Odkupienie

Anders Roslund, Borge Hellstrom

Sprawdzona marka

W literaturze z dreszczykiem określenie „ze Szwecji” oznacza nie tylko miejsce, z którego dana książka pochodzi, ale stało się ono już swoistym znakiem jakości oraz reklamą w jednym. Przyznam się, ta swoista potęga marki zadziałała na mnie przy zetknięciu z „Odkupieniem” dwójki szwedzkich pisarzy: Andersa Roslunda i Borge’a Hellstroma. Sięgnąłem po powieść głównie ze względu na to, że jeszcze nigdy nie zawiodłem się na literaturze z kraju Trzech Koron. Taki wstęp aż prosi się, by zakończyć go nieśmiertelnym: „zawsze jednak musi być ten pierwszy raz”, ale zacytowaną formułkę zostawiam sobie na nieokreśloną przyszłość, ponieważ „Odkupienie” nie zweryfikowało mojego podejścia, a jeszcze bardziej mnie w nim utwierdziło.

John Frey, skazany na karę śmierci za morderstwo szesnastoletniej dziewczyny, odsiaduje swój wyrok w więzieniu w Marcusville. Wskutek wysiłków adwokatów oraz obrońców praw człowieka decyzja o wykonaniu wyroku była odraczana przez niemal dziesięć lat. Kiedy wydawało się, że jest już nieunikniona, przekonani o jego niewinności szef straży więziennej Eriksen oraz dwójka lekarzy pozorują śmierć Freya, by następnie wraz z fałszywym paszportem oraz nową tożsamością wysłać go do Szwecji. Tam zakłada on rodzinę i żyje w spokoju przez osiem lat, jednak w końcu, wskutek pobicia na promie, trafia w ręce tamtejszej policji, która odkrywa, że paszport, jakim posługuje się podejrzany, jest fałszywy. Szybko okazuje się, że jest on skazanym na śmierć obywatelem Stanów Zjednoczonych, domagających się ekstradycji, by zakończyć sprawę raz na zawsze.

Autorzy piszą w posłowiu, że „Odkupienie” jest owocem ich przemyśleń na temat zasadności prawnego odbierania życia skazanym oraz tego, ile jest w tym sprawiedliwości, a ile zwyczajnego, pospolitego pragnienia zemsty. Ubranie ich tez w formę powieści było bardzo dobrym pomysłem – w czasach, kiedy racjonalne argumenty przeciwników i zwolenników kary śmierci straciły swoją siłę przebicia wskutek ich nieustannego, niemal mechanicznego powtarzania, zasadne wydaje się sięgnięcie po środki, które odwoływać się będą nie do logiki, a do emocji. Powieść nimi wręcz kipi i bez wątpienia wypali ona na każdym czytelniku niezatarte piętno. Byłbym naiwny sądząc, że przewartościuje ona światopogląd osób, które popierają karę śmierci, ale jedno mogę zagwarantować: przenicuje psychikę każdego i niczym zmora będzie o sobie przypominała przy każdej dyskusji na ten temat.

Ogromna w tym zasługa niezwykłych umiejętności pisarskich szwedzkiego duetu: każdy niemal fragment książki uderza czymś innym, ale z taką samą, niezwykłą siłą: opisy cel więziennych w bloku śmierci przytłaczają swoim klaustrofobicznym klimatem, sceny przedstawiające aresztowanego Freya osaczają atmosferą rezygnacji i bezsilności, a rozpacz i smutek bohaterów powieści udzielają się wraz z każdą przewróconą stroną. Wszystko to jest spotęgowane przez specyficzną, niemal impresjonistyczną narrację, dzięki której czytelnik może poczuć się tak, jakby naprawdę brał udział w opisywanych wydarzeniach. Dawno nie czytałem książki, która by tak mocno na mnie oddziaływała.

„Odkupienie” jest jednak nie tylko wstrząsającym głosem w sprawie kary śmierci, ale też doskonałym thrillerem. Fabuła powieści nie została na szczęście potraktowana po macoszemu, jako pretekst do przedstawienia poglądów autorów, ale stanowi pełnoprawny fundament opowiadanej historii. Nieustające napięcie elektryzuje, a Roslund i Hellstrom z prawdziwą maestrią wzbudzają zainteresowanie czytelnika z każdą kolejną linijką tekstu. Jedyne, do czego można się przyczepić, to zakończenie – jest niespodziewane i szokujące, ale efekty te zostały osiągnięte kosztem jego wiarygodności. Jest to jednak jedyna niedoskonałość, która na szczęście nie psuje odbioru całości.

„Odkupienie” jest fenomenalną powieścią, a jej autorów można bez najmniejszych oporów postawić w jednym rzędzie z Mankellem czy Lapidusem. Z posłowia można dowiedzieć się, że Hellstrom ma za sobą kryminalną przeszłość, zaś Roslund jest dziennikarzem, którego materiały często obracały się wokół przestępczego światka. Widać więc, że utwór ten jest głosem ludzi mających sporę wiedzę na temat, który poruszają, w związku z czym dzieło szwedzkiego duetu bez wątpienia jest czymś więcej, niż solidną rozrywką –  jest skłaniającą do refleksji lekturą, która pod kapitalną fabułą skrywa przesłanie, obok którego nikt nie przejdzie obojętnie. Nie wiem dokładnie, ile przestępstw popełnił w przeszłości Hellstrom, ale „Odkupieniem” z całą pewnością odkupuje on swoje winy – choćby poprzez szerzenie świadomości o istotnych sprawach, nad którymi nie myśli się na co dzień.

  • Autorzy: Anders Roslund, Borge Hellstrom
  • Tytuł oryginalny: Edward Finnigans upprättelse
  • Przekład: Wojciech Łygaś
  • Wydawca: Albatros
  • Data publikacji: 30 września 2011
  • Cena: 34,40
  • Format: 472 s.
  • Opis z okładki:

    Domniemany zabójca szesnastoletniej Elizabeth Finnigan, John Frey, zostaje skazany na karę śmierci. W więzieniu w Marcusville przez dziesięć lat oczekuje na wykonanie wyroku. Jego przypadek wywołuje protesty wśród obrońców praw człowieka, dążących do obalenia niehumanitarnego prawa zezwalającego na wymierzanie kary śmierci. Jednym z nich jest szef straży więziennej w Marcusville, Vernon Eriksen. Z pomocą dwójki lekarzy Vernon aranżuje fikcyjną śmierć Johna i następnie jego ucieczkę do Szwecji. Tam pod przybranym nazwiskiem mężczyzna rozpoczyna nowe życie: żeni się, rodzi mu się syn. Mija kolejnych osiem lat. W końcu prawdziwa tożsamość Johna zostaje ujawniona, co skutkuje jego natychmiastowym aresztowaniem i deportacją do USA. Czy znowu uda mu się uniknąć egzekucji? Ojciec zamordowanej dziewczyny, Edward Finnigan, liczy na to, że w końcu sprawiedliwości stanie się zadość. Nie wie jednak, że sprawa zabójstwa ma drugie, zaskakujące oblicze…