Dark Water

Koji Suzuki

„Dark Water” to zbiór opowiadań grozy autorstwa Koji’ego Suzuki, twórcy kultowego już „Ringu”, wielokrotnie nazywanego japońskim Stephenem Kingiem. Książka będąca przedmiotem tej recenzji po raz pierwszy została wydana w roku 1996 jako „Honogurai mizu no soko kara” („Z głębin Mrocznych Wód”) i zawiera siedem tekstów oraz prolog i epilog, będące pewnego rodzaju klamrą zgrabnie spinającą całość. Jak sam tytuł wskazuje tematem przewodnim zbioru jest woda, a raczej jej ciemna, złowroga strona. We wszystkich historiach będzie ona odgrywała bardziej lub mniej znaczącą rolę. Raz jest zwiastunem, pewnego rodzaju ostrzeżeniem przed nadnaturalnym, innym razem (w historiach dziejących się na morzu) stanowi miejsce akcji, a zarazem największe zagrożenie, a kiedy indziej jej nieokiełznana siła odbierze bohaterom życie. Woda w rękach autora staje się narzędziem, które u czytelnika potrafi wywołać niepokój, a nawet przestraszyć. 

Pierwsze opowiadanie, „Floating Water”, to opowieść o Yoshimi – młodej, samotnej matce, która wraz z córeczką Ikuko wprowadza się do nowego mieszkania. Zagadkowe wydarzenia związane z pojawieniem się dziecięcej torby z zabawkami, a także strach powodowany rozmowami dziewczynki ze swoją wyimaginowaną przyjaciółką skłaniają kobietę do poznania tajemnicy jaką kryje budynek. Mroczna atmosfera i świetnie skonstruowana psychologicznie postać głównej bohaterki to główne atuty opowiadania. Tekst ten jest podstawą dla filmu „Dark Water” Hideo Nakaty i jego amerykańskiego remake’u wyreżyserowanego przez Waltera Sallesa. Jeżeli ktoś zna te filmy to największą wadą „Floating Water” będzie dla niego brak jakiegokolwiek zaskoczenia. 

„Solitary Isle” to historia nauczyciela, który dostaje propozycję udziału w ekspedycji naukowej na jedną z opuszczonych wysepek w Zatoce Tokijskiej. Niespodziewana oferta wywołuje u niego falę wspomnień i przywodzi strach na samą myśl o kobiecie, którą kilka lat temu jego kolega zostawił nagą na tej bezludnej wyspie. To świetnie napisany tekst, niestety rozwiązanie akcji jest wielce rozczarowujące. Jak dla mnie to zwyczajne zmarnowanie olbrzymiego potencjału opowieści.

Kolejne dwa opowiadania są moim zdaniem kiepskie. Pomysł na którym opiera się „The Hold” nawet w 1996 roku nie mógł być świeży. Mamy głowę rodziny, twardego rybaka, który pierze na kwaśne jabłko swoją żonę i dziecko i upija się każdego wieczora tak, że następnego ranka nic nie pamięta. Zniknięcie małżonki, pełne nieskrywanej agresji myśli bohatera i amnezja spowodowana wlanym w siebie dzień wcześniej alkoholem prowadzą tylko do jednego, oczywistego dla czytelnika wniosku. O ile pod względem fabuły opowiadanie jest cieniutkie i pozbawione jakiegokolwiek suspensu, to Suzuki po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć ciekawe i całkowicie wiarygodne psychologicznie postaci. Zastraszony synek i apodyktyczny, psychotyczny ojciec to dwie persony, dla których można te kilkadziesiąt stron pomęczyć.

Po następnej słabej historii jaką jest króciutkie „Dream Cruise” przychodzi kolej na „Adrift” – moim zdaniem najstraszniejsze i najbardziej niepokojące opowiadanie w zbiorze. Jednocześnie jest to chyba najlepszy tekst – historia opuszczonego przez załogę jachtu. Bardzo niepokojąca w swojej wymowie, przez cały czas trzymająca w nielichym napięciu i kończąca się dość makabrycznie. 

Dwa ostatnie teksty to psychodeliczne „Watercolors” oraz klaustrofobiczne, dziejące się w podziemnej grocie „Forest Under The Sea”. Oba świetnie napisane, ciekawe i każde na swój sposób straszne. 

„Dark Water” trochę rozczarowuje. Po autorze kapitalnego „Ringu” można spodziewać się czegoś więcej, czegoś bardziej niesamowitego i oryginalnego. Większość pomysłów jakie odnajdujemy w zbiorze to wariacje na znane już doskonale tematy. Trzeba jednak przyznać, że Koji Suzuki to sprawny pisarz, który potrafi swoje teksty uczynić nieprawdopodobnie niepokojącą lekturą. Porównanie do Kinga nie jest więc przypadkowe. 

Oprócz tego, że obu pisarzy łączy zamiłowanie do horrorów, to obaj potrafią stworzyć żywe i pełnokrwiste postaci. Przemyślenia bohaterów, ich wspomnienia i zachowania podczas wydarzeń, w których dane jest im uczestniczyć tworzy obraz cholernie prawdziwych osobników – przeciętnych pod względem wyglądu, intelektu i pozycji społecznej. Takich, normalnych, zwykłych ludzi, którzy stają oko w oko z nieznanym. Czytelnikowi z pewnością łatwiej będzie się utożsamić ze zmęczonym życiem, cherlawym nauczycielem Koji’ego Suzuki niż atletycznym dziennikarzem, bohaterem którejś z powieści Grahama Mastertona.

Mimo tego, że trafi się na dwa słabe teksty to zbiorek jest jak najbardziej warty polecenia. Oprócz atmosfery grozy czuć w opowiadaniach również egzotykę Japonii. Myślę, że w zalewie twórczości pisarzy amerykańskich i angielskich literatura z Kraju Kwitnącej Wiśni jest ciekawą alternatywą.

  • Autor: Koji Suzuki
  • Tytuł oryginalny: Honogurai mizu no soko kara
  • Wydawca: Harper Collins
  • Data publikacji: 2002
  • Cena: 6.99 £
  • Format: 294 s.