Człowiek nietoperz

Jo Nesbo

„Człowiek nietoperz” Jo Nesbo to książka, która pomimo swojego polskiego czytelniczego życia od roku 2005 znajdowała się się na mojej liście tytułów wyczekiwanych, przeznaczonych do natychmiastowej lektury, ale tuż po ukazaniu się była nie do zdobycia. W moim przypadku wszystko to za sprawą wydanej w 2007 roku „Krwawej setki” Wojciecha Burszty i Mariusza Czubaja, a jeszcze dokładniej jednego zdania przywołanych autorów – antropologów, piszących o pierwszej powieści Jo Nesbo, że już w roku 1997, debiutu, dołączył on swoja książką do grona skandynawskich mistrzów kryminału.

Dopiero w tym roku, dzięki głośnemu medialnie wydaniu „Człowieka nietoperza”, szerokie grono miłośników Harry’ego Hole’a mogło poznać jego literackie początki w pierwszej powieści z tym bohaterem.

Harry Hole nie tylko nie rozczarowuje, ale dostarcza garść informacji pozwalających czytelnikom kolejnych tytułów lepiej zrozumieć jego postawę nie tylko w kwestiach zawodowych, ale też prywatnych. Kto wie czy w omawianej powieści głośny bohater, prawdziwy skandynawski gliniarz, nie reprezentuje jeszcze ciągle najszerszego i najbogatszego wachlarza emocji, stanów intelektualnych i duchowych. Odmiennie niż w kolejnych tytułach, w których bohater ten jest bardziej zamknięty, bardziej niedookreślony, bardziej „złamany” naznaczonymi doświadczeniami. W „Człowieku nietoperzu” poznajemy „przedliteracki” życiorys, czyli de facto zdobywamy klucz do jego postaci. Niesamowite w pierwszej powieści, zwłaszcza w perspektywie kolejnych tytułów, jest to, że ten z pozoru zimny prawdziwie norweski policjant pojawia się z bagażem doświadczeń życiowych. I to nie zawodowych, ale właśnie prywatnych. Doświadczeń narysowanych na osi tragicznego wypadku samochodowego z winy pijanego Harry’ego Hole’a, skutkującego śmiercią młodego, zaangażowanego w pracę policyjną kolegi, oraz pierwszej, prawdziwej miłości do kobiety. Te skandynawskie, rodzime doświadczenia powrócą w dalekiej Australii niczym echo. I od pierwszej powieści stanowić będą swoiste fatum, takie egzystencjalne naznaczenie Harry’ego Hole’a.

Naznaczenie realizujące się pomiędzy niespełnioną, niedojrzałą, choć prawdziwą, miłością, a alkoholowym upodleniem i osamotnieniem. Wątek alkoholizmu w „Człowieku nietoperzu” jest przedstawiony najsilniej z wszystkich powieści serii. Obrazy, a przede wszystkim użyty naturalistyczny język, np.: wymiotne skurcze następowały jeden po drugim, a treść żołądkowa chlustała na kamienną podłogę. W końcu osunął się z powrotem na ławkę, czując, jak żółć piecze w przewodach nosowych, i zadał sobie klasyczne pytanie: gdzie ja, na miłość boską, jestem?, został przez pisarza opanowany do perfekcji. W omawianej powieści, wraz ze sceną mechanicznego seksu z dziwką, są to najmocniejsze sceny, wyrzucające poza rytm normalnego życia, niszczące prawdziwe, szczere emocje. U Nesbo, i to wydaje się ciekawe w postaci głównego bohatera, podobnie jak i innych pisarzy czarnych kryminałów, to właśnie śledztwo, dążenie do odkrycia prawdy, do ujęcia sprawcy zbrodni, jest swoistą forma oczyszczenia, odkupienia ze zła alkoholowego upadku i zranienia emocjonalnego drugiej, kochanej jeszcze chwilę temu osoby.  Te fragmenty powieści – dziejące się pomiędzy światem realnym a onirycznym światem wizji alkoholika – dla czytelnika wydają się najcięższe w lekturze. Główny bohater powieści w tych właśnie momentach  jest  niczym nietoperz w letargu. Przekonująco pokazane jest zagubienie w alkoholu, odreagowanie bliskości zbrodni, dotykającej przecież tych, z którymi był najbliżej na obcej ziemi australijskiej. I jak nietoperz budzi się z letargu, tak Harry Hole podnosi się, wdziera się na szczyty intelektualnej rozgrywki i rozwiązuje sprawę. Ponosi jednak za to wysoką cenę. Kto wie czy nie najwyższą spośród wszystkich książek o Harrym Hole – dopada go kac moralny.

Jo Nesbo rozczarowuje, a nawet więcej, jeśli spojrzeć na późniejsze tytuły z serii przygód Harry’ego Hole’a, zawodzi. Intryga kryminalna w powieści „Człowiek nietoperz” jest przerysowana, miejscami pogubiona, niepotrzebnie zagmatwana i nieprzekonująca. Z pozoru wydawałoby się, że współgra z przebogatym światem prawdziwego, widzianego od podszewki Sydney. To  świat australijskich handlarzy narkotyków, sprzedawców seksu i ciała ludzkiego, zarówno męskiego i damskiego, to kraina głęboko zakorzenionych konfliktów społecznych i rasowych, to świat nawet w obrębie preferowanych rozrywek dziwnie barwnych, sztucznych, przerysowanych i bliskich średniowiecznym makabreskom czasu karnawału. Jeśli dorzucić do tego opowieści legend aborygeńskich opowiadane przez Andrew Kensigtona, mamy tak zagęszczony świat przedstawiony, że ….w tych fragmentach powieści uciekałem do przodu, wyczekując biegu akcji, a zwłaszcza jej zwrotów. Niestety, to co u Henninga Mankella jest atutem, mam oczywiście na myśli zmysł, wyczucie społecznego lustra i troski, u Nesbo w tej powieści wybitnie, moim zdaniem, się nie sprawdza. Był to pewien pomysł, mógł wydać się udany z punktu widzenia zaciekawienia głównie czytelnika z dalekiej, zimnej północy. Niestety jego wykonanie nie do końca było udane. Tło dla intrygi kryminalnej barwne, kolorowe, egzotyczne, ale – powtórzę jeszcze raz – przerysowane, przegadane i bez czucia. Jo Nesbo lekcję pisarską odrobił, podjął temat i spróbował pokazać rysy na obrazie australijskiego społeczeństwa, dodatkowo dodając półświatek Sydney, chciałoby się powiedzieć dziś – poprawny politycznie. Ale to czytelnika może nie przekonywać, a nawet wręcz nudzić.

Po powieść „Człowiek nietoperz” nie powinien sięgać czytelnik, który innych kryminałów z komisarzem Harrym Hole’em jeszcze nie czytał. Obawiam się, że wówczas niekoniecznie zechce sięgnąć po naprawdę udane literacko inne tytuły cyklu. „Człowiek nietoperz” jest dla miłośników Jo Nesbo, ale przede wszystkim jest dla tych, którzy zżyli się z Harry’m Jeśli po kolejne powieści sięgali, by poznać, by znów wczuć się w niespokojne rewiry umysłu i duszy bohatera, to omawianą powieść powinni przeczytać. Ona wraca jak echo w kolejnych książkach i zmusza na nowo do ich odczytania z perspektywy głównego bohatera.

 

  • Autor: Jo Nesbo
  • Tytuł oryginalny: Flaggermusmannen
  • Przekład: Iwona Zimnicka
  • Wydawca: Dolnośląskie
  • Data publikacji: 2012-10-17
  • Cena: 34,90 zł
  • Format: miękka; 344 s.
  • Seria: Harry Hole
  • Opis z okładki:

    Norweski policjant Harry Hole przybywa do Sydney, aby wyjaśnić sprawę zabójstwa swej rodaczki, Inger Holter, być może ofiary seryjnego mordercy. Z miejscowym funkcjonariuszem, Aborygenem Andrew Kensingtonem, Harry poznaje dzielnicę domów publicznych i podejrzanych lokali, w których handluje się narkotykami, wędruje ulicami, po których snują się dewianci seksualni. Przytłoczony nadmiarem obrazów i informacji początkowo nie łączy ich w logiczną całość. Zrozumienie przychodzi zbyt późno, a Harry za wyeliminowanie psychopatycznego zabójcy zapłaci wysoką cenę…