|
Fabryka Słów zajęła się ostatnio propagowaniem rosyjskiej fantastyki. Wydając tak doskonałe antologie jak "Czarna msza" (kontynuacja "Mrocznego biesa"), na pewno uda jej się osiągnąć swój cel. Mnie już więcej zachęcać nie trzeba - wystarczyła mi lektura tego zbioru.
"Niańka" Władimira Wasiliewa i "Dinks Billy'ego" Olega Diwowa to dwa najjaśniejsze punkty antologii. Im więcej o nich myślę, tym trudniej jest mi powiedzieć, który z tych tekstów jest lepszy. Nie mogłam się od nich oderwać i wręcz zaskoczyły mnie swoim wysokim poziomem.
Pierwsze opowiadanie to gratka dla fanów sagi o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego - Diwow wykorzystuje tego samego bohatera, choć jego Wiedźmin diametralnie różni się od pierwowzoru. Postać z "Niańki" jest łysym i wytatuowanym pogromcą zbuntowanych maszyn. Odpowiedniczka Ciri jest półogrzycą pochodzącą z bardzo bogatej rodziny. Na początku cały ten pomysł z walką z maszynami wydał mi się wyjątkowo głupi - przyznaję bez bicia. Jednak Wiedźmin Wasiliewa ma swój urok, a opowiadanie jest tak wciągające, że bardzo szybko dajemy sobie spokój z porównywaniem go do bohatera Sapkowskiego.
Zaletą "Dynksu Billy'ego" jest jego słowiańska dusza. Choć tylko jeden z głównych bohaterów jest Rosjaninem, a akcja opowiadania jest umiejscowiona w Ameryce, w dialogach między Iwanem i Billy'm aż iskrzy od rosyjskiego temperamentu. Jest to historia dwóch agentów, którzy zobowiązują się znaleźć zaginioną w lesie dziewczynkę. Każdy z nich dzięki odłamkom meteorytów ma szczególne zdolności - jakiego rodzaju, przekonajcie się sami. Polecam wszystkim - tekst jest barwny, żywy i zabawny.
Niestety "Płomień Eterny" Wiery Kamszy oraz "Czarna msza Arkanaru" Jeleny Pierwuszyny nie są tak dobrymi tekstami. Pierwsze z tych opowiadań miało naprawdę duży potencjał, ale autorka nie poradziła sobie z poprowadzeniem akcji. Młody i porywczy Rinaldi zostaje oskarżony o gwałt na Beatrice, ale przysięga, że tego nie zrobił. Tylko jedna osoba mu wierzy - malarz Diamni Koro. Zagadka zapowiadała się bardzo ciekawie, ale jej rozwiązanie, choć jednocześnie zaskakujące i satysfakcjonujące, zostaje podane w najgorszy z możliwych sposobów - jako monolog bohaterki, która pojawia się niczym deus ex machina.
Z kolei "Czarna msza Arkanaru" nawiązuje do wątków z powieści Arkadija i Borysa Strugackich. Dla kogoś, kto zna twórczość tych panów zapewne może wydać się ciekawe, ale jako samodzielny tekst jest odrobinę nużące.
Nie miałam wcześniej do czynienia z rosyjską fantastyką i teraz wiem, ile straciłam. Uroczyście obiecuję nie tkwić w błędzie i sięgać po nią tak często, jak się da. Myślę, że nie będę tego żałować.
autor: Agnieszka Brodzik
-------
Wyd.: Fabryka Słów
data wydania: 2007
liczba stron: 512
Cena: 29.90 zł
Podyskutuj o książce na naszym forum.
|