pisarz zdecydował się do niego wrócić. Wiemy przecież, że bez dobrego „złego” nie ma szansy porządny kryminał.

„Poeta” to powieść z pogranicza thrillera (niektóre sceny są naprawdę mocne) i klasycznej powieści detektywistycznej w duchu Chandlera. Czytelnikom, którzy lubią takie połączenia, na pewno przypadnie ona do gustu, zwłaszcza, że wyszła spod pióra prawdziwego fachowca.

  • Autor: Michael Connelly
  • Wydawca: Prószyński i S-ka
  • Data publikacji: czerwiec 2000
  • Cena: 30,00
  • Format: 416 s.
  • Opis z okładki:

    Jack McEvoy specjalizuje się w śmierci. Jako dziennikarz prowadzący kronikę kryminalną w poczytnym dzienniku widział ją tyle razy, że zdążył do niej przywyknąć – aż do chwili, kiedy jego brat, policjant z wydziału zabójstw, popełnia samobójstwo. Chociaż dla McEvoya jest to tragedia, zwraca jednak uwagę na tajemnicze okoliczności śmierci, oraz fakt, że jest to kolejne z serii zagadkowych samobójstw oficerów policji. Rezultaty prywatnego śledztwa, które bezzwłocznie rozpoczyna, nie pozostawiają żadnych wątpliwości: rzekome samobójstwa są w rzeczywistości dziełem nieuchwytnego seryjnego zabójcy, opętanego obsesją wyrównania rachunków ze stróżami prawa. Kiedy Jack McEvoy już rozumie, według jakiego klucza zabójca dobiera swoje ofiary, wie również, że następny na liście jest on sam…