Demony perwersji

Edgar Allan Poe, Gustav Meyrink, Hanns Heinz Ewers, Stefan Grabiński

Klasyk do czwartej potęgi

Nową antologię wydawnictwa Kabort mógłbym właściwie określić czterema słowami, które większą mają moc niż całe tu moje znajdujące się elukubracje. Poe, Meyrink, Ewers i Grabiński. Czyli czterech twórców grozy sprzed wielu lat, o których chyba każdy mniej czy więcej słyszał, ale którzy nie są obecnie zbyt poczytni. Pisarze o różnych temperamentach i innych metodach tworzenia i oddziaływania czytelnika spotykają się w „Demonach perwersji” w sposób raczej niezwykły. Bo, po pierwsze, równie dużo tutaj tekstów o charakterze humorystycznym, co horroru. Po drugie – bo rzadko zdarzają się takie zbiory, jak tu opisywany. W których dorobek pisarzy eksploatowany jest więcej niż jednym opowiadaniem.

Zbiór ten jest niejako dopełnieniem dwóch znakomitych tomów „Maski śmierci” i jako trylogia stanowiąc zdecydowanie jedną z lepszych antologii opowiadań niesamowitych, jakie wydane były w Polsce.

Wolumin trzeci posiada podobną do wcześniejszych skromność i surowość oprawy, kryjąca kompilację opowiadań nieco uwspółcześnionych w stosunku do poprzednich wydań i bardzo rzetelnie opracowanych. Obok humoresek Poego i Meyrinka – szczególnie znakomitych w wykonaniu niemieckiego autora, tom zawiera też opowiadania w charakterze bardzo poważne czy wręcz upiorne.

Wybór tekstów Edgara Allana Poego to w większości satyry – czasem bardzo celne mimo upływu lat, czasem zwyczajnie mające małe szanse trafienia w zmysł krotochwili współczesnego czytelnika. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość redakcji, która w przypisach drobiazgowo rozpracowała fragmenty tekstu, które tracą dowcip czy gry słów w tłumaczeniu. Czasem jest to oddane przez tłumaczące komizm przypisy, czasem przez nieznaczne modyfikacje tekstu źródłowego, a więc przez przekład mało wierny z konieczności, ale przez to zwyczajnie czytelniejszy.

Podobnie w przypadku tekstów Gustava Meyrinka, trudno czytelnikowi współczesnemu odnaleźć się na tyle dobrze w realiach, w drwinie z których autor celuje. Mimo wszystko bawiłem się przy jego satyrach wyśmienicie i nieraz parskałem śmiechem. Zwłaszcza, że twórca „Golema” język ma ostry jak brzytwa, a przy tym nie szczędzi i autoironii. W przypadku drugiego tomu „Maski śmierci” miałem niejaki problem z odbiorem podobnych utworów – spodziewałem się po – mimo wszystko twórcy wyśmienitego horroru – głównie tekstów, które wpasowały by się w taką konwencję. Tymczasem autor gra schematami gatunku, bawiąc przy tym czytelnika setnie.

Wyborne są też opowiadania grozy, zwłaszcza „Człowiek na flaszy”, opis pewnego niezwykłego spektaklu, który z zabawy przekształca się w mrożącą krew w żyłach makabreskę. Czytając można wręcz poczuć dreszcze, gdy atmosfera narasta i niepokój widzów udziela się czytelnikowi.

Ewers, jeśli już sięga po humor, to czarny, względnie wisielczy. Dandys makabry jak to zawsze ocieka ohydą, jakby to świeżo wytarzał się w bagnie ludzkiej niegodziwości, chuci i namiętności. Nadnaturalność ma u niego jest zjawiskiem o marginalnym znaczeniu, bo autor „Alrauny” obrał sobie za ideę straszyć człowieka człowiekiem. I czytając da się zauważyć, że pisanie podobnych historii sprawiało mu ogromną przyjemność. Pociąga go cielesność, jak w „Koniec Johna Hamiltona Llewellyna” gdzie bawi się czymś, co nazwać można by platoniczną nekrofilią, której obiektem jest w dodatku kobieta zakonserwowana od setek lat w bryle lodu. Albo znów treść opowiadania oscyluje wokół obrazów szalonego artysty, który do tworzenia farb używa tytułowych „Serc królów”. Wokół seksualności – opisanej nieco pruderyjnie jak na nasze czasy, ale przy tym w sposób niezwykle zajmujący i nadal przerażający – toczy się znów fabuła „Pamiętnika drzewa pomarańczowego”. Trudno mi powiedzieć cokolwiek złego o opowiadaniach Ewersa. Mimo wieku bronią się nadal doskonale, choć przecież bazują na nieco już przestarzałej wiedzy o psychice ludzkiej, to autor – zda się – instynktownie bazował na uczuciach i zagraniach, które będą jeżyć włosy na głowie jeszcze przez kolejne stulecie.

Najmniej równy jest chyba wybór tekstów Stefana Grabińskiego, wśród których „Strych” ma wartość głównie jako opowiadanie od dawna nie wznawiane1. Podobnie rzecz ma się z baśniowym „Królem Nenufarem”, który traktowany może być głównie jako ciekawostka. Z drugiej znów strony są w tomiku teksty znakomite, jak stanowiąca chyba jedno z lepszych dokonań autora „Projekcja”, gdzie bohater poprzez zwiedzanie ruin klasztoru i interpretację dziwnych znaków jawiących mu się na ścianie, poznaje mroczy sekret, przez wieki ukryty w murach. Również znakomita jest krótka i oniryczna „Zmora”, albo „Na wzgórzu róż”, wzięte z pierwszego „oficjalnego” tomiku autorskiego o tymże tytule. Tekst znakomity i nie wiem, dlaczego nie był wznowiony w kultowej, trzytomowej edycji dzieł pod redakcją Hutniewicza.

Całość dopełniają teksty publicystyczne2, zwłaszcza wspaniały i obszerny wstęp oraz szczególnie godny polecenia „Edgar Allan Poe i Stefan Grabiński w polskim filmie telewizyjnym” Chuelego, na kilkudziesięciu stronach badający i wyszczególniający różne polskie filmy grozy sprzed lat.

Kiedy wyszedł pierwszy tom „Maski śmierci”, miałem mieszane uczucia co do formy antologii. Zwyczajowo a podobnych publikacjach ląduje jedno, czy dwa teksty danego autora, tutaj postanowiono skupić się na małej ilości pisarzy, dając szerszy pogląd na ich twórczość. Ni to więc klasyczna antologia grozy, jakie zwykło się u nas wydawać, ni tomik autorski. Jednak drugi tom, a także tu opisywany suplement sprawiły, że całość to klasa sama w sobie – doskonale przemyślana, bogata i rzetelnie opracowana. Publikacja, jaką każdy fan podobnej literatury z dumą może postawić na półce wśród innych klasyków – i czytać, choćby i wielokrotnie.

1 Pech chciał, że zarówno to, jak i kilka innych opowiadań Grabińskiego ukazało w jednym niemal czasie również w tomie „Tragedia na wieży” wydawnictwa Agharta, co nieco osłabiło impet obu publikacji.

2 Jednego z nich jestem autorem – jest on jednak na tyle niewielki, że czytelnik uwierzy w szczerość i nieinteresowność mojej o tomiku opinii.

  • Autorzy: Edgar Allan Poe, Gustav Meyrink, Hanns Heinz Ewers, Stefan Grabiński
  • Wydawca: Kabort
  • Data publikacji: czerwiec 2011
  • Format: oprawa miękka
  • Opis z okładki:

    Edgar Allan Poe

      • Sen 
      • Bies przewrotności  
      • Utrata tchu
      • Pogawędka z mumią
      • Mistyfikacja
      • Szatańska rozgrywka - Duc De L'Omelette
      • Dlaczego mały Francuz nosi rękę na temblaku
      • Instynkt a rozum

    Gustav Meyrink  

      • Człowiek na flaszy
      • Preparat
      • Doktor Lederer
      • To niewątpliwe
      • Do czego służy właściwie białe psie łajno?

    Hanns Heinz Ewers  

      • Koniec Johna Hamiltona Llewellyna
      • Stracenie Damiensa
      • Serca królów
      • Panowie juryści
      • Pamiętnik Drzewa Pomarańczowego

    Stefan Grabiński  

      • Gebrowie
      • Strych
      • Projekcje
      • Kruk
      • Na Wzgórzu Róż
      • Król Nenufar
      • Zmora

    Aneks:

      • Edgar Allan Poe i Stefan Grabiński w polskim filmie telewizyjnym
      • Zmiany fabularne w adaptacji filmowej "Ślepego toru" Stefana Grabińskiego
      • "Golem" Piotra Szulkina a "Golem" Gustava Meyrinka. Dwa spojrzenia na "mit sztucznego człowieka"
antologia - Demony perwersji